Listopadowa inflacja CPI w USA okazała się zgodna w prognozami ekonomistów. Wzrost indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych odbył się przy utrzymaniu dotychczasowej inflacji bazowej, która zakotwiczyła się na podwyższonym poziomie.


W listopadzie 2024 roku inflacja CPI w USA przyspieszyła do 2,7% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Był to najwyższy odczyt od czterech miesięcy i w dalszym ciągu przewyższający 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Przypomnijmy, że we wrześniu inflacja CPI wyniosła 2,4% i była najniższa od lutego 2021 roku.
Rynkowy konsensus zakładał odczyt na poziomie 2,7%. Również model prognostyczny Fedu z Cleveland kazał spodziewać się wyniku na poziomie 2,70% rdr. Zatem zaraportowany przez BLS wynik za listopad podobnie jak w październiku idealnie wpasował się w oczekiwania rynku.
Natomiast względem października indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,3% po wzroście o 0,2% mdm odnotowanym w październiku, jak również we wrześniu oraz w sierpniu. W tym ujęciu ekonomiści spodziewali się wzrostu CPI o 0,3% mdm. Średni miesięczny przyrost amerykańskiej CPI za poprzednie 6 miesięcy przyspieszył do 0,17%. Przy utrzymaniu takiego rezultatu przez następne 12 miesięcy roczna inflacja CPI w USA a rok wyniosłaby 2,02% i wreszcie byłaby zbieżna z 2-procentowym celem Rezerwy Federalnej.
Prawie cztery lata powyżej celu
Tymczasem jednak roczna dynamika amerykańskiej CPI przekracza cel Fedu. Po raz ostatni był on zrealizowany 46 miesięcy temu – czyli w lutym 2021 roku, a więc już prawie cztery lata temu. W ostatnich miesiącach inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się poniżej 3% po tym, jak wcześniej przez blisko rok mieściła się w przedziale 3-4%.

Przez pierwsze trzy miesiące 2024 roku inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych negatywnie zaskakiwała ekonomistów i zamiast maleć, rosła. Dopiero kwiecień przyniósł minimalne spowolnienie amerykańskiej CPI, a trend dezinflacyjny utrzymał się także maju. Także odczyt za czerwiec ucieszył rynki finansowe, choć pozytywna (tj. in minus) różnica z rynkowym konsensusem była minimalna. Również lipcowy CPI zaskoczył pozytywnie, spadając poniżej 3%. Rynek ucieszył się także z wyniku sierpniowego, który okazał się minimalnie niższy od większości prognoz. Za to bez większego echa przeszło srogie rozczarowanie wynikami za wrzesień.
Inflacja w usługach pozostaje nierozwiązanym problemem
Nadal bardzo szybki był wzrost cen usług. Usługi z pominięciem dostaw energii były o 0,2% droższe niż przed miesiącem i o 4,6% droższe niż przed rokiem. Nadal bardzo szybko drożały zwłaszcza usługi transportowe (7,1% rdr) napędzane przez podwyżki ubezpieczeń komunikacyjnych. To właśnie presja cenowa w sektorze usługowym jest obecnie główną siłą napędzającą inflację CPI w największej gospodarce świata. Trzeba jednak odnotować, że w tym obszarze presja cenowa się zmniejsza bowiem miesięczna zmiana cen wyniosła 0,1% wobec 1% odnotowanych w październiku.
Ponadto w oczy rzuca się w dalszym ciągu wysoki wzrost kosztów zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (ang. shelter). W listopadzie był on o 0,2% wyższy niż przed miesiącem oraz o 4,7% wyższy niż przed rokiem. Nawet biorąc pod uwagę charakter tego wskaźnika (który jest mocno opóźniony względem realnych danych z gospodarki), to jego miesięczny przyrost pozostaje niepokojąco wysoki.
W rezultacie także inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych z wyłączeniem żywności, paliw i energii – utrzymała się na stanowczo zbyt wysokim poziomie. Bazowa CPI wyniosła w listopadzie 3,3% rdr – czyli tyle samo co w październiku, we wrześniu oraz nieco więcej niż w sierpniu i lipcu (3,2%). Zatem na poziomie inflacji bazowe od kilku miesięcy nie widać trendu dezinflacyjnego. W ujęciu miesięcznym wskaźnik ten ponownie podniósł się o 0,3% po wzroście o 0,3% mdm odnotowanym zarówno we wrześniu jak i w sierpniu.
Spodziewając się spadku inflacji w kolejnych miesiącach, we wrześniu Rezerwa Federalna zdecydowała się na gwałtowne poluzowanie polityki pieniężnej. Stopa funduszy federalnych została obniżona o 50 pb., a członkowie FOMC zasygnalizowali kolejne cięcia zarówno w tym jak i w przyszłym roku. W listopadzie Fed zdecydował się na drugie cięcie stóp – tym razem o „standardowe” 25 pb. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Fed tnie stopy przy wciąż podwyższonej inflacji konsumenckiej, stosunkowo mocnym rynku pracy i w otoczeniu solidnego wzrostu PKB.




























































