O niespełna 1 proc. wzrosła w II kw. 2020 r. średnia cena nieruchomości typu premium w największych miastach świata – wynika z danych Knight Frank. To najwolniejszy wzrost od czasów kryzysu finansowego z lat 2008-2009.


Wśród siedmiu największych światowych rynków nieruchomości premium średnia cena transakcyjna w relacji do II kw. 2019 r. spadła o ok. 2 proc. Największy spadek w ciągu ostatnich 12 miesięcy zanotowano w Londynie (-5 proc. r/r). Średnia cena metra kwadratowego nieruchomości typu premium spadła również w Hongkongu (-4 proc. r/r), Singapurze (-3 proc. r/r), Dubaju (-2 proc. r/r), Madrycie (-1 proc. r/r) oraz Nowym Jorku (-1 proc. r/r).
Nie wszędzie apartamenty potaniały
Wzrost średniej stawki odnotowano jedynie w Sydney (+3 proc. r/r). Tam też miał miejsce największy wzrost cen w skali 5- i 10-letniej. W porównaniu z II kw. 2015 r. średnia cena luksusowego mieszkania położonego w Sydney wzrosła o 38 proc. Wzrost liczony w relacji do II kw. 2010 r. wyniósł 73 proc.
Wzrost o kilkadziesiąt procent względem II kw. 2015 r. odnotowano także w Madrycie (+29 proc.) oraz Singapurze (+22 proc.). Na drugim biegunie znalazły się z kolei ceny luksusowych nieruchomości położonych w centralnych dzielnicach Londynu, które w II kw. 2020 r. były średnio o 17 proc. niższe niż w II kw. 2015 r.
Nadpodaż nad Zatoką Perską
Jeszcze mocniej w ciągu ostatnich pięciu lat spadły ceny tego typu nieruchomości oferowanych w Dubaju (-25 proc.). Tam też stawki cechowały się największą stabilizacją w relacji do II kw. 2010 r. Wzrost w ciągu 10 lat wyniósł jedynie 1 proc. Jak czytamy w raporcie Knight Frank, spadek w skali pięcioletniej i niemal niezauważalny wzrost w ciągu 10 lat wynika z rekordowej nadpodaży nieruchomości luksusowych. Tylko na 2020 r. deweloperzy zaplanowali oddanie 50,7 tys. luksusowych mieszkań. W 2019 r. było ich 36,3 tys., a w 2018 r. 28,5 tys.

Dla porównania, w drugim pod względem liczby inwestycji Hongkongu w 2020 r. miało zostać oddanych niespełna 21 tys. luksusowych apartamentów. W Europie liderem pod tym względem okazał się Madryt (19 tys. w 2020 r.), który wyprzedził dotychczas najmocniej nasycony nowymi inwestycjami Londyn (17,9 tys. w 2020 r. i 22,2 tys. w 2019 r.). Eksperci Knight Frank wiążą spadek prowadzonych inwestycji w Londynie z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z unijnych struktur.
Pandemia zmienia projekty
Jak wynika z raportu Knight Frank, blisko sześciu na dziesięciu globalnych deweloperów przesunęło realizacje swoich projektów z powodu pandemii.
– PomimoPomimo że jest jeszcze za wcześnie, żeby ocenić długofalowy wpływ pandemii na sektor nieruchomości, jasne jest, że przyspieszyła ona wcześniejsze trendy i zainicjowała nowe rozwiązania w projektowaniu inwestycji mieszkaniowych – mówi Magdalena Michalak z Knight Frank.
Co trzecia z firm, które wstrzymały realizowane przez siebie inwestycje, po pandemii wprowadziła zmiany w już zatwierdzonych projektach, również takie, których nie brała pod uwagę przed 2020 r.
– Dla przykładu, 38 proc. respondentów rozważa wprowadzenie w swoich projektach większych udogodnień dla rowerzystów. Główna zmiana jaka ma zajść w projektowaniu domów dotyczy jednak rozwiązań technologicznych. Priorytetem ma być instalowanie ogólnodostępnej sieci WiFi w budynkach, co ma wpłynąć na jakość pracy zdalnej. Deweloperzy chcą również udoskonalonych systemów oczyszczania powietrza, automatyzacji drzwi i głosowego sterowania windami – wymienia Magdalena Michalak.


























































