Resort pracy zakłada, że na koniec 2014 roku stopa bezrobocia spadnie poniżej 13%. To znacznie poniżej prognoz zawartych w budżecie. Jeśli słowa ministra pracy się spełnią to wyraźnie poprawi się nie tylko sytuacja na rynku pracy, ale także wzrosną dochody do budżetu.
Stopa bezrobocia w marcu wyniosła 13,6%. W kwietniu powinna obniżyć się do 13,2%. W maju - a najpóźniej w czerwcu - spadnie poniżej 13%. Sytuacja na rynku pracy poprawiła się m.in. dzięki reformie dystrybucji środków z Funduszu Pracy – urzędy już w grudniu wiedziały ile pieniędzy będą miały na aktywne formy walki z bezrobociem. Dzięki temu można było wcześniej wysłać ludzi na staże, szkolenia lub przekazać pieniądze na dofinansowanie rozpoczęcia działalności gospodarczej.
Drugi istotny czynnik to wyraźna poprawa koniunktury na koniec 2013 roku, która kontynuowana jest obecnie. Już na przełomie roku wzrost PKB przekroczy 3%. W miarę ciepła zima umożliwiła też wcześniejsze podjęcie pracy w sektorze budowlanym. Co prawda, pracodawcy wciąż nie są zbyt chętni do zwiększania zatrudnienia, ale ze statystyk wynika, że opory te powoli się przełamują.
Utrzymanie dobrej passy na rynku pracy zależy przede wszystkim od sytuacji gospodarczej. Z prognoz wynika, że najbliższe lata przyniosą spadek bezrobocia i w dużej mierze będzie to niezależne od działań rządu, który bardziej maskuje bezrobocie niż je faktycznie zwalcza.
ReklamaZobacz także
Co da nam spadek bezrobocia?
Niemniej przyjmując, że stopa bezrobocia na koniec roku wyniesie 12,8%, czyli 0,6% mniej niż w grudniu 2013 roku, oznaczać to będzie że pracę będzie mieć ok. 90 tys. osób więcej. Naturalnie oznacza to poprawę sytuacji finansowej gospodarstw domowych, wzrost przeciętnej pensji i konsumpcji. Przełoży się to również na kondycję przedsiębiorstw oraz na wzrost dochodów do budżetu. W sumie na ok. 300 mln zł z tytułu podatku dochodowego i ponad 1 mld zł z tytułu składek do ZUS-u w porównaniu do zeszłorocznego wyniku.
Jednak rząd w ustawie budżetowej przyjął, że bezrobocie na koniec roku wyniesie 13,8% i na tej wartości opiera swoje wyliczenia odnośnie dochodu do budżetu. Jeżeli jednak sytuacja poprawi się i rzeczywiście będziemy mieli stopę bezrobocia na poziomie o 1pp niższym, to automatycznie na rynku pracy powinno być więcej o ponad 160 tys. pracowników, legalnie płacących podatki i składki. Wówczas dochody do budżetu będą o 550 mln zł wyższe z tytułu podatku dochodowego i blisko 2 mld zł wyższe z tytułu składek.
Chociaż nie mówi się o tym zbyt często, ale państwo czerpie większość swoich dochodów z pracy. Na nasze nieszczęście – z pracy obywateli. Im więcej osób znajduje zatrudnienie, tym mamy większe wpływy podatkowe. Otwarte pozostaje pytanie, co stanie się z niespodziewaną nadwyżką, ale spokojnie – nie musimy się o to martwić. Rząd za nas podejmie decyzję. Miejmy nadzieję, że trafną i paradoksalnie nie zaszkodzi ona pracownikom.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl























































