Wojsko irańskie zagroziło w niedzielę atakiem na instalacje naftowe w krajach Zatoki Perskiej, jeśli Izrael będzie kontynuował ataki na infrastrukturę energetyczną Iranu. Cena ropy może przekroczyć 200 dolarów za baryłkę - ostrzegł Iran.


Rządy krajów muzułmańskich muszą jak najszybciej odwieść zbrodniczą Amerykę i brutalny reżim syjonistyczny od tak tchórzliwych i nieludzkich działań – oświadczył rzecznik dowództwa sił zbrojnych Iranu, Ebrahim Zolfaghari, w telewizji państwowej.
„W przeciwnym razie podobne środki zostaną podjęte w regionie i jeśli jesteście w stanie znosić ropę po cenie powyżej 200 dolarów za baryłkę, kontynuujcie tę grę” – zagroził.
Od początku wojny ceny ropy Brent wzrosły z ok. 70 dolarów za baryłkę do ok. 93 dolarów za baryłkę.
Zdaniem rzecznika amerykańsko-izraelskie ataki na Iran nie osiągnęły niczego „poza zabijaniem niewinnych dzieci, bezbronnych mężczyzn i kobiet oraz cywilów”.
Państwa Zatoki Perskiej są jednymi z najważniejszych producentów ropy na świecie. Do głównych eksporterów należą Arabia Saudyjska, Iran, Irak, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar; łącznie posiadają około 50 proc. potwierdzonych światowych rezerw ropy naftowej i dostarczają około 25–30 proc. światowego wydobycia.
Największym producentem w regionie jest Arabia Saudyjska, jeden z trzech największych producentów ropy na świecie obok USA i Rosji. Duża część eksportu z regionu przechodzi przez cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Największym rynkiem zbytu dla ropy z Zatoki Perskiej są obecnie kraje azjatyckie. (PAP)
baj/ adj/




























































