REKLAMA

Kto tworzy bezrobocie i dlaczego w Polsce nie opłaca się pracować?

2012-04-12 12:19
publikacja
2012-04-12 12:19

Dlaczego w Polsce mamy wysokie bezrobocie? Czy to prawda, że lepiej być bezrobotnym w Niemczech niż pracować w Polsce? Kto straci na kolejnej likiwidowanej uldze podatkowej? Odpowiedzi na te pytania znajdą państwo w kolejnym artykule z cyklu Tydzień w Biznesie.

Dzień Walki z Bezrobociem był świetną okazją, by wyjaśnić, skąd bierze się bezrobocie i dlaczego na „zielonej wyspie” pracy bezskutecznie poszukują ponad dwa miliony ludzi. Gdy problemowi przyjrzeć się z bliska, rozwiązanie staje się wręcz banalne. Ekonomia od dawna zna przyczyny tego zjawiska. Bezrobocie to zwyczajna nadpodaż siły roboczej. Na wolnym rynku taka sytuacja nie utrzymuje się długo.



Gdy ilość pracy oferowana na rynku przewyższa zapotrzebowanie, zgodnie z prawem popytu i podaży spada cena pracy (czyli płaca), co prowadzi do osiągnięcia nowego punktu równowagi, czyli osiągnięcia stanu pełnego zatrudnienia. Wie to każdy student pierwszego roku ekonomii. W końcu czy ktoś słyszał o nadprodukcji tosterów, komputerów czy usług fryzjerskich? Tak samo w wolnorynkowej gospodarce nie istnieje problem nadmiaru rąk do pracy, zwany bezrobociem.

Polski rynek pracy ma niewiele wspólnego z wolnym rynkiem. Obok sektora finansowego jest to chyba najbardziej uregulowana przez państwo część gospodarki. Kodeks Pracy określa kogo, jak i na jakich zasadach można zatrudnić i zwolnić. Swoboda umów jest fikcją.

Płaca minimalna określa, ile musisz zapłacić pracownikowi. Do tego dochodzą finansowane z podatków zasiłki i przywileje. Bezrobotni racjonalnie kalkulują, że nie opłaca im się pracować za mniej niż trzy tysiące złotych brutto. Bowiem w przypadku podjęcia pracy utraciliby wszystkie benefity socjalne w postaci rozmaitych dopłat i dodatków. Stąd biorą się patologiczne sytuacje, gdy w powiecie o 40-procentowym bezrobociu nie można znaleźć pracowników do prostych prac budowlanych. Wielu ludziom wciąż trudno zrozumieć podstawowy fakt: im trudniej jest pracownika zwolnić, tym trudniej będzie znaleźć mu zatrudnienie. Więcej na ten temat w artykule Krzysztofa Kolanego To państwo tworzy bezrobocie.

Lepiej być bezrobotnym w Niemczech niż pracować w Polsce

Lepiej być bezrobotnym w Niemczech niż pracować w Polsce – taką opinię o pracy za złotówki ma niejeden Polak. Coś w tym jest, bo świadczenie dla bezrobotnego z Francji nie może być niższe niż 3 tys. zł. Dla porównania – zasiłek w Polsce to nieco ponad 700 zł brutto. Warto zauważyć, że średnia pensja u nas to nieco ponad 3,4 tys. zł brutto, czyli 2,4 tys. zł na rękę - to mniej niż 600 euro.

jak wyliczyć wynagrodzeniePoradnik: : Jak się liczy wynagrodzenie?

Wakacje na giełdzie
Transfer zasiłku dla bezrobotnego w Polsce z innego kraju członkowskiego UE możliwy jest, odkąd wstąpiliśmy do Unii Europejskiej. Żeby otrzymać taki zasiłek, trzeba przepracować co najmniej 12 miesięcy w danym kraju UE. Przez okres co najmniej 4 tygodni należy być do dyspozycji urzędu pracy. Jeżeli w tym czasie nie znajdzie się dla nas praca, to otrzymujemy prawo do zasiłku.

Z danych MPiPS wynika, że chociaż bardzo wielu Polaków pracuje za granicą, to stosunkowo niewielka liczba z nich po utracie pracy decyduje się powrót do Polski i transfer świadczenia. Większość zostaje w kraju, w którym pracowała. W 2011 liczba transferów zasiłków z innych krajów UE, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii wyniosła 3,2 tys. To ponad 1,4 tys. mniej niż w 2010 roku i 2,5 tys. mniej niż w najbardziej kryzysowym, 2009 roku.

Ponad 50% transferowanych zasiłków pochodzi z Irlandii. Świadczenie w tym państwie można otrzymać nawet na okres 65 tygodni. Jego wysokość to ok. 3 tys. zł. Co ciekawe, stosunkowo mało zasiłków w Polsce transferowanych jest z niemieckich urzędów pracy – tylko 300. Nie oznacza to, że Polacy nie pobierają świadczeń od naszego zachodniego sąsiada. Jest się o co starać, bo wynoszą one ok. 60% dochodów osiąganych przed wystąpieniem bezrobocia. Do tego dochodzą dodatki na dzieci, itp. W sumie bezrobotny w Niemczech może liczyć na ponad 2 tysiące euro zasiłku bez większego problemu. Więcej na ten temat w artykule Lepiej być bezrobotnym w Niemczech niż pracować w Polsce.

 

Kto straci na likwidacji 50% kosztów uzyskania przychodów?

Rząd chce zlikwidować ulgę na dziecko dla osób osiągających dochód wyższy niż 85 tys. zł rocznie oraz ulgę na internet, ale największe kontrowersje w mediach wzbudza likwidacja 50% kosztów uzyskania przychodów dla twórców. Oburzają się i twierdzą, że to dyskryminacja. Ale czy na pewno?

blogbank piechowiakObecnie osoby uzyskujące dochody z tytułu praw autorskich lub praw pokrewnych mają prawo do stosowania preferencyjnych 50% kosztów uzyskania przychodu. Regulacja ta dotyczy dziennikarzy, artystów, pisarzy, itp. Zgodnie z projektem, od przyszłego roku rząd planuje wprowadzić limit stosowania preferencyjnych 50% kosztów uzyskania przychodów do kwoty 42,7 tys. zł rocznie.

Z szacunków MF wynika, że budżet państwa zyska na tym 164 mln zł. Równocześnie MF wskazuje, że średnie roczne dochody osób posiadających obecnie prawo do 50% kosztów uzyskania przychodów wynoszą 78 tys. zł. MF podkreśla, że proponowane rozwiązanie wpłynie na wzrost przeciętnego podatku podatnika-twórcy w stosunku do przychodu o 7 pp. Jednak sama regulacja bezpośrednio będzie dotyczyć tylko 17 tys. osób - to one zawyżają przeciętny dochód tej grupy zawodowej.

Z rządowej propozycji wynika, że sprawa dotyczy tylko najlepiej zarabiających. To niekoniecznie muszą być twórcy – często są to tylko zwykli odtwórcy. Internauci raczej nieprzychylnie oceniają tych, którzy bronią przywilejów podatkowych – zwłaszcza w kontekście wynagrodzeń za wydane ekspertyzy i publikacje przez etatowych urzędników, którzy za tego typu zlecenia mają prawo do podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Więcej na ten temat w artykule W przyszłym roku zapłacisz wyższy podatek.
 
Zachęcamy Państwa do obejrzenia nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~karola
pewnie, że się nie opłaca. moja praca to opieka nad seniorami w niemczech. chwalę sobie, bo i pieniadze mam i emerytura bedzie lepsza - wszystko to zasługa http://ps24.net.pl/praca-opieka-niemcy, bo u nich znalazłam ofertę tej pracy. A do Polski raczej juz nie wracam
~bezrobotny
Statystyczny Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu Statystyczny Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino, wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie i... szuka pracy w polskiej gazecie wydawanej przez niemiecki koncern mediowy - Znowu nie ma nic dla mnie! I zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy! . Musze kończyć bo zaraz przyjdzie polski komornik z polską policją,wysłany przez plskiego sędziego i polskiego prokuratora,a prąd mi polski Kulczyk dawno wyłączył.
~eh...
co za smętne pier... taaa wolny rynek sie marzy, wtedy to nas dopiero bogatsi i mający więcej władzy wycyckają
~obywatelll
Znowu gurnik i hurnik się liczy. Kiedy wkońcu społeczeństwo będzie traktowane równo w tym kraju, kiedy skończą sie te śmieszne przywile. A co są ludzie lepsi i gorsi, jaką miarką trzeba mierzyć żeby ocenić, że ktoś się NAPRACOWAŁ BARDZIEJ OD INNYCH ? ŻAŁOSNE. Jak robota ciężka to dać podwyżki a nie krótszy czas pracy ale na emeryturze Znowu gurnik i hurnik się liczy. Kiedy wkońcu społeczeństwo będzie traktowane równo w tym kraju, kiedy skończą sie te śmieszne przywile. A co są ludzie lepsi i gorsi, jaką miarką trzeba mierzyć żeby ocenić, że ktoś się NAPRACOWAŁ BARDZIEJ OD INNYCH ? ŻAŁOSNE. Jak robota ciężka to dać podwyżki a nie krótszy czas pracy ale na emeryturze wszyscy ludzie są RÓWNYMI EMERYTAMI. KONIEC Z PRZYWILEJAMI DLA OBIBOKÓW, RÓWNA EMERYTURA DLA WSZYSTKICH EMERYT TO EMERYT.
eldertran
Sprawa jest prosta, rynek pracy to w końcu rynek, więc rządzą tu prawa rynku. Mamy popyt i mamy podaż. Obecnie podaż ludzi z wyższym wykształceniem przewyższa znacznie popyt, stąd bezrobocie u ludzi wykształconych. Nie można bezkrytycznie przyjmować że wyższe wykształcenie to lepsza płaca, trzeba się wstrzelić w rynek. Narzekanie Sprawa jest prosta, rynek pracy to w końcu rynek, więc rządzą tu prawa rynku. Mamy popyt i mamy podaż. Obecnie podaż ludzi z wyższym wykształceniem przewyższa znacznie popyt, stąd bezrobocie u ludzi wykształconych. Nie można bezkrytycznie przyjmować że wyższe wykształcenie to lepsza płaca, trzeba się wstrzelić w rynek. Narzekanie na bezrobocie wśród osób po studiach, kończących kolejne i kolejne kierunki to jak narzekanie na to że nikt nie chce kupować naszego towaru, pomimo że jest coraz lepszy...co nam po lepszym produkcie, jak jest go już za dużo na rynku i nikt go nie kupi choćby był nie wiadomo jak dobry.
~obserwator
WOLNY RYNEK? PRZECIEZ TEN NIE ISTNIEJE NAWET W USA! Artykuł to zbiór plotek i mitów. Niby każdy może publikować w internecie swoje przemyślenia, w końcu po to jest to wolne medium, ale niech w taki sposób podejdzie do swojej wiedzy na przykład inżynier budowlany i przy budowie domu posługuje sie ogólnikami i plotkami - ciekawe czy WOLNY RYNEK? PRZECIEZ TEN NIE ISTNIEJE NAWET W USA! Artykuł to zbiór plotek i mitów. Niby każdy może publikować w internecie swoje przemyślenia, w końcu po to jest to wolne medium, ale niech w taki sposób podejdzie do swojej wiedzy na przykład inżynier budowlany i przy budowie domu posługuje sie ogólnikami i plotkami - ciekawe czy autor tego artykułu chciałby mieszkać w takim domu?
~Gość
opłaca się pracować tylko wtedy kiedy dostajesz sensowne pieniądze i stać cię na normalne życie-a taki psełdo doktorek pisze że za 3 koła nie chce ludziom się pracować-większość z pocałowaniem ręki idzie-dostanie umowę śmieciową i jeszcze połowy nie wypłacą a potem pracodawcy piszą i doktorki że nikt nie chce pracować.Po prostu strach opłaca się pracować tylko wtedy kiedy dostajesz sensowne pieniądze i stać cię na normalne życie-a taki psełdo doktorek pisze że za 3 koła nie chce ludziom się pracować-większość z pocałowaniem ręki idzie-dostanie umowę śmieciową i jeszcze połowy nie wypłacą a potem pracodawcy piszą i doktorki że nikt nie chce pracować.Po prostu strach jest pracować bo większość pracodawców chce walnąć cię w rogi (nie dotyczy normalne firmy) Pozdrawiam wszystkich chętnych do pracy a nie koniecznie pracujących.
~niktoś
Ogólnie jest tak: czym więcej pieniędzy zbierze fiskus tym mniej będą mieć obywatele, i tym wolniej będzie się kręcić gospodarka, co z kolei zmusi fiskusa do szukania jeszcze większych podatków... etc. Przy okazji dużych podatków w grę zaczyna wchodzić tzw szara strefa ekonomiczna dokonująca dalszego spustoszenia. Jednym słowem, Ogólnie jest tak: czym więcej pieniędzy zbierze fiskus tym mniej będą mieć obywatele, i tym wolniej będzie się kręcić gospodarka, co z kolei zmusi fiskusa do szukania jeszcze większych podatków... etc. Przy okazji dużych podatków w grę zaczyna wchodzić tzw szara strefa ekonomiczna dokonująca dalszego spustoszenia. Jednym słowem, wysokie podatki niszczą gospodarkę krajową i każdy o tym wie, no chyba z wyjątkiem ekonomistów wykształconych na zasadach marksizmu-leninizmu i stojących na czele rządu.
longinos
Co to znaczy "wykształcony"? To absolwent uczelni wyższej z kierunków typu "stosunku międzynarodowe", czy "europeistyka"? Jeśli jesteś świadom choć trochę jak wygląda przeciętne studiowanie na kierunkach tego pokroju (imprezy 7 dni w tygodniu, nauka 1 dzień przed egzaminem), zresztą zaryzykowałbym stwierdzenie Co to znaczy "wykształcony"? To absolwent uczelni wyższej z kierunków typu "stosunku międzynarodowe", czy "europeistyka"? Jeśli jesteś świadom choć trochę jak wygląda przeciętne studiowanie na kierunkach tego pokroju (imprezy 7 dni w tygodniu, nauka 1 dzień przed egzaminem), zresztą zaryzykowałbym stwierdzenie że na około połowie kierunków studiów w Polsce, to czy rzeczywiście mamy czemu dziwić się jeśli pracodawcy nie chcą zatrudniać takich osób, które dosłownie nie potrafią nic poza "bardzo dobrą znajomością pakietu office" i "dobrą znajomością angielskiego"? W dzisiejszych czasach płaci się SPECJALiSTOM, czyli ludziom, którzy poświęcili lata czasu na koncentracji na konkretnej dziedzinie często kosztem wielu wyrzeczeń. Podsumowując, jakim prawem żądamy wysokich płac dla ludzi z "wyższym wykształceniem" skoro w dużej mierze to puste słowa i wytarty slogan sprzed lat?
~Polak
A ja Ci powiem kolego z dyplomem wyższej uczelni że pracowałem z kilkoma facetami po studiach i nie potrafili nawet całkować, wykonać prostego projektu o zarządzaniu i organizacji pracy podległym pracowników to nawet nie ma co mówić. Podkreślam że pracowali w wyuczonej specjalizacji i kierunku studiów. Faceci w podobnym wieku po A ja Ci powiem kolego z dyplomem wyższej uczelni że pracowałem z kilkoma facetami po studiach i nie potrafili nawet całkować, wykonać prostego projektu o zarządzaniu i organizacji pracy podległym pracowników to nawet nie ma co mówić. Podkreślam że pracowali w wyuczonej specjalizacji i kierunku studiów. Faceci w podobnym wieku po technikach bili ich na głowę. Liczy się to co jest w głowie a nie NA głowie i na papierku. A jeżeli chodzi - DLACZEGO W POLSCE NIE OPŁACA SIĘ PRACOWAĆ- i dlaczego tak mało zarabiamy, ponieważ te BARANY w rządzie nałożyli tak dużo i tak wysokie podatki na Polskich pracodawców ( 100% ). Jak będą nadal podnosić to wszystkie firmy zagraniczne uciekną z Polski a co mamy z firm czysto polskiej produkcji ??? NIEWIELE - to dopiero będzie bezrobocie i bieda. A polski rząd jeszcze mocno wspiera zagraniczne firmy różnymi ulgami a swoich rodzimym firmom DAJE POPALIĆ. Brak na tych głębów słów.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki