Ile można zarobić na biedzie emerytów i dlaczego na razie warto się wstrzymać z odwrócona hipoteką? Czy warto wprowadzić ulgę na paliwo podobną do ulgi na internet? Dlaczego rząd nic nie robi, aby obniżyć cenę paliwa oraz dlaczego ZUS chce płacić składki za przedsiębiorcze matki? Na te wszystkie pytania odpowiedź znajdziesz w najnowszym artykule z cyklu Tydzień w Biznesie.
Obecnie „odwrócona hipoteka” to nie to samo co znany na zachodzie odwrócony kredyt hipoteczny oferowany przez banki. Emerytom wypłaca się świadczenie na podstawie umowy dożywocia, którą regulują art. 908-916 Kodeksu cywilnego. Procedura polega na tym, że specjalny „fundusz” wysyła do zainteresowanych „odwróconą hipoteką” ekspertów i rzeczoznawców, którzy szacują wartość nieruchomości. Następnie właściciele mieszkania notarialnie przekazują funduszowi prawo własności do lokalu w zamian za dożywotnie, comiesięczne świadczenie pieniężne oraz gwarancję, że będą mogli zajmować lokal do końca swoich dni.
Ile można na tym stracić?
Policzmy to krok po kroku. Oczekiwana długość życia 75-letniej emerytki wynosi 11 lat, co przekłada się na 132 wypłaty świadczenia korygowanego o wskaźnik inflacji. Przyjmując, że ta będzie wynosić 4% rocznie, emerytka przez 11 lat otrzyma 87 tys. zł. Dodając do tego ok. 10 tys. zł jednorazowej premii i ok. 5 tys. zł łącznych kosztów związanych z formalnościami, „fundusz” wyda ok. 102 tys. zł. Rynkowa wartość nieruchomości w dniu podpisania umowy dożywocia wynosiła 250 tys. zł i nawet uwzględniając 50 tys. zł koniecznego remontu po śmierci użytkownika, na odwróconej hipotece „fundusz” zarobi ok. 100 tys. zł.
ReklamaZobacz także
Należy pamiętać, że "odwrócona hipoteka" zawierana na podstawie Kodeksu cywilnego jako umowa dożywocia to nie to samo co "odwrócony kredyt hipoteczny", który podobnie jak każda legalna umowa o kredyt powinna być zawierana na podstawie prawa bankowego. Z tego powodu konieczne jest wprowadzenie do porządku prawnego odpowiednich zapisów regulujących kwestie „odwróconego kredytu hipotecznego”. Taki akt prawny jest przygotowywany
Założenia do ustawy są bardzo proste. Umowa „odwróconego kredytu hipotecznego” będzie zawierana na czas nieokreślony. Bank będzie wypłacać emerytowi określoną w umowie sumę pieniędzy w postaci comiesięcznego świadczenia lub jednorazowo. Nie będzie to dożywotnia wypłata, tylko pewnego rodzaju kredyt z określonym limitem. Ponadto klient będzie miał 30 dni na odstąpienie od umowy bez konsekwencji. Więcej na ten temat w artykule Dlaczego poczekać z odwróconą hipoteką?

Ulga na paliwo jak na internet
Dlaczego politycy jeszcze nie wpadli na pomysł jak obniżyć ceny paliwa – to pytanie zadaje sobie każdy, kto musi tankować samochód. Pojawił się pierwszy pomysł. Nie jest on idealny, ale na nasze nieszczęście - na razie jedyny.
PIS chce, aby kierowcy mogli odliczyć wydatki poniesione na paliwo od podatku. Rozwiązanie jest tożsame z likwidowaną obecnie przez rząd ulgą na internet. Każdy kierowca mógłby odliczyć od dochodu ok. 750 zł rocznie. Dzięki temu zapłaciłby niższy podatek i miał szanse na wyższy zwrot. Jednocześnie politycy partii opozycyjnej chcieliby, aby rząd obniżył akcyzę o 2 grosze za litr gazu i 5 groszy za litr benzyny. Teoretycznie dzięki temu cena za gaz spadłaby o ok. 2,5 grosza, a benzyny o 6,2 grosza. Niestety obydwie propozycje nie są wstanie obniżyć cen paliw do poziomu sprzed 2 lat, czyli czasów, kiedy paliwo było tańsze niż 5 zł za litr.
Na wysokie ceny paliw składa się wiele czynników. Niestety ropę kupujemy za dolary, więc jeżeli złoty jest słaby, to płacimy więcej. Do tego dochodzi akcyza, której wysokość ustalana jest w Brukseli. Na koniec pozostaje VAT, który wynosi 23% ceny paliwa oraz marża stacji. Rządowi politycy przekonują, że nie da się zmienić ceny paliwa poprzez obniżenie akcyzy bez narażenie się na sankcje ze strony UE. Więcej na ten temat w artykule Czy będzie można odliczyć 750 zł wydatków na paliwo?
Przedsiębiorcze kobiety to nie to samo co samozatrudnione
![]() | Poradnik: : Jak się liczy wynagrodzenie? |
Kobiety prowadzące działalność gospodarczą, które zdecydują się na wychowanie dziecka, a co za tym idzie - wezmą urlop wychowawczy, niestety muszą opłacać składki do ZUS. Co prawda , były już dwie abolicje, które dotyczyły składek od działalności należne za okres od 1 stycznia 1999 r. do 31 sierpnia 2009 r. , ale problem wciąż nie został rozwiązany. Kobiety pracujące na etacie w czasie urlopu wychowawczego mają opłacane składki od kwoty 60% średniej krajowej.
Bankier.pl

































































