Nie słabnie zainteresowanie polską walutą. We wtorek o poranku euro było najtańsze od połowy sierpnia, zaś notowania dolara amerykańskiego i franka szwajcarskiego powróciły do poziomów z początku września.


O 9:24 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4291 zł, a więc o półtora grosza niższym niż dzień wcześniej. W poniedziałek kurs EUR/PLN spadł aż o 8,5 grosza, co w zgodnej opinii analityków było reakcją rynku na wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych w Polsce. Po zliczeniu już niemal wszystkich głosów wydaje się, że czeka nas zmiana rządu i większości parlamentarnej.
- Myślę, że uczestnicy rynku zakładają szybszy/większy napływ środków UE, wyższą ścieżkę stóp (mniejsze obniżki, ale nie podwyżki) oraz bardziej restrykcyjną politykę fiskalną. Częściowo mogą się rozczarować, zapewne głównie w ostatniej kwestii – napisał na serwisie X (czyli dawnym Twitterze) Piotr Bujak, główny ekonomista Santander Bank Polska.
Boom na polskie aktywa widoczny był także na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, na której w poniedziałek doszło do bezprecedensowej powyborczej zwyżki. Zagraniczni inwestorzy rzucili się na akcje banków, Orlenu i spółek górniczych kontrolowanych przez polityków. Spekuluje się, że zmiana władzy doprowadzi do choćby częściowego odpolitycznienia zarządów „narodowych czempionów” oraz przywróci sensowną dywidendę w takich spółkach jak np. JSW czy KGHM.
Złotemu sprzyja też sytuacja na światowych rynkach finansowych. Poniedziałkowe wzrosty na Wall Street oraz osłabienie dolara względem euro były dobrymi wiadomościami dla walut z rynków wschodzących. Równocześnie widać wzmożony popyt na polskie obligacje skarbowe – rentowności papierów 10-letnich od niedzieli spadły o ok. 20 pb.

Mimo to notowania dolara nie spadły poniżej 4,20 zł i we wtorek rano utrzymywały się blisko najniższych poziomów od 6 września – czyli dnia sensacyjnego cięcia stóp procentowych w wykonaniu Rady Polityki Pieniężnej.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,6580 zł, a więc o ponad dwa grosze niżej niż dzień wcześniej. Helwecka waluta jest już o 25 groszy tańsza, niż była 12 września. Frank względem złotego jest także notowany najniżej od 1 września. Funt brytyjski kosztował 5,1114 zł i był o blisko trzy grosze tańszy niż w poniedziałek wieczorem. W ten sposób para funt-złoty kwotowana jest blisko linii wsparcia leżącej na poziomie 5,10 zł i wyznaczającej przeszło 2-letnie minimum.





























































