Jeśli były wiceszef MS Marcin Romanowski jest w Naddniestrzu, to musiało się to odbyć za pośrednictwem i przy udziale Rosji - jej służb specjalnych lub osób, które udzielają pomocy ze strony Rosji - ocenił w czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.


Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek b. wiceszefa MS, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego; z pisma oraz z koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - przekazała w środę PAP rzeczniczka tego sądu ds. karnych sędzia Anna Ptaszek. Naddniestrze to separatystyczny region Mołdawii nieuznawany za państwo. We wniosku b. wiceszef MS oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy. Były wiceminister ma sformułowane zarzuty w śledztwie dot. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Kosiniak-Kamysz pytany o te doniesienia w czwartek podkreślił, że do Naddniestrza „nie wjeżdża się ot tak”.
- Jeżeli to prawda, jeżeli (Romanowski) jest w Naddniestrzu, w republice przez nikogo nieuznawanej, de facto kontrolowanej w stu procentach przez Rosję, to musiało się to odbywać za pośrednictwem i przy udziale Federacji Rosyjskiej - na przykład jej służb specjalnych albo osób, które udzielają ze strony Federacji Rosyjskiej pomocy - powiedział szef MON.
Jego zdaniem, jeśli Romanowski faktycznie przebywa w Naddniestrzu, pokazywałoby to „do jakich środków i miejsc mogą się udać, bo wiedzą, ile brudu mają za paznokciami, do jakiej sytuacji doprowadzili wymiar sprawiedliwości i w jakim procederze brali udział”.
- Uciekanie pod parasol rosyjski jest najgorsze z możliwych, bo nie dość, że tchórzą, to jeszcze idą do wroga Polski - dodał wicepremier.
Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”.

Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), ponieważ służby nie mogły go znaleźć. Za b. wiceszefem MS wydano też list gończy. 19 grudnia 2024 r. okazało się, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Jak informowano na początku lipca br., Węgry cofnęły mu status uchodźcy oraz unieważniły jego dokumenty podróży. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju br. media podawały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego.
MSW Rumunii o Romanowskim: do tej pory nie mamy informacji, że Romanowski wjechał do naszego kraju
Vadim Tiron, szef mołdawskiego Narodowego Centralnego Biura Interpolu podległego MSW, powiedział PAP, że do tej pory służby nie mają informacji, że b. wiceszef MS Marcin Romanowski wjechał do Mołdawii i separatystycznego regionu Naddniestrza. Tiron zapewnił, że współpracuje z polskimi władzami.
- Jak na razie wyspecjalizowane służby nie zidentyfikowały żadnych danych wskazujących, że Marcin Romanowski wjechał na terytorium naszego kraju. Jednocześnie, opierając się na obecnie dostępnych danych operacyjnych - chcę to pokreślić - nie ma żadnych przesłanek, potwierdzających, że Romanowski przebywa w regionie Naddniestrza - zaznaczył Tiron w czwartek w rozmowie z PAP.
Wcześniej w czwartek mołdawskie Biuro ds. Polityk Reintegracyjnych, które m.in. odpowiada za koordynację reintegracji kraju z Naddniestrzem, przekazało PAP, że nie ma informacji i nie dostało oficjalnej prośby w sprawie Romanowskiego od polskich władz.
Tiron zapytany o możliwość wjazdu z Mołdawii do Naddniestrza odpowiedział: To inne, specyficzne pytanie. Ale chcę pana zapewnić, że robimy wszystko co możemy, aby zapewnić ciągłą wymianę informacji operacyjnych z naszymi polskimi odpowiednikami, aby wyjaśnić wszelkie możliwe aspekty tej sprawy.
Szef mołdawskiego Narodowego Centralnego Biura Interpolu zapytany o tę informację, odpowiedział, że nie ma niczego co by potwierdzało, że Romanowski posługuje się innym paszportem. - Nie ma żadnych takich przesłanek. Nie ma przesłanek, że posługiwał się innym dokumentem - odpowiedział. Dopytany potwierdził, że polskie władze nie informowały o możliwości posiadania przez Romanowskiego innego dokumentu.
Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)
kl/ mt/ rbk/





























































