Poprawa nastrojów na rynkach finansowych nie wystarczyła, aby kurs euro do złotego przełamał strefę wsparcia leżącą powyżej 4,30 zł. Złotemu nie pomagał też odwrót na parze euro-dolar, przez co amerykańska waluta na polskim rynku zaczęła odrabiać niedawne straty.


We wtorek o 10:30 kurs euro wynosił 4,3107 zł. Dzień wcześniej pomimo szampańskich nastrojów na Wall Street nie udało się przełamać linii 4,30 zł. W rezultacie eurozłoty utknął w strefie wsparcia rozciągającej się pomiędzy 4,3050 a 4,3100 zł.
- Początkowo złotego wspierały spadki cen ropy, zmniejszenie napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie i utrzymujący się apetyt na ryzyko. Po południu wyraźnie lepszy od oczekiwań indeks ISM dla przemysłu USA skierował uwagę rynku na dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki i ryzyko zaostrzenia polityki Fed, co umocniło dolara – tak ostatnie 24 godziny na rynku walutowym skomentowali analitycy PKO BP. -Złoty pozostanie zależny od geopolityki i dolara; bez przełomu na linii USA–Iran możliwy jest ruch EURPLN ku 4,32 i USDPLN w kierunku 3,76 – dodano.
Sytuacji złotego nie poprawiały też agresywne wypowiedzi prezydenta USA pod adresem Iranu. W poniedziałek Donald Trump powiedział, że daje Iranowi „ostatnią szansę przed dekapitacją”. Nie jest to raczej dobra zachęta do dialogu i trwałego pokoju. Powtarza się też sytuacja z wiosny: prezydent Trump zapewnia, że negocjacje z Iranem trwają, ale władze w Teheranie temu zaprzeczają. A my nie wiemy, kto kłamie.
Stąd też obserwowany od poniedziałkowego poranka odwrót na parze euro-dolar. Kurs EUR/USD zawrócił z najwyższego poziomu od czerwca (1,1558) i we wtorek rano znalazł się na poziomie 1,1510. W takim układzie na polskim rynku za dolara płacono 3,7453 zł. Przypomnijmy, że jeszcze tydzień temu kurs USD/PLN atakował poziom 3,81 zł, niemal wyrównując tegoroczne maksima.

Z kolei notowania franka szwajcarskiego ustabilizowały się na wysokości 4,6237 zł po tym, jak przez poprzednie dwa tygodnie kurs CHF/PLN zaliczył spadek z 4,71 zł do 4,61 zł. Funt szterling wart był 5,0326 zł, a kurs GBP/PLN pozostał w ramach lokalnego trendu spadkowego.
KK





























































