Grudniowy odczyt inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych przewyższył oczekiwania większości ekonomistów. Oficjalna miara tempa spadku siły nabywczej pieniądza w USA nadal o ponad połowę przekracza cel inflacyjny Rezerwy Federalnej.


W grudniu inflacja CPI w USA podniosła się do 3,4% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To wyraźny wzrost wobec 3,1% odnotowanych w listopadzie. To także odczyt niższy względem 3,7% odnotowanych we wrześniu oraz w sierpniu. Lecz w dalszym ciągu mówimy o wartościach wyraźnie przekraczających 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej.
Był to już 34. miesiąc z rzędu, w którym roczna dynamika CPI w Stanach Zjednoczonych utrzymywała się powyżej 2%. Rezultat za listopad był wyższy od oczekiwań ekonomistów, z których większość spodziewała się inflacji w granicach 3,1%. Po ostrym wyhamowaniu inflacji CPI w Ameryce (z 9,1% w czerwcu 2022 do 3% rok później) od kilku miesięcy wskaźnik ten już nie maleje.
Ponad 3% inflacji to wciąż o wiele za dużo
W skali miesiąca koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 0,3% po tym, jak w listopadzie podniósł się o 0,1%, a w październiku utrzymał się bez zmian. Grudniowy wzrost wskaźnika CPI napędzała drożejąca energia elektryczna (+1,3% mdm) oraz usługi medyczne (0,7%) i koszty zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (0,5%).
Tańsze niż przed miesiącem były olej napędowy (aż o 5,5%), naprawa i utrzymanie samochodów (o 0,3%) oraz medykamenty (o 0,1 mdm) i wyroby tytoniowe (o 0,1%). We wszystkich pozostałych głównych kategoriach BLS odnotował wzrost cen względem listopada.

Inflacja bazowa – czyli wskaźnik z wyłączeniem paliw, żywności i energii – ukształtowała się na poziomie 0,3% mdm i 3,9% rdr. Dynamika roczna była zatem najniższa od maja 2021 roku, ale okazała się nieznacznie wyższa od rynkowego konsensusu wynoszącego 3,8%.
Wszelkie miary inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych wciąż znajdują się powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej. Dynamiczny etap dezinflacji już dawno mamy za sobą i o dalsze spadki inflacji CPI będzie już znacznie ciężej, czego dowodzą ostatnie miesiące.
Z drugiej strony warto wziąć poprawkę na fakt, że statystyki CPI są nieco sztucznie podbijane przez opóźnienia w transmisji danych z realnej gospodarki do bls-owskiego agregatu kosztów zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (ang. shelter). W grudniu „ceny” w tej kategorii wykazały wzrost o 0,5% mdm i 6,2% rdr, choć wszyscy wiedzą, że wskaźnik ten wciąż jeszcze „widzi” podwyżki czynszów i cen domów z lat 2021-22. Ta kategoria odpowiadała za 2/3 grudniowej inflacji bazowej.
Presja inflacyjna w usługach nie zanikła
Problemem cały czas pozostaje zbyt szybki wzrost cen w sektorze usług. Dynamika cen w tej kategorii wyniosła 0,5% mdm oraz 0,6% mdm po wyłączeniu czynszów. Miesiąc wcześniej odnotowano tu wzrost o 0,5% mdm oraz 5,5% rdr. Natomiast w październiku ceny usług wzrosły o 0,3% mdm i 5,8% rdr, we wrześniu 0,6% mdm i 5,7% rdr, a w sierpniu 0,4 proc. mdm i 5,9 proc. rdr.
Uporczywie wysoka inflacja w sektorze usługowym sprawia, że kierownictwo Rezerwy Federalnej niechętnie mówi o wyczekiwanych przez rynek obniżkach stóp procentowych. Aczkolwiek na grudniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku większość jego członków optowała za rozpoczęciem cyklu obniżek stóp procentowych w 2024 roku. Rynek terminowy zakłada, że od wiosny 2024 roku Fed zacznie obniżać stopy procentowe, do końca roku redukując je o 100-125 pb.




























































