Szalejąca inflacja, covidowe restrykcje oraz podatkowe zamieszanie wywołane Polskim Ładem przyczyniły się do pogłębienia pesymizmu wśród polskich gospodarstw domowych. Gusowski wskaźnik zaufania konsumentów w styczniu znalazł się na najniższym poziomie od listopada 2020 roku.


O pogarszających się nastrojach polskich konsumentów po raz pierwszy informowaliśmy Państwa jeszcze w październiku, kiedy to przyspieszająca inflacja cenowa dawała się coraz mocniej we znaki naszym portfelom. Sytuacja pogorszyła się w listopadzie i stała się jeszcze gorsza w grudniu, gdy weszły w życie nowe covidowe restrykcje. Także styczeń przyniósł pogorszenie sentymentu gospodarstw domowych w Polsce.
- W styczniu 2022 r. odnotowano pogorszenie zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów konsumenckich w stosunku do poprzedniego miesiąca. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, wyniósł - 29,2 i był o 1,9 p. proc. niższy w stosunku do poprzedniego miesiąca – poinformował Główny Urząd Statystyczny.
To najniższy odczyt tego wskaźnika od listopada 2020 roku, kiedy władze wprowadzały częściowy lockdown gospodarki, na „dwa tygodnie” zakazując prowadzenia restauracji, hoteli i zamykając sklepy w galeriach handlowych. To także rezultat już o 21,1 pkt. niższy od odnotowanego we wrześniu, kiedy to rozpoczął się obecny trend osłabienia nastrojów konsumenckich w Polsce.
Jeszcze mocniej w dół poszedł wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który w styczniu obniżył się o 3,8 pkt. i ukształtował się na poziomie -23,5 pkt. Wskaźnik wyprzedzający jest więc najniższy od lutego 2021 r.
Oba wskaźniki ufności konsumenckiej mogą przyjmować wartości od -100 do +100. Wartość dodatnia oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych optymistycznie nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie (i odwrotnie). Najnowsze odczyty sygnalizują zatem rosnącą przewagę konsumentów, którzy są negatywnie nastawieni zarówno do obecnej sytuacji gospodarczej, jak i jej perspektyw.
W szerszym kontekście warto przypomnieć, że w miesiącach poprzedzających pierwszy covidowy lockdown obserwowaliśmy niespotykany wcześniej epizod dodatnich wartości BWUK czy WWUK, które osiągały wieloletnie maksima. Dla kontrastu, w latach 2000-2016 nie wystąpił ani jeden dodatni wynik BWUK czy WWUK, a średnie wartości za ten okres wynosiły odpowiednio -19,9 pkt i -21,1 pkt. (czyli dosyć podobne do obecnych).
Inflacja podważa zaufanie konsumentów
Pogorszenia nastrojów konsumentów nie sposób nie wiązać z bardzo wysoką inflacją CPI, która w grudniu przekroczyła 8 proc. w skali roku. Za sprawą drakońskich podwyżek cen gazu i energii elektrycznej w styczniu inflacja CPI zapewne przekroczyła 9%. Dodatkowym czynnikiem obniżającym i tak już kiepskie morale polskiego konsumenta są wprowadzające podatkowy chaos efekty „Polskiego ładu”. Miliony Polaków nie wiedzą, jakie wynagrodzenie otrzymają za styczeń, co nie ułatwia podejmowanie decyzji o większych zakupach.
Wyraźnie pogorszyła się także ocena przyszłej sytuacji zarówno własnego portfela jak i całego kraju. Subindeks mierzący oczekiwaną zmianę sytuacji (w ciągu najbliższych 12 miesięcy) finansowej gospodarstwa domowego w styczniu obniżyła się z -18,4 pkt. do -23,3 pkt. Analogiczny wskaźnik mierzący oczekiwaną zmianę sytuacji w kraju spadł z -36,8 pkt. do -41,3 pkt.
Pogorszeniu uległy także oceny przyszłej stopy bezrobocia (z -13,2 pkt. do -16,9 pkt.) oraz możliwości oszczędzania pieniędzy (z -10,6 pkt. do -12,7 pkt.). Ten ostatni parametr i tak prezentuje się stosunkowo nieźle na tle głęboko ujemnej realnej stopy procentowej w Polsce. Przy stopie referencyjnej NBP wynoszącej zaledwie 2,25% i bieżącej inflacji CPI szacowanej na ponad 9% (nie dysponujemy jeszcze danymi za styczeń) realna stopa procentowa wynosi ok. -6,5%. Co więcej, według obecnych prognoz za 12 miesięcy sytuacja niewiele się poprawi. Rynek oczekuje wzrostu stóp procentowych do ok. 4% przy inflacji CPI rzędu 6% przewidywanej na styczeń 2023.
Jak co miesiąc GUS zapytał też respondentów o wpływ sytuacji epidemicznej na decyzje dotyczące konsumpcji. W styczniu odsetek respondentów deklarujących wpływ „sytuacji epidemiologicznej” na koniunkturę konsumencką obniżył się do 78,8% wobec 82,2% w grudniu. Wyraźnie zmalał też odsetek ankietowanych (z 25% do 19,1%), w przypadku których Covid-19 ma „znaczny” wpływ na udzielane w tym badaniu odpowiedzi. Ponad 21% respondentów uznało, że wpływ ten jest „żaden”.































































