Mimo niskiego kursu franka są obecnie niewielkie szanse, by banki masowo porozumiewały się z kredytobiorcami walutowymi w sprawie przewalutowania ich kredytów - uważa przewodniczący KNF Marek Chrzanowski.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Chrzanowski przyznał, że obecny, niski kurs franka szwajcarskiego (ok. godz. 14 w piątek za franka trzeba było zapłacić 3,53 zł) jest dobrym momentem np. na przewalutowanie kredytów frankowych.
Zaznaczył, że jako nadzorca chciałby, by banki na zasadzie dobrowolności porozumiewały się z klientami w tej sprawie.
Zdaniem Chrzanowskiego jednak, dopóki nie zakończą się prace nad znajdującym się w Sejmie prezydenckim projektem ustawy, dotyczącym kredytobiorców walutowych, "szansa, że banki będą w sposób masowy dogadywały się z klientami i konwertowały te kredyty jest znikoma".
Kredytobiorcy bowiem, uważa szef KNF, czekają teraz na rozwiązanie ustawowe i mogą zakładać, że stworzy im ono lepszą ofertę, niż są w stanie zaproponować banki.

"Wydaje mi się, że moment jest dobry, ale woli w tej chwili nie ma" - podsumował przewodniczący KNF.
W połowie października br. odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji. Prezydent skierował do Sejmu projekt noweli pochodzącej z 2015 roku ustawy, który stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.
Zaproponował m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Teraz będzie to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.) - realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto, zwiększona zostanie wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat.
Możliwe będzie także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat. Projekt wprowadza także procedurę odwoławczą w przypadku negatywnego rozpatrzenia wniosku przez bank-kredytodawcę.
W podkomisji sejmowej od jesieni 2016 roku toczą się ponadto prace nad trzema innymi projektami ustaw dotyczącymi "frankowców", w tym nad projektem prezydenckim, zakładającym zwrot frankowcom części spreadów. Są też projekty klubów PO i Kukiz'15 - ten ostatni to jedyny popierany przez samych frankowców.
15 stycznia minie trzecia rocznica "czarnego czwartku", gdy w wyniku skokowego wzrostu kursu franka wobec złotówki obciążenia kredytobiorców frankowych znacznie wzrosły. Od tamtego momentu pojawiło się w życiu publicznym wiele pomysłów rozwiązania tego problemu, ale żaden nie został zrealizowany (poza ustawą o wsparciu, której nowelizację zaproponował prezydent). Dziś kurs franka jest niższy, niż był bezpośrednio przed "czarnym czwartkiem".
Chrzanowski: Ryzyko związane z kryptowalutami nie tak duże, by regulować ten rynek
Kryptowaluty, z uwagi m.in. na dużą zmienność wartości, wiążą się dla inwestorów z ryzykiem, przed którym KNF przestrzega, ale ryzyko dla systemu nie jest na tyle duże, by już dziś ten rynek regulować - mówił w piątek przewodniczący KNF.
Na konferencji prasowej Chrzanowski pytany był m.in. o kwestię kryptowalut, o prowadzoną przez NBP i KNF akcję "Uważaj na kryptowaluty" oraz ewentualną potrzebę regulacji prawnych w tej sprawie.
Przyznał, że "kryptowaluty są produktem bardzo niedojrzałym, produktem, który ma dużo wad"
Zwracał uwagę, że charakteryzują się dużą zmiennością, jeśli chodzi o cenę, co wiąże się z dużym ryzykiem dla osób, którzy decydują się traktować je jako aktywa inwestycyjne. "Dlatego odradzamy inwestycje" - powiedział Chrzanowski.
Mówił zarazem, że obecnie widać boom na kryptowaluty, bo wielu inwestorów oczekuje wyższej stopy zwrotu. Na bazie tego mogą jednak powstawać piramidy finansowe - mówił.
Stąd KNF wykorzystuje dostępne narzędzia, jakie ma, do ostrzegania i wraz z NBP uruchomiła akcje "Uważaj na kryptowaluty".
"Za pomocą komunikatów usiłujemy uczulać klientów przed ryzykiem towarzyszącym i kryptowalutom, i piramidom finansowym" - przypominał szef KNF.
To wszystko jednak, jak mówił, to nie powód, by ograniczać działanie rynku samego w sobie.
"Mamy rynek, swobodę zawierania umów. Wydaje mi się, że ryzyko w tej chwili nie jest na tyle duże, żeby wchodzić w ten segment rynku i regulować go, czy ograniczać możliwości zakupu tych towarów" - podkreślał.
Dodał, że jeżeli KNF zauważy "zalążek ryzyka systemowego", będzie zastanawiać się nad regulacjami.
Zgodnie z definicją zaproponowaną przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego kryptowaluty są cyfrową reprezentacją wartości, nieemitowaną przez bank centralny ani organ publiczny, niekoniecznie powiązaną z walutą określonego kraju, lecz uznawaną przez osoby fizyczne i prawne za środek płatniczy. Mogą one być przenoszone, przechowywane albo podlegać handlowi elektronicznemu.
W ramach akcji "Uważaj na kryptowaluty" NBP i KNF przypominają, że kryptowaluty nie są przez bank centralny ani emitowane, ani gwarantowane, nie są prawnym środkiem płatniczym ani walutą, nie mogą być wykorzystane do spłaty zobowiązań podatkowych i nie spełniają kryterium powszechnej akceptowalności.
Najpopularniejszą kryptowalutą na świecie jest obecnie bitcoin. Od stycznia br. jej wartość wzrosła z 968 dolarów do ponad 16 tys. dol. (PAP)
autor: Piotr Śmiłowicz
edytor: Bożena Dymkowska



























































