Tysiące osób przeszły w piątek ulicami Buenos Aires w dorocznym marszu z okazji Dnia Świętego Kajetana, który w Argentynie czczony jest jako patron chleba i pracy. Demonstrację zwołały związki zawodowe, krytykujące rządową politykę zaciskania pasa.


Marsz pod hasłem „pokój, chleb, ziemia, dach i praca” wyruszył z Sanktuarium Św. Kajetana w stołecznej dzielnicy Liniers i przeszedł na centralny Plac Majowy (Plaza de Mayo) w okolicy budynków rządowych.
– Ten marsz jest przede wszystkim religijny, ale w pewnym sensie jest też protestem przeciwko sytuacji, w której się znajdujemy – powiedziała agencji AFP 55-letnia pracownica sektora budżetowego Lidia Campos.
Rząd prezydenta Javiera Mileia od końca 2023 roku wprowadza w życie radykalne cięcia wydatków budżetowych, starając się wyprowadzić kraj z głębokiego kryzysu finansowego. Pozwoliło to wyhamować szalejącą inflację, która w 2023 roku przekraczała 200 proc., a obecnie spadła do 33,5 proc. rocznie. „Terapia szokowa” prezydenta uderzyła jednak w miejsca pracy, przemysł i konsumpcję.
Podczas porannej mszy w Sanktuarium Św. Kajetana w Liniers arcybiskup Buenos Aires Jorge Garcia Cuerva zwrócił w homilii uwagę na problemy socjoekonomiczne. Podkreślił, że wielu Argentyńczyków musi wykonywać „dwie prace lub więcej, by przeżyć do końca miesiąca”.
Dodał, że odpowiedzialność za rozwiązanie tych problemów ma „klasa rządząca, która, jak się wydaje, czasem patrzy w inną stronę”. Ocenił również, że „wolność gospodarcza nie może być absolutna i musi być zawsze mierzona w funkcji dobra wspólnego i godności każdej osoby”.

W czwartek przed siedzibą argentyńskiego Kongresu doszło do starć pomiędzy policją a grupą uczestników protestu przeciwko rządowemu projektowi ustawy o własności prywatnej, przewidującemu między innymi ułatwienie eksmisji niechcianych lokatorów i ograniczenie możliwości wywłaszczania nieruchomości i gruntów przez państwo.
Pierwotnie projekt zakładał również zniesienie ograniczeń w nabywaniu ziemi rolnej w Argentynie przez kapitał zagraniczny. Pod presją społeczną rząd wykreślił jednak ten rozdział z projektu, przewidując, że nie uzyska on wymaganego poparcia w Kongresie.(PAP)
wia/ sp/
























































