REKLAMA

Kredytowy kryzys gorszy niż pandemia. Deweloperzy tną inwestycje

2022-09-22 07:15
publikacja
2022-09-22 07:15
Kredytowy kryzys gorszy niż pandemia. Deweloperzy tną inwestycje
Kredytowy kryzys gorszy niż pandemia. Deweloperzy tną inwestycje
/ Shutterstock

Nawet w czasie lockdownu deweloperzy budowali więcej mieszkań niż obecnie. Ograniczenie podaży to efekt spadku popytu z powodu niedostępności kredytów, ale też chęci utrzymania marż - pisze czwartkowa "Rzeczpospolita".

Dziennik podkreśla, że w ślad za postępującym kurczeniem się popytu na kredyty hipoteczne i spadkiem sprzedaży mieszkań deweloperzy przystąpili do mocnego cięcia inwestycji. "Według danych GUS w sierpniu firmy ruszyły z budową zaledwie 5,2 tys. lokali, o 63 proc. mniej rok do roku (pamiętając, że sezon budowlany w 2021 r. był okresem bezprecedensowego boomu) i 38 proc. mniej niż w lipcu" - czytamy.

"Rzeczpospolita" zaznacza, że skalę skurczenia się inwestycji lepiej obrazuje fakt, że nawet w kwietniu i maju 2020 r., czyli w czasie lockdownu i niepewności, co do rozwoju pandemii, ruszała budowa 6,2 tys. mieszkań. "To drugi raz, kiedy firmy zaczęły budować mniej mieszkań w skali miesiąca niż inwestorzy indywidualni domów! Dopiero za kilka dni poznamy dane szczegółowe, ale te za lipiec pokazały już, że zacierają się wszystkie trzy silniki rynku: produkcja spada w sześciu największych aglomeracjach oraz odpowiedzialnych za boom w ostatnich latach miastach powiatowych i mniejszych ośrodkach" - podkreśla gazeta.

Zwraca uwagę, że deweloperzy w przyspieszonym tempie dążą do zrównoważenia rynku i ograniczenia ryzyka inwestycyjnego, na masową skalę wstrzymując nowe budowy. "W efekcie oferta w krótkim czasie może skurczyć się do najniższych w historii wartości, ze wszelkimi tego negatywnymi skutkami" – przewiduje, cytowany w dzienniku ekspert portalu Rynekpierwotny.pl Jarosław Jędrzyński.

"Mieszkaniówka ma przemożny wpływ na inne segmenty gospodarki: firmy budowlane czy produkcję materiałów budowlanych i wykończeniowych, wyposażenia wnętrz, mebli, sprzętu AGD. Sierpniowe dane GUS zwiastują pogłębianie kryzysu być może do pełnej recesji" – dodaje Jędrzyński.

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać

E-book

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać


Masz pytanie? Napisz na marketing@bankier.pl

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Gazeta zaznacza, że zdaniem eksperta zmniejszenie produkcji oznacza, że raczej maleją szanse na korektę cen nowych mieszkań, bo tych po prostu niebawem będzie dotkliwie brakować. "Barbara Bugaj, główna analityczka ds. rynku nieruchomości w Sonarhome.pl, mówi, że tąpnięcie produkcji mieszkań było spodziewane i można oczekiwać, że w skali całego roku spadek sięgnie około 40 proc. W warunkach tak niskiego popytu tylko ograniczenie podaży może pomóc deweloperom w utrzymaniu cen transakcyjnych mieszkań. Czy na pewno?" - czytamy w dzienniku.

"Na rynku wtórnym w Warszawie widać, że bardzo lekka obniżka cen o kilka, maksymalnie 5 proc. jest już możliwa, a przy wydłużaniu się czasu sprzedaży skłonność właścicieli do obniżania cen wzrasta. Jednak rynkiem wtórnym i pierwotnym rządzą inne prawa. Pytanie, czy te rynki tak bardzo się rozwarstwią, że na pierwotnym, przy długo utrzymującym się niskim popycie, ceny wciąż będą mogły pozostać na stabilnym poziomie bądź nawet rosnąć? – mówi, cytowana przez "Rz" Bugaj.

"Nabywcy instytucjonalni mieli być dla deweloperów wyjściem awaryjnym, zwłaszcza że rynek najmu ma się dobrze, ale fundusze PRS oczekują obniżki cen mieszkań i mamy na rynku przykłady transakcji, które nie doszły do skutku właśnie z tego powodu. Zatem oczekiwanie, że trend cenowy zmieni się na rynku pierwotnym, pojawia się nie tylko u Kowalskiego, ale także instytucji profesjonalnie inwestujących na tym rynku" – dodaje.

"W 2021 r. liczba rozpoczętych przez deweloperów mieszkań była rekordowa, ale już ostatnie miesiące zeszłego roku i początek 2022 r. to hamowanie. Coraz większa niepewność otoczenia, wysoka inflacja, rosnące koszty realizacji czy problemy z dostępnością kredytów powodowały zawirowania na rynku mieszkaniowym. Doszedł także najważniejszy czynnik, jakim jest wojna w Ukrainie i jej konsekwencje dla gospodarki polskiej i światowej" - podkreśla z kolei szefowa działu badań rynku mieszkaniowego w JLL Aleksandra Gawrońska.

Gazeta podkreśla, że gdyby sierpniowa produkcja utrzymała się w kolejnych miesiącach, bilans 2022 r. zamknąłby się ok. 110 tys. lokali w rozpoczętych inwestycjach. W 2023 r. byłoby to już 62 tys. "Deweloperzy, ograniczając nowe inwestycje, przygotowują się na zdecydowanie niższą skalę przyszłego popytu. Najciekawsze jest oczywiście pytanie, jak liczba wprowadzonych do realizacji mieszkań ma się do realnych możliwości sprzedaży – mówi Gawrońska. "Pozytywnym sygnałem może być utrzymująca się proporcja między liczbą rozpoczętych mieszkań a liczbą lokali z pozwoleniami na budowę. Widoczna przewaga pozwoleń może pomóc w przyszłości dość szybko rozpocząć inwestycje, kiedy sytuacja na rynku się poprawi" – dodaje.

"Rz" przypomina, że według danych BIG DATA RynekPierwotny.pl w siedmiu największych miastach deweloperzy w ciągu ośmiu miesięcy br. sprzedali 22,8 tys. mieszkań, o 37 proc. mniej niż rok wcześniej. W samym sierpniu sprzedali niecałe 2,5 tys. lokali, co było wynikiem gorszym rok do roku aż o 45 proc. (PAP)

ero/ akub/

Źródło:PAP
Tematy
Przekonaj się, dlaczego warto wziąć kredyt gotówkowy w mBanku (RRSO 20,53%)

Przekonaj się, dlaczego warto wziąć kredyt gotówkowy w mBanku (RRSO 20,53%)

Komentarze (36)

dodaj komentarz
bha
Zejdźcie w końcu z chmur na ziemię. Za co większość % osób ma kupować mieszkania lub brać kredyty na nie przy ich od lat kosmicznych cenach w stosunku do przeciętnych zarobków, dochodów w ogromie branż i zawodów. zdecydowanej większości % osób. Może za te Niby coraz godniejsze proponowane zarobki rynkowe dla niby wszystkich od lat?Zejdźcie w końcu z chmur na ziemię. Za co większość % osób ma kupować mieszkania lub brać kredyty na nie przy ich od lat kosmicznych cenach w stosunku do przeciętnych zarobków, dochodów w ogromie branż i zawodów. zdecydowanej większości % osób. Może za te Niby coraz godniejsze proponowane zarobki rynkowe dla niby wszystkich od lat??? czy może za te Niby coraz szybciej rosnące niby wszystkim??? zarobki i stawki na rynku i w gospodarce.Nie ma co się dziwić że jest zapaść. Cóż... jeszcze niech mocniej nienasycona zachłanność ludzka podnosi stopy na rynkach udając jarząbka, że to w czymś niby pomoże społeczeństwom w wielu krajach, jeszcze nie więcej podnosi ceny surowców na rynkach światowych, jeszcze więcej niech winduje ceny walut na rynkach, i jeszcze niech mocniej i mocniej winduje non stop bez umiaru jak w kalejdoskopie obłędu ceny w detalu - to niedługo kryzys i zapaść dotknie nie tylko hipoteki lecz prawie wszystko i to w wielu krajach. Krótkowidztwo, bezmyślność i nieodpowiedzialność od lat zadłużania po uszy państw, społeczeństw nienasyconej wciąż i wciąż zachłanności ludzkiej od szczytów i wierzchołków gór na Mamonę i przepadziste zyski skieruje w końcu kraje i społeczeństwa szybko na bocznicę ich dalaszego bez perspektyw niestety niedorozwoju na długie lata.
vacarius
Nieruchomości muszą stanieć o połowę aby w tym kraju dało się żyć. A kto kupił na górce jeszcze na kredyt to niech odda to mieszkanie bankowi. Ban sprzeda z 50% stratą bez płaczu bo akcje sprzedają czesto z 90% stratą. Jak np ING sprzedał CLE gdy na rynku było około 40gr.
1as
Dobrze, ciąć inwestycje, ceny materiałów, może wreszcie za rozsądne pieniądze zrobię taras do mojego "holendra". Teraz drewno w cenie złota.
finitowski
Zaledwie 6,5% kasuje całe to kupno nieruchomości. Proponuję dalej podnosić ceny to niedługo 3,5% będzie dla niektórych nie do przeskoczenia.
finitowski
Tną inwestycje??!! Jak to! Mieli przecież ceny podnosić :(
samsza
63% ruchu na budowie mniej, no to budowlańcy odpoczną, jak twierdzi lewica, wyjdzie im na zdrowie.
szprotkafinansjery
Pewnie ze tak. Praca na budowie to ciężka praca, odpoczynek się po niej należy.
xiven odpowiada szprotkafinansjery
budowlańcy to nie magistrowie filozofii, oni zarabiają dobrze
szprotkafinansjery
Szukacie Turka, peroniarze?
Proszę bardzo, wypowiada się tam, gdzie można pisać merytorycznie, a nie bajać o wodospadzie.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/nowe-mieszkania-deweloperzy-masowo-wstrzymuja-budowy/vl9ccye
chudopacholek
To jak to w końcu jest, już nie brakuje milionów mieszkań, jak przekonywał Bartosz T. i jemu podobni do zeszłego roku? Wg spisu powszechnego jest 15 milionów mieszkań na 38 milionów mieszkańców, to mało?

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki