REKLAMA

Polski konsument w grobowym nastroju

Krzysztof Kolany2022-06-23 11:26główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-06-23 11:26
Polski konsument w grobowym nastroju
Polski konsument w grobowym nastroju
fot. Andrzej Rostek / / Shutterstock

Czerwiec przyniósł dalsze pogorszenie nastrojów polskich konsumentów. Wskaźniki koniunktury konsumenckiej niżej niż obecnie były tylko podczas pierwszego covidowego lockdownu oraz przed wejściem Polski do UE.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, wyniósł w czerwcu -43,8 i był aż o 5,4 pkt. niższy niż miesiąc wcześniej - poinformował Główny Urząd Statystyczny. To najniższy odczyt tego wskaźnika od kwietnia 2020 roku, gdy panował najbardziej represyjny reżym covidowy w Polsce. Zresztą kwiecień ’20 to jedyny okres po 2004 roku, w którym wskaźnik ten przyjął wartość niższą od obecnej.

Bankier.pl na podstawie GUS

Pogorszyły się także oczekiwania polskiego konsumenta. Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK) przyjął wartość -31,3 pkt. i był o 3,4 pkt. niższy niż miesiąc wcześniej. W przypadku WWUK mówimy więc o osiągnięciu poziomów podobnych do tych z dołka koniunkturalnego w roku 2012 czy w 2009 r.

Oba wskaźniki ufności konsumenckiej mogą przyjmować wartości od -100 do +100. Wartość dodatnia oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych optymistycznie nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie (i odwrotnie). Najnowsze odczyty sygnalizują zatem rosnącą przewagę konsumentów, którzy są negatywnie nastawieni zarówno do obecnej sytuacji gospodarczej, jak i jej perspektyw.

Fatalne morale polskiego konsumenta kontrastuje ze wciąż mocnymi wynikami sprzedaży detalicznej, która w maju była realnie o 8,2% wyższa niż rok wcześniej. Niemniej jednak także w tych danych było widać, jak galopująca inflacja ogranicza realny popyt konsumpcyjny i coraz skuteczniej „zachęca” Polaków do zaciskania pasa. Warto dodać, że w maju, po raz pierwszy od dwóch lat, wzrost płac w sektorze dużych przedsiębiorstw był wolniejszy od oficjalnie raportowanej inflacji CPI. A przecież daleko nie wszyscy pracownicy otrzymali podwyżki, a tylko niewielka część odnotowała wzrost wynagrodzeń przewyższających inflację.

Gniew konsumenta uderzy w koniunkturę gospodarczą

W takim otoczeniu trudno się dziwić, że nastroje polskiego konsumenta znalazły się na mocno kryzysowych poziomach pomimo niemal rekordowo niskiego bezrobocia oraz nominalnie szybko rosnących płac. Zresztą tendencja ta nie jest ani odkryciem, ani zaskoczeniem.

Od jesieni obserwujemy wręcz załamanie nastrojów polskich konsumentów, o których po raz pierwszy informowaliśmy Państwa w październiku, kiedy to przyspieszająca inflacja cenowa dawała się coraz mocniej we znaki naszym portfelom. Sytuacja pogorszyła się w listopadzie i stała się jeszcze gorsza w grudniu oraz w styczniu. Niewielka poprawa w lutym została skontrowana załamaniem w marcu, gdy na własnych portfelach odczuliśmy skutki rosyjskiej napaści na Ukrainę, a inflacja CPI podskoczyła do 11%. Kwiecień przyniósł minimalną poprawę, która jednak okazała się krótkotrwała, ponieważ już w maju nastroje konsumentów znów się pogorszyły.

Ekonomiści nierzadko lekceważą dane ankietowe, ponieważ deklaracje konsumentów często nie idą w parze z faktycznymi decyzjami zakupowymi. Ale tym razem może być inaczej. Polski konsument ma już wyraźnie dość rosnących cen i spadku siły nabywczej swoich pieniędzy. Widać to w deklaracjach dotyczących dokonywania w przyszłości dużych zakupów (np. samochodu, sprzętu agd, etc.).

W czerwcu wskaźnik ten spadł do jednego z najniższych poziomów w historii, co w najbliższych miesiącach powinno się przełożyć na spadek popytu konsumpcyjnego, co uderzy w statystyki produktu krajowego brutto. Nie powinniśmy się zdziwić, jeśli już dane za bieżący kwartał pokażą spadek PKB w relacji do kwartału poprzedniego. Taka sytuacja niemal na pewno spotka nas w III kwartale (tj. realny spadek PKB względem II kw.), co będzie oznaczało wystąpienie w Polsce tzw. technicznej recesji, rozumianej jako spadek PKB przez przynajmniej dwa kwartały z rzędu.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy

Komentarze (39)

dodaj komentarz
jacek_bs
Czesc,

czy w przyszlym roku polski obywatel bedzie ogladal schaboszczaka za szyby i komentowal, ze to jakis mason lub spekulant sie zajada? to moze byc ciekawa perspektywa dla the poles.
bha
Cóż... Inflacyjny obłęd zachłanności rynkowej zmieniającej ceny non stop jak w kalejdoskopie niestety nie znającym żadnego umiaru !!! do niczego dobrego już nie doprowadzi.
bha
Mamy niestety coraz większy amok inflacyjny do potęgi N na maxa krótkowidzący sam sobie bezmyślnie wbijający sztylet marazmu, stagnacji, kryzysu i fali upadków i bankructw. Obłęd całkowity na rynku bez opamiętania.
od_redakcji
A tymczasem Magdalena Ogórek w swoim programie „Plan dnia” w TVP Info stwierdziła, że: Gdyby benzyna była po 6 zł, to podkreśla, tankowaliby u nas Niemcy, Czesi - paliwo skończyłoby się w tydzień. Trzeba jakoś trzymać ceny na tym rynku - oceniła publicystka. Ja pitole ale szurnięta.
od_redakcji
Natychmiast podwyższyć ceny w sklepach spożywczych, żeby nie przyjechali z Niemiec i nie wykupili całej żywności!

vacarius
Gdy się szasta socjalami na lewo i prawo to potem tak jest jak w Grecji.
tomitomi
nie dziwota , a z czego ma się happy !??
cztery koła - to niewiele , nawet jak na Bierdonke !
.....żałoba handlowa , się zacznie po Nowym Roku !!!
16-12% inflacji da każdemu popalić i spieprzy nie jeden humor ,,,,,,,
men24a
"Zrobiliśmy te same zakupy w sklepie tej samej sieci w Niemczech i w Polsce. Wydaliśmy tyle samo. Miały być niemieckie płace i polskie ceny, po siedmiu latach PiS mamy polskie płace, niemieckie ceny i sugestię zbierania chrustu w lesie - napisał na Twitterze Hołownia."
men24a
Warto dodać, że zarobki Polaków oraz Niemców znacznie różnią się od siebie. 20 maja 2022 roku GUS poinformował o wysokości średniej krajowej za kwiecień 2022 rok i wyniosła ona 6 626,95 złotych brutto. Według Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w Niemczech w pełnym wymiarze godzin we Warto dodać, że zarobki Polaków oraz Niemców znacznie różnią się od siebie. 20 maja 2022 roku GUS poinformował o wysokości średniej krajowej za kwiecień 2022 rok i wyniosła ona 6 626,95 złotych brutto. Według Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w Niemczech w pełnym wymiarze godzin we wtórnym sektorze gospodarki wynosi 4100 euro, czyli 18 824,33 złotych. Kwoty zgoła różnią się od siebie

Zna ktoś kraj na świecie gdzie od minimalnej łupie się ponad 40% składek, podatków i danin ? W Niemczech ok 16 %, Anglii ok 8 % a w Polszy razem z pracodawcą ponad 50 %. W imię doganiania zachodu na papierze. W Niemczech średnia krajowa zarabia 57% pracujących a w Polszy tyko 36 %.
men24a
"Ceny opału rosną. "Można zbierać chrust w lesie" - radzi Polakom wiceminister klimatu"
"Po 7 latach rozkręcania inflacji, nakręcania drożyzny, rząd informuje Polaków o możliwości zbierania chrustu w lasach"
Jak przypomina na Twitterze profil "Nasze Lasy", zbieranie gałęzi w lesie wymaga
"Ceny opału rosną. "Można zbierać chrust w lesie" - radzi Polakom wiceminister klimatu"
"Po 7 latach rozkręcania inflacji, nakręcania drożyzny, rząd informuje Polaków o możliwości zbierania chrustu w lasach"
Jak przypomina na Twitterze profil "Nasze Lasy", zbieranie gałęzi w lesie wymaga specjalnego zezwolenia Lasów Państwowych. "Kara grozi nawet za 'kradzież' gałęzi na ognisko" - podkreślono

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki