Kreml zapewnił, że nie wie o tym, by biznes winił Putina za sankcje

Kreml nie wie nic o tym, by przedstawiciele elit biznesowych Rosji obarczali prezydenta Władimira Putina winą za pogorszenie się sytuacji gospodarczej na skutek sankcji zachodnich - zapewnił w czwartek prezydencki rzecznik Dmitrij Pieskow.

"Nie znamy takich poglądów i opinii. Jeśli się gdzieś one pojawiły, to oczywiście jesteśmy zawsze gotowi do dyskusji i rozmów z przedstawicielami krajowego biznesu" - powiedział Pieskow.

Przedstawiciel Kremla był również pytany o to, czy administracja prezydenta zgadza się z oceną, że władze USA wykorzystują sankcje w celu poróżnienia prezydenta Rosji z jej elitami biznesowymi. "Jesteśmy przekonani, że tak to wygląda" - odparł rzecznik.

Na pytanie, czy te działania USA mają związek z wyborami prezydenckimi w Rosji, potwierdził również: "jesteśmy o tym przekonani".

Agencja Reutera, powołując się na źródła w elitach gospodarczych Rosji, poinformowała w czwartek, że wśród najbogatszych przedstawicieli biznesu groźba nowych sankcji USA wobec Moskwy budzi obawy; niepokoją się oni perspektywą umieszczenia ich nazwisk na amerykańskiej "czarnej liście".

Rozmówcy agencji zapewnili, że niektórzy z rosyjskich miliarderów starają się obecnie rzadziej pojawiać się w otoczeniu prezydenta i generalnie trzymać się w cieniu. "Nie jest jasne, jakie będzie uzasadnienie sankcji. Ma się wrażenie, że każdy może stać się ich celem" - powiedziało źródło w otoczeniu jednego z oligarchów.

Wybory prezydenckie w Rosji odbędą się w marcu 2018 roku.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ mmp/ mal/

Źródło: PAP
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne