Maj przyniósł dalsze wyhamowanie inflacji HICP w większości krajów Unii Europejskiej. Polska wraz z Czechami uplasowała się pierwszej trójce państw o najszybszym wzroście kosztów życia.


Zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych (HICP) w strefie euro w maju był o 6,1 proc. wyższy niż przed rokiem - wynika z finalnych szacunków Eurostatu. To taki sam rezultat, jaki wstępnie oszacowano dwa tygodnie temu. W kwietniu euroland doświadczył delikatnego wzrostu inflacji HICP (z 6,9% do 7,0%). Majowy odczyt jest najniższy od lutego 2022 roku.
Był to już 23. miesiąc z rzędu, w którym inflacja HICP przekraczała 2-procentowy cel Europejskiego Banku Centralnego. Aby sprowadzić inflację do celu, EBC w czerwcu zdecydował się na kolejną podwyżkę stóp procentowych, ponownie w wymiarze 25 punktów bazowych, wynosząc je do najwyższego poziomu od 15 lat.
EBC zaostrza politykę pieniężną, choć inflacja HCIP w eurolandzie maleje niemal nieprzerwanie od października 2022 roku. Problem w tym, że obserwowany przez ostatnie miesiące spadek inflacji (czyli wolniejsze tempo wzrostu cen) zawdzięczamy w zasadzie wyłącznie zniżkującym cenom paliw i energii. Te były w maju o 1,8% niższe niż rok wcześniej.
Cały czas jednak szybko drożeją wszystkie pozostałe składowe inflacyjnego koszyka. Ceny żywności, alkoholu i tytoniu były aż o 13,4% wyższe niż w maju 2022. Dobra przemysłowe podrożały o 5,8%, a usługi o 5,0%. W rezultacie inflacja bazowa – czyli wskaźnik po wyłączeniu żywności, paliw i energii – wyniósł aż 5,3% i był przeszło 2,5-krotnie wyższy od celu inflacyjnego EBC.

Inflacyjna fala powoli opada
Przez ostatnie miesiące w Europie inflacja galopująca stała się inflacją kłusującą. Już tylko w 7 krajach Unii Europejskiej osiągaj ona dwucyfrowe poziomy. Dla porównania, jeszcze pół roku temu taka lista liczyła 17 krajów. Inflacyjnym liderem Starego Kontynentu cały czas pozostają Węgry, z inflacją HICP wciąż przekraczającą 20%. Daleko w tyle znalazły się inne kraje naszego regionu, gdzie ceny koszyka dóbr konsumpcyjnych rosły w tempie 10-12,5%.
Inflacyjne podium uzupełniły Czechy i Polska (po 12,5%), tuż przed Słowacją i Łotwą (po 12,3%) oraz Estonią (11,2%) i Litwą (10,7%). Jak widać, bardzo wysoka inflacja jest silniej związana z położeniem geograficznym i strukturą gospodarki, aniżeli z przynależnością do konkretnego bloku walutowego. W gronie państw UE o dwucyfrowej inflacji mamy zarówno kraje posługujące się euro jak i walutami narodowymi.
Tradycyjnie już najniższe dynamiki wskaźnika inflacji Eurostat odnotował w Luksemburgu (2,0%), Belgii (2,7%), Danii i Hiszpanii (2,9%) oraz na Cyprze (3,6%). Warto pamiętać, że zmiany wskaźników inflacji cenowej (a niekoniecznie samej inflacji) w wielu państwach są zasługą nadzwyczajnych rozwiązań wprowadzanych przez władze. W rezultacie wskaźniki inflacji w krajach Unii Europejskiej (zarówno CPI, jak i HICP) przestały być ze sobą porównywalne. Urzędowe limity cen energii albo przejściowe obniżki stawek podatków wpływają na obniżenia wskaźnika HICP (albo CPI), ale nie na spadek inflacji samej w sobie rozumianej jako spadek siły nabywczej pieniądza.
Inflacja HICP jest przy tym odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez polski GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.






























































