Prawo i Sprawiedliwość wycofało swój drugi projekt ustawy zmieniającej zasady ustalania płac najwyższych urzędników państwowych. To kolejna wolta partii rządzącej w tej sprawie.
Trudno nadążyć za tym, jakie stanowisko w sprawie podwyżek wynagrodzeń dla najwyższych przedstawicieli władz mają posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Dwa dni temu opisywaliśmy pierwszy projekt ustawy, według którego płaca prezydenta, premiera, ministrów, posłów, senatorów i innych osób zajmujących czołowe stanowiska miała być obliczana przy uwzględnieniu wysokości płacy minimalnej, przeciętnego wynagrodzenia, dynamiki PKB, a nawet współczynnika Giniego, odzwierciedlającego nierówności dochodowe w społeczeństwie.
Po medialnej burzy wywołanej publikacją tamtego dokumentu, posłowie PiS przygotowali drugi projekt zmiany ustawy regulującej wynagrodzenie czołowych osób w państwie. Zniknęły skomplikowane wzory, w miejsce których pojawił się lakoniczny zapis o dodatku wyrównawczym, którego wysokość miała być równa połowie zasadniczego wynagrodzenia podsekretarza stanu. Według obecnych stawek jest to 3886,21 zł – taką kwotę mieli otrzymać wszyscy wymienieni w dokumencie przedstawiciele władz. W drugim projekcie ustawy pominięto natomiast posłów i senatorów.
ReklamaZobacz także
Tymczasem dziś po południu szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował, że projekty klubu PiS dotyczące podwyżek wynagrodzeń dla m.in. premiera oraz ministrów został wycofany z Sejmu.
„Uważamy, że nie był wystarczająco przygotowany na sytuację, w której jesteśmy" – wyjaśnił marszałek.

Pytany, kto odpowiada za zamieszanie wokół projektu w sprawie podwyżek powiedział, że "to były projekty klubowe i zostały wycofane przez klub Prawa i Sprawiedliwości". Dodał, że wiedział o tym, że projekty zostały złożone. Jak podkreślił, obecnie "nie ma żadnego innego projektu" PiS w sprawie podwyżek.
Po kilkudziesięciu minutach stosowny zapis o wycofaniu poselskiego projektu pojawił się także na stronach Sejmu.
Michał Żuławiński
/PAP



























































