Listopad przyniósł dalszy wzrost tzw. inflacji bazowej, która podobnie jak szeroka inflacja CPI osiągnęła najwyższy poziom od 20 lat. Już wszystkie miary inflacji w Polsce osiągnęły bardzo wysokie poziomy, wyraźnie przewyższające cel banku centralnego.


Według opublikowanych w czwartek danych Narodowego Banku Polskiego w listopadzie 2021 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 4,7 proc. wobec 4,5 proc. miesiąc wcześniej; odczyt ten okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów 4,7 proc.;
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 7,5 proc. wobec 6,5 proc. miesiąc wcześniej;
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 5,9 proc. wobec 5,0 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 5,5 proc. wobec 5,1 proc. miesiąc wcześniej.
Spośród czterech wskaźników inflacji bazowej najczęściej używanym przez ekonomistów oraz bankierów centralnych jest wskaźnik pomijający ceny żywności i energii (pierwszy na powyższej liście). Waga obu kategorii w koszyku inflacyjnym wynosi bowiem łącznie ponad 40 proc. W ostatnich miesiącach to ten wskaźnik był najwyższy, teraz najwyższą miarą inflacji bazowej jest ta pomijająca ceny administrowane.
W listopadzie „zwyczajna” inflacja CPI znów przyspieszyła, zbliżając się do 8%. W październiku było to 6,8%, we wrześniu 5,9%, ale już w sierpniu inflacja wyniosła 5,5%, osiągając najwyższą wartość od 20 lat.
Tymczasem NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost koszyka CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony. Powyżej 2,5-procentowego celu utrzymują się wszystkie rodzaje inflacji bazowej obliczanej przez NBP i wszystkie wykraczają poza dopuszczalne pasmo odchyleń.
To pierwszy raport o inflacji bazowej, który światło dzienne ujrzał po trzeciej podwyżce stóp procentowych w wykonaniu Rady Polityki Pieniężnej. Inwestorzy są zdania, że RPP na tym nie poprzestanie, choć sam prezes Adam Glapiński nie przesądził, czy stanowi to początek cyklu podwyżek. Jego ostatnie wypowiedzi bywają ze sobą sprzeczne – ostatnio uznał jednak, że dalszy wzrost stóp procentowych jest „bardziej prawdopodobny” niż utrzymanie ich bez zmian.
Wszystkie istotne informacje o inflacji w Polsce i na świecie znajdziesz tutaj.






























































