Jacek Maliszewski, Główny Ekonomista Alpha Financial Services: [...] Pojawiła się w mojej opinii dobra okazja do tego, by samodzielnie przewalutować kredyty hipoteczne na euro. Lepiej to zrobić samemu, niż zdać się na łaskę losu, który zadecyduje za nas za 4-5 lat, gdy w swoich portfelach zastępować będziemy złotego wspólną walutą europejską.
Jeśli taki kredyt uda się przewalutować po kursie 4,00 lub wyższym, powinniśmy być zadowoleni. Jest bowiem spora szansa na to, by w chwili wejścia Polski do strefy euro kurs euro-złoty był niższy niż wspomniane 4,00.
Przykładowo jeśli w chwili obecnej wartość kredytu pozostałego do spłaty (kapitał) wynosi 400 tys PLN, to po przewalutowaniu będziemy mieli do spłacenia 100 tys euro.
Dla porównania, jeśli ktoś był niecierpliwy i kredyt o wartości 400 tys złotych przewalutował na euro w lipcu po kursie 3,10, to w chwili obecnej ma do spłacenia prawie 130 tys euro - czyli o 30% więcej niż osoby cierpliwie czekające na okazję.
Dziś taka okazja się pojawiła. Ale jak znam życie, to teraz chętnych na wzięcie kredytu w Euro będzie jak na lekarstwo. Tak to zwykle bywa. Gdy rok temu ceny akcji na WGPW szybowały pod niebo - wszyscy pragnęli je kupić. Dziś zaś gdy ceny spadły o ponad 50% chętnych na przeceniony towar brak…






























































