Poniedziałkowy poranek nie przyniósł istotnych zmian na polskim rynku walutowym. Kurs euro utrzymał się w pobliżu 4,50 zł. W górę poszły notowania funta brytyjskiego, który w zeszłym tygodniu wyznaczył przeszło 2-letnie minimum.


O 9:23 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4490 zł, a więc bez większych zmian względem stanu z piątkowego zamknięcia. Przez poprzednie dni kurs EUR/PLN ustabilizował się w pobliżu 4,50 zł.
Było to uspokojenie po bardzo burzliwym okresie okołowyborczym. Polska waluta zaczęła umacniać się już na początku października. Złoty bardzo wyraźnie zyskał też po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów parlamentarnych. Kurs euro spadł wtedy z 4,53 zł do 4,41 zł. Później jednak rynek zaczął nabierać wątpliwości i notowania pary euro-złoty skorygowały powyborczy entuzjazm.
- Uważamy, że w bieżącym tygodniu krajowa waluta pozostanie głównie pod wpływem globalnych nastrojów, które determinować będzie geopolityka oraz spora partia istotnych danych makro z rynków bazowych. Naszym zdaniem bilans krótkoterminowych szans i zagrożeń wspiera scenariusz kontynuacji korekcyjnego osłabienia PLN - napisali analitycy PKO BP.
Przy stabilnej sytuacji na parze euro-dolar amerykańska waluta na polskim rynku była wyceniana podobnie jak przed weekendem. W poniedziałek rano za dolara trzeba było zapłacić 4,2038 zł. Bez zmian na poziomie 4,7064 zł utrzymały się notowania franka szwajcarskiego, który nie zareagował na wynik wyborów parlamentarnych w Szwajcarii.

O 1,5 grosza rosły za to notowania funta brytyjskiego, za którego w poniedziałek rano płacono 5,1128 zł. W ubiegłym tygodniu kurs GBP/PLN znalazł się blisko poziomu 5,07 zł i w ten sposób wyznaczył najniższą wartość od lutego 2021 roku.
KK




























































