REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak EBC ratował europejskie rządy przed bankructwem

2010-05-14 11:01
publikacja
2010-05-14 11:01
Dodaj Bankier.pl w Google
Po kilku dniach od uzgodnienia Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego poznaliśmy nieznane szerzej aspekty działań europejskich polityków. Okazuje się, że nadzwyczajny pośpiech unijnej biurokracji został wymuszony przez dramatyczną sytuację na rynkach obligacji skarbowych.

„Tak gdzieś od wtorku i środy od naszych członków zaczęły dochodzić do nas głosy, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Że to, co zaczęło się w Grecji, rozprzestrzeniło się na Portugalię, a potem na Hiszpanię, Irlandię oraz Włochy. Na tych rynkach praktycznie nie było kupujących, a wszyscy sprzedawali” - tak w rozmowie z reporterem agencji Bloomberga przedstawił sytuację Sander Schol – dyrektor Association for Financial Markets in Europe – czyli stowarzyszenie reprezentującego banki organizujące hurtowy handel europejskimi obligacjami.


AFME o zaistniałej sytuacji już w środę i czwartek poinformowało europejskich ministrów finansów. W piątek, 7. maja, Sander Schol wraz z przedstawicielami tzw. primary dealers (czyli banków handlujących obligacjami bezpośrednio z bankami centralnymi) spotkał się z urzędnikami Europejskiego Banku Centralnego. Ludzie z EBC podobno wysłuchali informacji o nadzwyczajnej sytuacji rynkowej, lecz nie przedstawili własnej opinii. „Powiedzieliśmy im wprost, że jest absolutną koniecznością, aby weszli na rynki. W tym momencie nie było żadnych kupujących”.


Sytuacja była więc podbramkowa – dwóm z czterech największych państw strefy euro groziło odcięcie od finansowania na rynkach kapitałowych. To skutkowałoby niemożnością rolowania zapadającego długu i w ciągu kilku tygodni zapewne oznaczałoby niewypłacalność Włoch i Hiszpanii. Byłby to najprawdopodobniej koniec strefy euro, przynajmniej w jej obecnym kształcie. W czwartek wieczorem na Wall Street pojawiły się plotki, że na europejskich rynkach obligacji nie ma płynności i że z tego powodu dealerzy wcześniej zakończyli handel. Według niektórych źródeł to właśnie było przyczyną paniki, jaka tego dnia doprowadziła do blisko 10-procentowych spadków na nowojorskich giełdach.


Europejski Bank Centralny zareagował na tą sytuację w poniedziałek rano, informując o zamiarze interwencyjnego skupu obligacji skarbowych i komercyjnych na otwartym rynku. EBC wraz z Bundesbankiem i Bankiem Francji szybko przeszły od słów do czynów i rozpoczęły zakupy obligacji państw z grupy PIIGS. W ten sposób EBC dokonał historycznej wolty i zdruzgotał swoją wiarygodność jako niezależny od polityków i finansistów bank centralny. Dzięki temu rządy Włoch i Portugalii mogły w tym tygodniu przeprowadzić aukcje papierów skarbowych i uzyskaną gotówkę przeznaczyć na spłatę zapadających długów.

Bezpośrednim skutkiem interwencji EBC i narodowych banków centralnych był spadek rentowności (czyli wzrost cen) obligacji wyemitowanych przez Hiszpanię i Włochy. Różnica w rentowności względem 10-letnich papierów niemieckich (czyli dodatkowa premia za ryzyko kredytowe kraju) w przypadku obligacji włoskich spadła ze 159 pb. do 92 pb. W przypadku hiszpańskich 10-latek różnica ta zawęziła się z 173 pb. do 99 pb.

Źródło: Bankier.pl/Bloomberg
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Kruk ma ostatnio słabszy okres. Może to okazja?
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Franio
Ten tytuł nie za bardzo oddaje rzeczywistość... Powinien brzmieć: Jak EBC odwlókł w czasie nieuniknione bankructwa kolejnych europejskich rządów.
~justus
Ja bym proponował nowy hymn UE - "Odę do pazerności"
~JarekM
Witam!

Pamiętam czasy, gdy istniał jeszcze Związek Radziecki. Wszystko tam było największe i najlepsze, i nie było nikogo, kto postawiłby złamanego rubla na to, że ten "socjalistyczny raj na Ziemi" kiedykolwiek upadnie.

To, co dzieje się w Eurolandzie i USA jest tylko powtórką z historii. "Potęga"
Witam!

Pamiętam czasy, gdy istniał jeszcze Związek Radziecki. Wszystko tam było największe i najlepsze, i nie było nikogo, kto postawiłby złamanego rubla na to, że ten "socjalistyczny raj na Ziemi" kiedykolwiek upadnie.

To, co dzieje się w Eurolandzie i USA jest tylko powtórką z historii. "Potęga" imperium oparta na drukarkach :)

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze.

Proponuję zmianę "hymnu" EU z "Ody do radości" na "The Final Countdown" zespołu .... EUROPE :)

Pozdrawiam

Jarek Muras

Powiązane: Hiszpania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki