REKLAMA

Inflacja w Polsce największa od 20 lat

Michał Żuławiński2021-09-15 10:15analityk Bankier.pl
publikacja
2021-09-15 10:15
Inflacja w Polsce największa od 20 lat
Inflacja w Polsce największa od 20 lat
fot. barytek86 / / Shutterstock

W sierpniu inflacja w Polsce wyniosła 5,5 proc. i była największa od 20 lat – poinformował GUS. Wynik ten przekroczył oczekiwania ekonomistów.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły o 5,5 proc. - wynika z najnowszego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego.

Bazując na wstępnych danych GUS-u sprzed dwóch tygodni, analitycy oczekiwali rezultatu na poziomie 5,4 proc. Względem poprzedniego miesiąca koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 0,3 proc., co również przekroczyło oczekiwania ekonomistów (0,2 proc.).

Ogłoszony w środę ostateczny poziom sierpniowej inflacji rocznej (5,5 proc.) jest wyraźnie wyższy niż w lipcu (5 proc.), czerwcu (4,4 proc.) i maju (4,7 proc). Po raz ostatni roczna inflacja wyniosła w Polsce ponad 5 proc. w sierpniu 2001 r. (5,1 proc.), a więc dokładnie 20 lat temu. W poszukiwaniu wyższych wartości niż notowane obecnie trzeba cofnąć się do czerwca 2001 r. (6,2 proc.). Wówczas jednak w Polsce inflacja mocno spadała – dość powiedzieć, że w połowie 2000 r. sięgała ponad 10 proc.

Szeroki wzrost cen

W porównaniu do sierpnia 2020 r. towary zdrożały o 5,1 proc., zaś usługi o 6,6 proc. Dla porównania miesiąc wcześniej towary drożały 4,6 proc., zaś usługi o 6,2 proc. rocznie.

W sierpniu 2021 r. żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 3,9 proc., napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe o 1,8 proc., użytkowanie mieszkania i nośniki energii o 6,9 proc., a wyposażenie gospodarstwa domowego o 3,3 proc.

Wśród innych kategorii w górę poszło także zdrowie (3 proc.), łączność (4,2 proc.), rekreacja i kultura (5,8 proc.), edukacja (4,8 proc.) oraz restauracje i hotele (6,6 proc.) i inne towary i usługi (1,8 proc.).

Bez zmian jako jedyna utrzymuje się kategoria odzież i obuwie, która w maju wcześniej przerwała wieloletnią spadkową passę. Najmocniej w górę poszła natomiast obniżająca w pierwszych miesiącach roku inflację kategoria transport (17,8 proc.), co ma związek z wyższymi cenami paliw niż przed rokiem.

- W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie transportu (o 17,8 proc.) oraz mieszkania (o 6,1 proc.) pod­niosły ten wskaźnik odpowiednio o 1,58 p. proc. i 1,52 p. proc. – poinformował GUS.

W najnowszym raporcie GUS-u znajdziemy też informacje o wzrostach cen w węższych kategoriach produktów i usług. Najwyższą dynamiką roczną cechują się paliwa (28 proc., z czego benzyna 29,2 proc., diesel 24,6 proc., a LPG 32,7 proc.). oraz wywóz śmieci (21,9 proc.), o którym bardzo często mówi ostatnio prezes NBP. Wyraźnie droższy niż przed rokiem był także drób (24,5 proc.).

Przykładów taniejących towarów i usług jest jak na lekarstwo. Ujemną roczną dynamiką cen w liczącej ponad 100 pozycji liście GUS-u charakteryzowały się jedynie: wieprzowina (-1 proc.), owoce (-4,7 proc.), herbata (-0,4 proc.), odzież (-1 proc.), sprzęt telekomunikacyjny (-6,7 proc.).

Inflacja została obliczona zgodnie z wagami bazującymi na strukturze wydatków polskich gospodarstw domowych w 2020 r. Więcej na ten temat pisaliśmy w marcu, gdy GUS prezentował nowy skład „koszyka inflacyjnego”. Z kolei więcej na temat tego, jak w ogóle mierzona jest inflacja, pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”.

RPP nie reaguje

W ostatnich miesiącach inflacja jest bezapelacyjnie ekonomicznym tematem numer jeden w Polsce. Tempo wzrostu cen znacznie odbiegające od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 punkt procentowy) nie skłoniło do tej pory Rady Polityki Pieniężnej do podniesienia rekordowo niskich stóp procentowych (aczkolwiek nie wszyscy członkowie RPP zgadzają się z takim nastawieniem).

O podejściu polskich władz monetarnych do inflacji szeroko mówił ostatnio prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński, który pozostaje przeciwnikiem podnoszenia stóp procentowych.

- Obecny wzrost cen w Polsce i na całym świece ma charakter przejściowy. Mamy też efekt odłożonego popytu, ale wzrost inflacji wynika ze wspomnianego wzrostu cen surowców i frachtu, problemów podażowych. Także ze statystycznych efektów bazy - powiedział szef NBP 9 września.

- Jeśli pojawi się ryzyko trwałego przekraczania celu inflacyjnego na skutek trwałej presji popytowej w warunkach mocnego rynku pracy, czyli braku znaczącego bezrobocia, i w warunkach dobrej koniunktury wówczas natychmiast zacieśnimy politykę pieniężną - czytaj podniesiemy stopy procentowe, podniesiemy skup papierów wartościowych. Jeśli te warunki będą spełnione, że inflacja wynika z czynników na które mamy wpływ - dodał Glapiński.

Wszystkie istotne informacje o inflacji w Polsce i na świecie znajdziesz tutaj.

Planujemy kontynuację tematu

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (99)

dodaj komentarz
e_gregor_z
Inflacja wzrosła? To może podniesiemy stopy?
Nieee - prezes nie pozwala.
A co innego możemy podnieść?
Eeeeeee - minimalną!
No to podnosimy pensję minimalną
jas2
Inflacja do Polski przychodzi z zewnątrz, z zagranicy.
Pan prezes Glapiński nie zatrzyma wzrostów cen ropy, gazy, certyfikatów CO2, pszenicy, aluminium itd.
Pan prezes Glapiński zareaguje, jeśli źródło inflacji będzie w Polsce. Może tak się stać w przyszłym roku na skutek żądań
Inflacja do Polski przychodzi z zewnątrz, z zagranicy.
Pan prezes Glapiński nie zatrzyma wzrostów cen ropy, gazy, certyfikatów CO2, pszenicy, aluminium itd.
Pan prezes Glapiński zareaguje, jeśli źródło inflacji będzie w Polsce. Może tak się stać w przyszłym roku na skutek żądań płacowych.
friedens
Inflacja przed pandemią wynosiła w Polsce PiS 4,5% r/r i pan Glapiński z PiS też nie reagował, bo oczywiste jest, że źródłem inflacji jest pisowskie, komunistyczne rozdawnictwo, na które takich krajów jak Polska nie stać. Poland is not Holland. Poza tym 5,5% inflacji to nie jest 3,0% w strefie euro i 5,5% w USA, gdzie Inflacja przed pandemią wynosiła w Polsce PiS 4,5% r/r i pan Glapiński z PiS też nie reagował, bo oczywiste jest, że źródłem inflacji jest pisowskie, komunistyczne rozdawnictwo, na które takich krajów jak Polska nie stać. Poland is not Holland. Poza tym 5,5% inflacji to nie jest 3,0% w strefie euro i 5,5% w USA, gdzie w koszyku jest m.in. cena nowych domów. Nie jest to też 0,75% inflacji szwajcarskiej, gdzie rozdawnictwa niemal w ogóle nie ma.
pstrzezek
Inflację zrzucili samolotami okupanci z Brukseli. Razem ze stonką tak dla ścisłości ;) Uwielbiam te wasze wywody. Coś pięknego na koniec dnia
jas2 odpowiada pstrzezek
Dziękuje. Cieszę się, że na coś się przydałem.
jan888
Zastanów się, dlaczego inflacja w Polsce szybuje, a w takich Czechach jest pod względną kontrolą. Dzieje się dlatego, że w Czechach narodowy bank już dawno temu podniósł stopy procentowe powyżej 1%, a w Polsce sztucznie trzyma się je na 0%. NBP wydrukował też z "pustego" 136 mld zł, a dług Polski wzrósł Zastanów się, dlaczego inflacja w Polsce szybuje, a w takich Czechach jest pod względną kontrolą. Dzieje się dlatego, że w Czechach narodowy bank już dawno temu podniósł stopy procentowe powyżej 1%, a w Polsce sztucznie trzyma się je na 0%. NBP wydrukował też z "pustego" 136 mld zł, a dług Polski wzrósł za rządów PIS (od 2015 roku) z 925 do ponad 1400 mld zł - te pieniądze zostały rzucone na rynek. Te i inne działania PIS od lat osłabiają złotówkę, co dodatkowo wzmacnia gwałtowny wzrost cen importowanych surowców (ropy, etc.) a do tego rujnuje służbę zdrowia (która w sprzęt i leki zaopatruje się w walucie Euro) i wzmacnia presję inflacyjną. Wydaje się, że PIS postradał zmysły i chce utopić Polskę w inflacji i biedzie.
dodoo odpowiada jan888
Ty tak na poważnie?
Jeżeli Czechy dwukrotnie podniosły stopy procentowe i im inflacja podskoczyła miesiąc do miesiąca o 0.7%, a w PL bez podwyżki stóp inflacja miesiąc do miesiąca wzrosła 0.3%. To gdzie tu masz kontrolę?? Gdzie tu widać skutek podnoszenia stóp?
Czechy rok do roku mają 4.1%, czyli niższą inflację,
Ty tak na poważnie?
Jeżeli Czechy dwukrotnie podniosły stopy procentowe i im inflacja podskoczyła miesiąc do miesiąca o 0.7%, a w PL bez podwyżki stóp inflacja miesiąc do miesiąca wzrosła 0.3%. To gdzie tu masz kontrolę?? Gdzie tu widać skutek podnoszenia stóp?
Czechy rok do roku mają 4.1%, czyli niższą inflację, ale stopy już dwukrotnie podnieśli w wakacje. Dlatego przy porównaniu skutków działań RPP i Czeskiego odpowiednika, widoczny jest wzrost cen z lipca na sierpień. A tu wychodzi, że w PL jest ponad dwukrotnie mniejszy....
stachsgh
Inflacja??
Glapa: jaka inflacja??
https://www.youtube.com/watch?v=oVrdIXQ2g30
bha
Pandemia niestety nadal falami trwająca niewiadomo do kiedy, minimalne rosnące wynagrodzenie, wzrost cen energi, gazu, paliw to wszystko i nie tylko są wyrównywane wzrostami cen wszystkiego stąd też i rosnąca inflacja na otarcie łez nie tylko u nas. Niestety końca tego nie widać.
itso_cien_na_sciane
jak by zbankrutowało to by nie podbijało ceny surowców

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki