Węgry mogłyby przyjąć euro najwcześniej w 2033 roku – wynika z czwartkowej analizy niezależnego domu maklerskiego Equilor, cytowanej przez agencję MTI.


Główny analityk Equilor Peter Aradvanyi poinformował, że chociaż w 2025 roku Węgry nie spełniały żadnego z kryteriów z Maastricht dotyczących przystąpienia do strefy euro, to w 2026 roku kraj ten spełnił kryterium inflacyjne i zbliżył się do spełnienia kryterium dotyczącego długoterminowych stóp procentowych. Dodał, że "największą przeszkodą" pozostają kryteria fiskalne.
Jeśli Węgry przeprowadzą szybką konsolidację fiskalną i zdołają wejść do mechanizmu ERM II, będącego "poczekalnią" przed strefą euro, do 2030 roku, mogłyby przyjąć wspólną walutę najwcześniej w 2033 roku – stwierdził Aradvanyi.
Analitycy Equiloru przewidują, że przystąpienie Węgier do strefy euro przyniesie korzyści rynkowi akcji dzięki ograniczeniu ryzyka kursowego i zwiększeniu atrakcyjności giełdy dla inwestorów zagranicznych. Equilor szacuje wzrost PKB na poziomie około 2,5 proc. w latach 2027 i 2028.
Pod koniec sierpnia minister finansów Węgier Andras Karman zaznaczył, że Budapeszt planuje spełnić kryteria przystąpienia do strefy euro do 2030 roku, mimo trudnej sytuacji budżetowej odziedziczonej po rządach Viktora Orbana.

Ogłaszając w czerwcu cel swojego rządu premier Peter Magyar podkreślił, że poparcie dla przystąpienia do strefy euro na Węgrzech jest wyjątkowo wysokie i wynosi około 70–75 proc. Dodał, że planem jego rządu jest spełnienie przez Węgry warunków przystąpienia do strefy euro – czyli kryteriów z Maastricht – do ok. 2030 r.
- To niełatwe zadanie, ponieważ obecnie Węgry nie spełniają ani jednego z tych kryteriów, a w momencie wstępowania do Unii Europejskiej dwadzieścia dwa lata temu byliśmy pod wieloma względami bliżej ewentualnego wejścia do strefy euro niż obecnie – zauważył wówczas Magyar. Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/wr/



























































