Wczorajsza decyzja szwajcarskiego banku centralnego jeszcze długo może się ciągnąć za kilkoma polskimi bankami komercyjnymi. Niektóre z nich już teraz przyznają, że drogi frank odbije się na ich wynikach finansowych lub ratingach.
Członkowie zarządu Szwajcarskiego Banku Narodowego z pewnością nie potrafią wymienić z pamięci nazw pięciu polskich banków, lecz nie znaczy to, że nie mogli wpłynąć na sektor bankowy nad Wisłą.
W centrum uwagi już wczoraj znalazły się dwa banki – Getin Noble Bank oraz Bank Millenium, których akcje potaniały odpowiednio o 16,1% i 10,32%. Dziś oba banki otworzyły się na 1,5-procentowym plusie. Według szacunków analityków Raiffeisen Centrobanku, kredyty mieszkaniowe we franku szwajcarskim stanowią 39 proc. portfela kredytowego Banku Millennium i 29 proc. w Getin Noble Banku.
- Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze wydarzeń na rynku walutowym. W najbliższych tygodniach z uwagą będziemy się przyglądać się rozwojowi sytuacji. Najbliższe terminy spłaty kredytów w CHF naszych Klientów przypadają 31 stycznia i 7 lutego br. – mówi w rozmowie z Bankier.pl Wojciech Sury, rzecznik prasowy Getin Holding.
Przeczytaj także
- Ewentualny średnio i długoterminowy wpływ decyzji SBC na wyniki banku będzie można oszacować dopiero po uspokojeniu się sytuacji na rynku walutowym. Warto jednak podkreślić, że na koniec 2014 roku portfel kredytów w CHF stanowił już tylko dwadzieścia kilka procent całego portfela kredytowego Banku. Obecny poziom kursu CHF w żaden sposób nie stwarza ryzyka spadku poniżej minimalnych wymaganych poziomów kapitałowych lub płynnościowych banku – dodaje Sury.
mBank też pod presją
W mBanku, który również znalazł się pod presją, kredyty frankowe stanowią 26 proc. portfela. Według prezesa banku Cezarego Stypułkowskiego, obecna sytuacja na rynku walutowym nie będzie neutralna dla jakości portfela kredytowego banku, jednak wpływ ten nie powinien być znaczący.
- Nie widzę żadnych zagrożeń dla banku. Pytanie jest o sytuację indywidualną klientów. Jednostkowo mogą być sytuacje trudne. Będziemy do nich podchodzili ze zrozumieniem - powiedział Stypułkowski na wczorajszej konferencji.
- Nie sądzę żeby to spowodowało gwałtowną zmianę sytuacji w banku, jednak nie jest to neutralne. Na pewno będzie miało wpływ na jakość portfela, jednak nie powinien to być wpływ znaczący - dodał.
O kondycję banku martwią się też inwestorzy, co znalazło odzwierciedlenie we wczorajszych spadkach spółki (-7,31%). Prezes Stypułkowski ostrzegł, że wysoki kurs franka może obniżyć dywidendę mBanku za ubiegły rok.
- Wysoki poziom franka może mieć znaczenie dla polityki wypłaty dywidendy z zysku za 2014. To może oznaczać, że możemy wypłacić niższą dywidendę - powiedział Stypułkowski.
- Wcześniej wyznaczyliśmy sobie korytarz 50-70 proc. zysku na dywidendę. Teraz może być niższy - powiedział, dodając, że za wcześnie na podanie nowych poziomów.
Analitycy ankietowani przez PAP spodziewali się w grudniu, że mBank może przeznaczyć na dywidendę 75 proc. zysku za 2014 r. Dywidenda na akcję miałaby wynieść 22,9 zł.
Zdaniem Cezarego Stypułkowskiego, wyższy kurs franka będzie miał też wpływ na ratingi polskich banków.
"Nie ma niepokojów o polskie banki. Rynek odzyska realny wymiar w perspektywie najbliższego tygodnia. Teraz mamy do czynienia z nadreakcją rynku, nie przywiązuję wagi do tego co się teraz dzieje. Na poziomie ok. 4 zł może się frank ustabilizować. Frank będzie wyżej niż był" - powiedział prezes.
"Będzie to miało wpływ na ratingi polskich banków, tych które mają portfele frankowe" - dodał. Zdaniem Stypułkowskiego kluczowym czynnikiem jest jakość portfeli, a ta jest dobra. "Być może niektórzy klienci nie będą w stanie wytrzymać, więc trzeba będzie pomóc" - powiedział.
Polski sektor bankowy pod lupą
Wczoraj zarówno Narodowy Bank Polski, jak i Komisja Nadzoru Finansowego zgodnie zapewniały, że polski system bankowy jest stabilny i odporny na wahania kursu franka. Polski sektor bankowy pod lupę wzięła także Woody&Company.
We wczorajszym komentarzu Marta Jeżewska-Wasilewska stwierdza, że najbardziej zagrożone całą sytuacją są właśnie Getin Noble Bank, Millenium, mBank, a także PKO BP. W gronie tych banków jedynie w przypadku Getin Noble Banku widzą perspektywę konieczności podwyższenia kapitału, o ile zażąda tego regulator.
Powołując się na dane samego banku, Jeżewska-Wasilewska dodaje, że wskaźnik kapitałowy Tier1 Getin Noble wynosi jedynie 8% przy franku po 6 zł oraz 9% przy franku po 5 zł. Przy kursie franka w granicach 4-5 zł, mogłaby wystąpić potrzeba dokapitalizowania banku kwotą 1-2 mld złotych.
Michał Żuławiński/PAP
































































