REKLAMA

Europa pożyczy bankrutom. Kto pożyczy Europie?

Krzysztof Kolany2010-05-10 10:49główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-05-10 10:49

Europejscy politycy znów wspaniałomyślnie uratowali nas od katastrofy. Euro uratowane! 750 mld € unijnej pomocy zostanie częściowo sfinansowane świeżymi banknotami dodrukowanymi przez Europejski Bank Centralny. Czyż to nie jest wspaniałe?!

W trakcie weekendu na naprędce skleconym szczycie przedstawiciele państw zrzeszonych w Unii Europejskiej postanowili uczynić wszystko, aby zatrzymać spiralę rządowych bankructw rozkręcającą się na południu Europy. Bowiem po faktycznym upadku Grecji rynek już typował niewypłacalność Portugalii i Hiszpanii, która w tym półroczu przewodniczą Unii. Po intensywnych targach zapadły decyzje, które „rynki finansowe” przyjęły z radością i uczciły umocnieniem euro oraz euforycznymi wzrostami na giełdach (francuski CAC40 wystrzelił o 7%).

Taka reakcja rynków jest zrozumiała – inwestorzy bowiem bezbłędnie czytają między wierszami. „Stały mechanizm pomocy dla krajów strefy euro” jest de facto mechanizmem pomocy dla wierzycieli państw strefy euro, czyli dla wielkich europejskich grup finansowych. Według raportu bazylejskiego Banku Rozrachunków Międzynarodowych europejskie banki posiadają obligacje Grecji opiewające na kwotę 188,9 mld $. Portugalia winna jest bankom 240,6 mld $, a Hiszpania aż 851 mld $. W razie ogłoszenia niewypłacalności tego ostatniego państwa europejski system bankowy czekałaby jeśli nie natychmiastowa plajta, to przynajmniej potrzeba gigantycznego dokapitalizowania. I trzeba mieć jasność, że właśnie o to było stawką weekendowego szczytu. Politycy za wszelką cenę chcieli uratować system bankowy przed załamaniem. 


Źródło: dane BIS, opracowanie Bankier.pl. Dane w miliardach dolarów. Stan na koniec 2009r.

Kosztem będzie 750 miliardów euro, jakie w postaci międzyrządowych pożyczek i gwarancji będzie czekało na europejskich bankrutów przez następne trzy lata. Jedną trzecią z tej kwoty wyłoży Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który został utworzony właśnie po to, aby ratować niewypłacalne rządy. 60 mld € popłynie z budżetu całej Unii Europejskiej (czyżby kosztem funduszy unijnych dla Polski?), a 440 mld € (czyli 58,7%) mają wysupłać kraje strefy euro. Ciekawe, czy w funduszu tym będzie partycypowała Grecja, która od maja będzie funkcjonować tylko dzięki pieniądzom niemieckich i francuskich podatników. A kto pokryje składkę Hiszpanii wynoszącą ok. 49,2 mld euro? To przecież 4,7% PKB kraju pogrążonego w najgłębszej od kilku dekad recesji. Mieszkańcom strefy euro politycy wystawili ładny rachunek – 1.339 euro na głowę każdego obywatela. To trochę dużo nawet jak na kolację dla 27 rządów.

Ale nie martwmy się o szczegóły „techniczne”. Wszystkie problemy rozwiąże nieoceniony Europejski Bank Centralny, który zapowiedział rozpoczęcie skupu obligacji skarbowych i komercyjnych. Skala interwencji będzie limitowana jedynie wyobraźnią członków Rady Zarządzającej. EBC dokona więc czegoś, co finansiści zwą „monetyzacją długu”. Mówiąc wprost, prezes Trichet dodrukuje pieniądze brakujące europejskim rządom na pokrycie wyborczych obietnic. „Kupią lipny towar, którego nikt na rynku nie chce dotknąć” – skomentował jeden z bankowych analityków. Decyzja EBC jest sprzeczna z traktatami unijnymi zabraniającymi wspólnotowemu bankowi centralnemu finansowanie deficytów budżetowych. Ale podobnym zapisem traktatu z Maastricht (ten zabraniał finansowania jednego państwa członkowskiego przez drugie) nie przejęto się już w przypadku „ratowania” Grecji. „Każdy kraj strefy euro, który będzie miał problemy na swoich rynkach obligacji skarbowych, będzie mógł liczyć na to, że EBC będzie na rynku wtórnym te obligacje skupował" – nie owijał w bawełnę minister Jacek Rostowski.

Na działaniach EBC stracą wszyscy posiadacze wspólnotowej waluty. Bowiem skokowy wzrost ilości europejskiego pieniądza będzie skutkował spadkiem jego wartości. Po prostu po pewnym czasie za jedno euro będziemy mogli kupić mniej dóbr niż do tej pory. Proces ten ma na imię inflacja. Inflacja oraz wyższe podatki – to będzie dla Europejczyków główny koszt weekendowych decyzji. A beneficjentami jak zwykle będą banki, które znów okazały się za duże, aby upaść. Z ulgą odetchną politycy, którzy doprowadzili własne kraje na skraj bankructwa, rozdymając rozmaite wydatki budżetowe w ramach „walki z recesją”. Efekt był zgodny do przewidzenia: Europa nie ma wzrostu gospodarczego, za to ma olbrzymie długi, których chyba nie zamierza już spłacić. Przynajmniej nie w pieniądzu o obecnej sile nabywczej. 

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl


Komentarz eksperta

redaktor naczelny Grupy Bankier.pl
Kopiowanie Amerykanów

Działania Europejskiego Banku Centralnego i krajów strefy Euro z Niemcami na czele są powieleniem amerykańskiego sposobu rozwiązania kryzysu finansowego. Władze federalne skupowały, co prawda śmieciowe obligacje hipoteczne, a europejskie instytucje skupują jednak obligacje rządowe, ale państw de facto nie gwarantujących terminowej obsługi długu (europejskie subprime). W takich warunkach pojęcie wysokiej jakości kredytowej i wiarygodności kredytowej bardzo się deprecjonuje. Dziś wspólna waluta płaci cenę za nadmierne wydatki fiskalne południowych krajów, ale problem ma szerszy kontekst. Życie na kredyt bez umiaru kiedyś się kończy. Wszyscy mają nadzieję, że jeszcze nie dziś. Pytanie kto w wyścigu długu jest pierwszy pozostaje bez rozstrzygnięcia. Ale jedno jest pewne, peleton staje się coraz dłuższy.


Źródło:

Do pobrania

bankowedlugipng
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (46)

dodaj komentarz
~Kreol
Piszecie, że przez to drukowanie pieniędzy gospodarki krajów europejskich będą się walić.
Tymczasem w tamtym roku dodrukowano pieniądze w USA i co? Gdzie ta hiperinflacja? Gdzie upadające zakłady, gdzie to rosnące bezrobocie?

Na prawdę uważacie, że lepiej było pozwolić zbankrutować Grecji, Hiszpanii i Portugalii
Piszecie, że przez to drukowanie pieniędzy gospodarki krajów europejskich będą się walić.
Tymczasem w tamtym roku dodrukowano pieniądze w USA i co? Gdzie ta hiperinflacja? Gdzie upadające zakłady, gdzie to rosnące bezrobocie?

Na prawdę uważacie, że lepiej było pozwolić zbankrutować Grecji, Hiszpanii i Portugalii niż dodrukować pieniądze?
a.f.f.a
Nie będe tego komentował....zadam jednak pytanie; gdzie Ty byłeś jak Ciebie nie było?
~stysty
Tak, tak prosze panstwa chciwosc tak sie wlasnie konczy. Pieniadze to jak krew w krwioobiegu jak jest gdzies zator, a jest ich sporo na kontach w Szwajcari, Luksemburg...etc, to przez tych ktorym ciagle malo cierpiec bedziemy my podatnicy.
4tunat
Może w końcu dotrze do niektórych zakutych łbów, ze wejście do strefy euro potrzebne nam jest jak kolejna dziura w d...e.
~CARLOS.PB
dobry artykuł a najważniejsze jest w nim to ,że tak naprawdę to ratują swoje instytucje finansowe które wtopiły parę groszy.Jedna trzecia EUROLANDU idzie do piachu nad MORZEM POŁUDNIA.
~DEMO
i zaplacimy to w postaci rosnacej inflacji :)
~tom979
W każdym ustroju politycznym rządzący kradną. A w demokracji rządzi lud i to lud kradnie. Autorytaryzm jest o tyle lepszy, że kradną tylko oligarchowie. Oni i tak nie są w stanie tego przejeść więc nie nakradną zbyt wiele. W demokracji kradną wszyscy.
Kradną poprzez popieranie partii populistycznych, które obiecują
W każdym ustroju politycznym rządzący kradną. A w demokracji rządzi lud i to lud kradnie. Autorytaryzm jest o tyle lepszy, że kradną tylko oligarchowie. Oni i tak nie są w stanie tego przejeść więc nie nakradną zbyt wiele. W demokracji kradną wszyscy.
Kradną poprzez popieranie partii populistycznych, które obiecują zwiększanie i utrzymywanie ich przywilejów.
Dla przykładu taki KRUS w Polsce. Nie da się go zreformować. Rolnicy zawsze będą głosować na PSL albo na Samoobronę a te partie ciągle skutecznie broniły KRUSu. Renciści i Emeryci głosują na PIS. Tylko Kaczyńscy gwarantowali im utrzymanie przywilejów. Prezydent wetował wszystkie ustawy ograniczające przywileje.

Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów politycznych. Autorytarny Rzym przetrwał niemal dziesięć stuleci. Demokracja nie jest w stanie przetrwać nawet jednego.
~Adam
Przykro to mowic ale Polacy sa w czolowce oglupionych naiwnakow Europy. To slepe dazenie do wstapienia do EU i potem wrecz szalone popedzanie aby tylko jak najszybciej posiadac w portfelach euro swiadczy o totalnym oglupienu i pospolitym zakompleksieniu jako gorszego narodu tylko dlatego ze jakis przyglup z za Odry ma w kieszeni Przykro to mowic ale Polacy sa w czolowce oglupionych naiwnakow Europy. To slepe dazenie do wstapienia do EU i potem wrecz szalone popedzanie aby tylko jak najszybciej posiadac w portfelach euro swiadczy o totalnym oglupienu i pospolitym zakompleksieniu jako gorszego narodu tylko dlatego ze jakis przyglup z za Odry ma w kieszeni sztuczne fabrykowane euro.
Wyzbylismy sie podstawowych odruchow samostanowienia i tworzenia wlasnej panstwowosci. Staniemy sie tak jak to jest w US ...motloch bez twarzy i logiki myslenia rzadzony przez mala elite wybrancow jedynego Boga.
Dla bydla wazne jest aby tylko koryto bylo pelne , nic poz tym . Jak glodne ryczy i demoluje chlew. Jasne i proste - prawda?
~woj.
Niech oni sie zdecyduja, czy kupować drukarki czy wyrżucić idiotów z akademii ekonomicznych
~SS
Wasze wypociny swiadcza ze jestescie idiotami...

Powiązane: Co się dzieje ze strefą euro?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki