Do grudnia należy wprowadzić przepisy dot. pracy pracowników platform cyfrowych np. kurierów, kierowców, księgowych czy tłumaczy. Wynika to z konieczności implementacji dyrektywy- podkreśliła w czwartek ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz - Bąk. Dodała, że projekt ustawy znajduje się w konsultacjach społecznych.


Podczas spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie szefowa resortu rodziny przypomniała, że "dyrektywa platformowa, została przyjęta na poziomie europejskim przy poparciu obecnego rządu".
Ministra o pracy platformowej
- Widzimy od lat potrzebę uregulowania zupełnie nieuregulowanej strefy, jaką jest praca kurierów czy kierowców. Bardzo często w branży platformowej pojawiają się absurdalne pomysły jak na przykład umowa wynajmu hulajnogi, którą jeździ kurier. To jest udawana relacja biznesowa - podkreśliła Dziemianowicz- Bąk.
Jak dodała, projekt ustawy w tej sprawie trafił do konsultacji. - To jest moment, który w sposób transparentny, jasny wszyscy aktorzy sceny publicznej: związki zawodowe, pracodawcy, pracownicy, biznes, mogą zająć stanowisko w tej sprawie. Po zebraniu uwag w konsultacjach, przeanalizujemy je i będziemy procedować ustawę. Termin na implementację tych przepisów to grudzień tego roku- zaznaczyła. Dodała, że podejmowane będą starania, by termin został dotrzymany.
Wyjaśniła, że dyrektywa platform cyfrowych dotyczy pracowników platform, czyli kurierów, kierowców, księgowych, tłumaczy, osób, które pracują na rzecz czy za pośrednictwem platform cyfrowych.
- Znamy i korzystamy z tych usług, ale mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak odarci są oni z praw pracowniczych. Często w ogóle nie są traktowani jako osoby zatrudnione, jak pracownicy. To jest jakiś pozór, że jest jakaś umowa między kurierem a platformą. Chcemy zabezpieczyć tych pracowników wprowadzając konkretne ochrony wynikające z kodeksu pracy - dodała.
Wiek emerytalny kobiet na tapecie
Ministra odniosła się do pomysłu, w którym wiek emerytalny powinien być uzależniony od posiadania dzieci.

- Nie powinno się uzależniać wieku emerytalnego od życiowych indywidualnych wyborów o rodzicielstwie. Jest to pomysł, który jest szkodliwy, nieprzemyślany, zły. Nie będzie realizowany, kiedy lewica jest w rządzie - wyjaśniła.
Minister Dziemianowicz-Bąk podczas rozmowy o systemie emerytalnym w Polsce przyznała, że jako kraj mielibyśmy z nim ogromny problem, gdyby nie blisko milion uchodźców z Ukrainy, którzy od kilku lat w Polsce pracują i płacą składki. - Odpowiedzialna polityka migracyjna, zachęcanie ludzi do tego, żeby wybierali Polskę na kraj do życia i pracy to jedna z odpowiedzi na wyzwanie luki pokoleniowej, jaką mamy i problemu zastępowalności pokoleń - mówiła ministra pracy przyznając, że temat odpowiedzialnej polityki migracyjnej jest obecnie przemilczany.
Urlop menstruacyjny dyskryminuje mężczyzn?
Ministra Dziemianowicz - Bąk przez jednego z uczestników Campusu została zapytana o to, czy w jej ocenie udzielanie kobietom urlopu menstruacyjnego nie dyskryminuje mężczyzn. - Za tę samą pensję pracujemy de facto 12 dni w roku więcej - wskazywał uczestnik spotkania.
- Ja bym zachęcała do solidarności pracowniczej: jak widzę, że kolega w pracy jest pozbawiany ze względu na płeć prawa do opieki nad dzieckiem, jak widzę, że zostaje dłużej, bo kobiety szybciej wychodzą, by zająć się dzieckiem to jest to dyskryminacja. Ale nie jest dyskryminacją to, że kobietom którym doskwiera pewna dolegliwość pozwala się na minimalną ulgę. To nie jest co miesiąc tydzień wolnego, to jest możliwość wzięcia wolnego jeden dzień w miesiącu. Nie uważam, żeby to była krzywda wobec mężczyzn - mówiła minister Dziemianowicz - Bąk.
Przypominała przy tym, że urlopy menstruacyjne nie są w żaden sposób wprowadzone przepisami, że ich udzielanie zależy wyłącznie od pracodawców. Obecnie tego typu urlopy mogą brać pracownice OHP. (PAP)
ali/ jwo/ mbo/ drag/




























































