REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nawrocki chce referendum o Zielonym Ładzie. Przedstawił nowe pytanie

2026-07-23 17:43, akt.2026-07-23 19:38
publikacja
2026-07-23 17:43
aktualizacja
2026-07-23 19:38

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek w Dębicy (woj. podkarpackie), że złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Dodał, że przygotowane zostało nowe pytanie referendalne: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”.

Nawrocki chce referendum o Zielonym Ładzie. Przedstawił nowe pytanie
Nawrocki chce referendum o Zielonym Ładzie. Przedstawił nowe pytanie
fot. Volha Shukaila / / FORUM

Nawrocki w czwartek spotkał się z mieszkańcami Dębicy.

– Tuż przed wyjazdem do Dębicy złożyłem drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu – powiedział Nawrocki.

Dodał, że „przy pierwszej próbie nie odpowiadało pytanie”. – Przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta RP zupełnie inne, nowe pytanie, proste pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?” – poinformował.

W swoim wystąpieniu prezydent krytycznie odniósł się do postawy Senatu oraz władz parlamentarnych.

– Niestety, tak jak w Sejmie nie podejmuje się dyskusji o ustawach, inicjatywach ustawodawczych prezydenckich, tak Senat boi się referendum. Wówczas przy pierwszej próbie nie odpowiadało pytanie, było złe pytanie. Ja szukam kompromisów, szukam rozwiązań. Jeśli Senatowi nie odpowiadało pytanie, to przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zupełnie inne, nowe pytanie – powiedział Nawrocki.

Prezydent odniósł się do kwestii cen energii elektrycznej, wskazując na obciążenia wynikające z europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) oraz założeń Zielonego Ładu. Według przedstawionych przez niego danych polscy przedsiębiorcy płacą 252 euro za megawatogodzinę prądu, podczas gdy stawka w Niemczech wynosi 237 euro, we Francji 166 euro, a w Hiszpanii 158 euro.

Głowa państwa skrytykowała ponadto podjęte przez Ministerstwo Energii prace nad rozporządzeniem, które zdaniem prezydenta ma ukryć na rachunkach wysokość opłat wynikających z polityki klimatycznej.

– Co zaproponowało ministerstwo? Że nadal będziemy płacić zielone podatki ETS, tylko z rachunków zniknie to, ile płacicie za Zielony Ład. Tu jest Polska i Polacy, my się nie damy oszukiwać. Nie róbcie takich rzeczy, nie każcie ludziom płacić kosztów polityki Zielonego Ładu, zabierając im jeszcze z oczu to, za co płacą – zaznaczył.

W przemówieniu Nawrocki podsumował dotychczasową działalność legislacyjną. Poinformował o podpisaniu 245 ustaw oraz zastosowaniu prawa weta wobec 41 projektów.

– Niektórzy mają problem z matematyką i ze statystyką, nazywając mnie wetomatem. Tymczasem podpisałem zdecydowanie więcej po głębokich analizach niż zawetowałem. Ale prezydent jest też od tego, żeby tam, gdzie robi sobie z obywateli żarty, powiedzieć stop! Weto! Dlatego 41 wet podjąłem – wyjaśnił Nawrocki.

Głowa państwa skrytykowała ponadto przetrzymywanie prezydenckich projektów ustaw w Sejmie przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, podając jako przykłady projekt obniżający ceny energii oraz inicjatywę „PIT 0 proc. dla rodzin, rodzina na plus”.

Zarzucił też parlamentowi próby zmiany przepisów przy okazji ustawy o statusie osoby najbliższej oraz nowelizacji dotyczącej ochrony zdrowia.

– Do ustaw, które są dobrymi rozwiązaniami, dopisuje się ustawy, które są nie do zaakceptowania. Jeśli z ustawy o statusie osoby najbliższej robi się zmianę ponad 200 ustaw polskiego porządku prawnego, jeśli niszczy się artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który mówi jasno, że związek małżeński jest związkiem kobiety i mężczyzny i należy, i Rzeczpospolita musi ten związek otaczać największą opieką, jeśli próbuje się moją obietnicę wyborczą zamknąć w tworzeniu quasi-małżeństwa podważającego artykuł 18 Konstytucji, to jest kuglarstwo. Na to się nie zgadzam – oświadczył Nawrocki.

Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego został skierowany do Senatu w pierwszej połowie roku. Projekt zawierał zestaw pytań dotyczących odrzucenia polityki Zielonego Ładu oraz systemu ETS. Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz większość senacka zgłosiły obiekcje formalno-prawne, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytań oraz sugerujący charakter ich treści, co doprowadziło do odrzucenia wniosku w głosowaniu plenarnym. (PAP)

huk/ mro/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (21)

dodaj komentarz
techniki-manipulacji
"Czy Unia Europejska powinna dalej wydawać setki miliardów euro na gaz i ropę z Bliskiego Wschodu i USA, zamiast stać się niezależna energetycznie?"
techniki-manipulacji
Na rynku energii obowiązuje zasada najwyższej ceny, w Polsce najdroższy prąd jest z węgla i pozostali producenci na tym zyskują.

Wystarczy przestawać kupować najdroższy węgiel na świecie, czyli polski, i importować go z dowolnego innego kraju USA, Australia, Indonezja.
HardMetal
Nawrocki to chyba żyje na innej planecie. Doskonale wie że odejście od zielonego ładu (nomen omen tworu zachwalanego przez PIS) równa się wyjściu z EU. Ten gość nigdy nie powinien zostać prezydentem.
electronicbodymusic242
o pytanie referendalne nie ma nic wspólnego z realną debatą o Zielonym Ładzie.
To klasyczny polityczny trik: stworzyć wrażenie, że Polska może „wyjść” z unijnej polityki klimatycznej, nie wychodząc z Unii. A to jest po prostu nieprawda.
Prawo klimatyczne jest częścią prawa UE.
Nie ma żadnego mechanizmu, który pozwala państwu
o pytanie referendalne nie ma nic wspólnego z realną debatą o Zielonym Ładzie.
To klasyczny polityczny trik: stworzyć wrażenie, że Polska może „wyjść” z unijnej polityki klimatycznej, nie wychodząc z Unii. A to jest po prostu nieprawda.
Prawo klimatyczne jest częścią prawa UE.
Nie ma żadnego mechanizmu, który pozwala państwu członkowskiemu jednostronnie się z niego wypisać.
Można negocjować, modyfikować, opóźniać ale nie „zrezygnować”.
Dlatego takie pytanie jest de facto sugestią, że Polska powinna zacząć proces wychodzenia z UE, tylko ubraną w miękkie, populistyczne zdanie o „kosztach życia”.
To jest Polexit przez erozję: najpierw podważyć jedno wspólne prawo, potem kolejne, aż w końcu Polska stanie się krajem, który nie przestrzega podstawowych zasad wspólnoty. A wtedy Unia sama zacznie odcinać środki, rynek i wpływy efekt gospodarczy będzie identyczny jak wyjście, tylko bez oficjalnego referendum.
Dlatego to pytanie nie jest „odważne” ani „proobywatelskie”.
To jest polityczna próba przemycenia narracji, że można być w UE, ale nie przestrzegać jej prawa.
A tak się po prostu nie da.
maciejka50
Skoro prawo klimatyczne jest częścią prawa UE, to trzeba to prawo zmienić. W końcu jesteśmy obywatelami UE, a w demokracji to MY podobno o tym decydujemy, a nie odklejeni politycy. Referendum to forma demokracji bezpośredniej, wynik 90% przeciwko unijnej polityce klimatycznej może dałby w końcu komuś do myślenia, a może "uruchomił" Skoro prawo klimatyczne jest częścią prawa UE, to trzeba to prawo zmienić. W końcu jesteśmy obywatelami UE, a w demokracji to MY podobno o tym decydujemy, a nie odklejeni politycy. Referendum to forma demokracji bezpośredniej, wynik 90% przeciwko unijnej polityce klimatycznej może dałby w końcu komuś do myślenia, a może "uruchomił" inne kraje do podobnego działania.
harrytracz odpowiada maciejka50
Racja, UE to my a nie tylko jakiś ograniczony zarząd w Brukseli dyskutujący wszystkim krajom co mają robić.
mesten
A jak tam Pan Jerzy? Ciągle w domu opieki na koszt podatnika?
harrytracz
No to jest pytanie do ciebie. Pytasz o pana Jerzego a ciekawe czy ty sam się interesujesz swoimi sąsiadami w podeszłym wieku? Pomogłeś komuś zrobić zakupy albo w sprawunkach? W twojej rodzinie nie ma starszych osób którym trzeba pomóc? Taki z ciebie wolontariusz... Trolu.
jag63
Handele, handele.
Referendum za zaprzysiężenie sędziów TK.
Handele.

.
dasbot
Skoro idziemy w kierunku demokracji bezpośredniej, to proponuję iść za ciosem i zmienić ordynację wyborczą. Dlaczego nie możemy jak w Szwajcarii, czy Luksemburgu mieć głosowanie na kandydatów z różnych list (tzw. panszowanie)? Jak to działa? Mamy do dyspozycji tyle głosów, ile mandatów przypada na dany okręg (np. 10 głosów). Można Skoro idziemy w kierunku demokracji bezpośredniej, to proponuję iść za ciosem i zmienić ordynację wyborczą. Dlaczego nie możemy jak w Szwajcarii, czy Luksemburgu mieć głosowanie na kandydatów z różnych list (tzw. panszowanie)? Jak to działa? Mamy do dyspozycji tyle głosów, ile mandatów przypada na dany okręg (np. 10 głosów). Można je rozdać kandydatom z zupełnie różnych partii. Można dać np. 3 głosy ekspertowi od gospodarki z partii X, 2 głosy uczciwemu społecznikowi z partii Y i 5 głosów prawnikowi z partii Z. Wtedy nasze głosy miałyby znaczenie, bo partie straciłyby monopol na narzucanie nam „pakietów poglądów”. Naród miałby możliwość komponowania własnego parlamentu z ludzi, których ceni, bez względu na to, jaki partyjny znaczek noszą w klapie marynarki. A tak mamy iluzję wyboru (wymuszony pakiet poglądów), brak odpowiedzialności przed wyborcami tylko przed partyjnymi kacykami oraz zabetonowanie sceny politycznej. I tak to się kręci od 1989. Który z polityków podejmie temat? Pytanie oczywiście retoryczne……..Clown world.

Powiązane: Europejski Zielony Ład

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki