Do Sejmu przekazano wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury posła PiS Michała Wosia. Ten cztery razy nie stawił się na wezwania w sprawie dotyczącej przekroczenia uprawnień, gdy jako wiceszef MS zajmował się sprawami Służby Więziennej.


Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak zaznaczyła w czwartkowym komunikacie, że w śledztwie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu „zgromadzono dowody dostatecznie uzasadniające podejrzenie popełnienia przez Michała Wosia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków” funkcjonariusza publicznego, gdy był wiceministrem zastępującym ministra sprawiedliwości w sprawach dotyczących Służby Więziennej.
W zarzutach, które prokuratura chce postawić Wosiowi chodzi o zatrudnianie w SW osób bez przeprowadzenia wymaganego naboru, bez odpowiednych kwalifikacji, a także na podejmowaniu decyzji o przedterminowym nadawaniu kolejnych stopni oficerskich.
W lutym tego roku Prokurator Generalny Waldemar Żurek skierował do Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcia posła do odpowiedzialności karnej, a w maju Woś sam zrzekł się immunitetu formalnego w tej sprawie.
W czwartek prok. Adamiak podała, że prokurator czterokrotnie wezwał posła Wosia do osobistego stawiennictwa w prokuraturze. „Na żadne z tych wezwań Michał Woś nie stawił się” – poinformowała rzeczniczka prasowa PG. Dodała, że poseł nie pojawił się w prokuraturze: 28 maja, 30 czerwca, 6 lipca i 14 lipca tego roku.

Rzeczniczka PG zastrzegła, że pierwsza nieobecność posła na przesłuchaniu została przez prokuratora uznana za usprawiedliwioną, ponieważ Woś odebrał wezwanie 29 maja. Natomiast wezwania na trzy kolejne terminy – podała prokurator - poseł odebrał 22 czerwca. Jak dodała, nie przedstawił on też okoliczności mogących stanowić usprawiedliwienie niestawienia się w prokuraturze w rozumieniu przepisów Kpk.
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, pozostający na wolności podejrzany jest „obowiązany stawić się na każde wezwanie organu prowadzącego postępowanie, tj. prokuratora lub sądu”.
W związku z tym, że poseł Woś nie stawił się w prokuraturze, PG przekazał marszałkowi Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas czwartkowej konferencji prasowej wskazał, że wniosek w pierwszej kolejności zostanie przeanalizowany przez biuro prawne Kancelarii Sejmu. Następnie, o ile nie będzie zawierał uchybień, zostanie przekazany sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych.
– Jeżeli będzie pełen ten wniosek i zawierał wszystkie dokumenty, zostanie przeze mnie natychmiast skierowany do komisji regulaminowej – zapewnił Czarzasty.
Woś: W sprawie dot. Służby Więziennej byłem w ciągłym komunikacie z prokuraturą
Do czwartkowego wniosku poseł Woś odniósł się później na portalu X. Jak dodał, w sprawie dotyczącej Służby Więziennej był „w ciągłym kontakcie z prokuraturą”.
Poseł podkreślił, że pierwsze wezwanie - wyznaczone na 28 maja - odebrał w kodeksowym terminie 29 maja. „Co znamienne, wcześniej o sprawie poinformowano media” – napisał Woś.
Co do następnych wezwań na trzy terminy, poseł podkreślił, że po ich odebraniu złożył – „zgodnie z Kodeksem postępowania karnego wniosek o przeprowadzenie czynności na Śląsku albo w Warszawie”. „Do czasu rozpoznania tego wniosku oczekiwałem na decyzję prokuratury. Odmowę (prokuratury – przyp. PAP) otrzymałem dzisiaj, czyli w dniu w którym prokuratura poinformowała o chęci doprowadzenia mnie w kajdanach” – napisał.
Poseł podał, że nie odmówił przyjęcia żadnego pisma od Policji i nie ma on wiedzy „o jakichkolwiek telefonach od prokuratora”.
Dodał, że „w międzyczasie” skierował do prokuratury pięć pism, w których – jak dodał - informował, że zależy mu na „jak najszybszym rozstrzygnięciu tej sprawy przez sąd, bo nawet polityczna Iustitia nie utrzyma takich bzdetów w mocy”. „Ale Żurek z Tuskiem wolą spektakl, bo ciężko im przykryć innymi sprawami aferę Kacprzyka, upadek NFZ, ceny paliw czy gigantyczne zadłużanie Polski” – stwierdził poseł.
„Za polityczne wykorzystywanie prokuratury, niszczenie państwa i szykanowanie przeciwników politycznych odpowiedzą. Jestem przekonany, że stanie się to wcześniej, niż wielu z nich zakłada” - dodał.
Na późniejszej konferencji prasowej prok. Adamiak poinformowała, że Woś od 1 czerwca do 6 lipca skierował do poznańskiej prokuratury regionalnej kilka pism - w tym wniosek o przeprowadzenie czynności w innej jednostce organizacyjnej prokuratury, ale - jak zaznaczyła - poseł nie wskazał „żadnej okoliczności, która w ocenie prokuratora wymagałaby przeprowadzenia tej czynności w innej jednostce”. Rzeczniczka PG wskazała, iż zazwyczaj taka okoliczność to np. stan zdrowia i „obiektywna niemożność podróżowania w miejsce przeprowadzenie czynności”.
Podkreśliła też, że odmowna decyzja w sprawie wniosku Wosia „w żaden sposób nie mogła mieć wpływu na stawiennictwo pana posła w wyznaczonych dniach, na jego obecność i udział osobisty w czynnościach procesowych”.
Ponadto prok. Adamiak podała, że również wniosek posła o przeprowadzenie czynności w drodze pomocy prawnej został przez prokuratora rozpoznany i oddalony, decyzję tę usiłowano doręczyć Wosiowi za pośrednictwem funkcjonariuszy Policji, „jednak odmówił on przyjęcia korespondencji”.
„Równocześnie poseł unikał kontaktu z prokuratorem, nie odpowiadał na próby kontaktu telefonicznego i konsekwentnie nie wykonywał obowiązku stawiennictwa” – powiedziała rzeczniczka PG.
„W ocenie prokuratora analiza zachowania podejrzanego wskazuje na świadome i celowe utrudnianie biegu postępowania przygotowawczego (…). Zachowanie to nosi cechy obstrukcji procesowej i zmierza do przedłużenia postępowania oraz uniemożliwienia skutecznego ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania podejrzanego” – oświadczyła prokurator.
Rzeczniczka PG stwierdziła, że prokurator wypełnił „wszystkie obowiązki” wynikające z przepisów Kpk, natomiast Woś „uporczywie uchylał się od udziału w czynnościach procesowych”. „Uzasadniało to przyjęcie realnej obawy, że również kolejne wezwanie okaże się bezskuteczne, a tym samym konieczne jest zastosowanie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia jako jedynego środka gwarantującego sprawne przeprowadzenie niezbędnych czynności procesowych” – podkreśliła prok. Adamiak.
Podkreśliła, że zrzeczenie się przez posła immunitetu nie upoważnia prokuratury do zatrzymania i doprowadzenia posła na przesłuchanie, stąd przekazany w czwartek wniosek do Sejmu.
Zarzuty, które prokuratura chce postawić Wosiowi w sprawie SW obejmują okres od lutego 2021 r. do listopada 2023 r., gdy poseł pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości.
Jak podawała prok. Adamiak, sprawa dotyczy m.in. wydawania rozkazów personalnych nadających stopnie oficerskie Służby Więziennej wobec czterech osób, a także kierowania do Prezydenta RP wniosków o nadanie dwóm z nich - Zbyszkowi N. i Maciejowi K. - stopnia generała SW, „mimo że osoby te nie spełniały ustawowych warunków do przedterminowego awansu”. Zaznaczyła, że co do dwóch osób Woś skierował do ówczesnego prezydenta wnioski o nadanie im stopnia generała SW; żaden z nich nie został jednak uwzględniony.
Sprawa dotyczy też bezpodstawnego, zdaniem prokuratury, wyrażenia zgody w grudniu 2022 r. na mianowanie Zbyszko N., niebędącego funkcjonariuszem SW, na stanowisko doradcy Dyrektora Generalnego SW oraz polecenie wydania aktu mianowania go na to stanowisko, w celu przyjęcia do służby w Centralnym Zarządzie SW na najwyższe stanowisko z mianowania, w sytuacji gdy nie spełniał warunków do przyjęcia do służby stałej, a jedynie do służby przygotowawczej”. (PAP)
nl/ sza/ mok/ mro/



























































