Notowane na warszawskiej giełdzie banki opublikowały już dane za III kw. roku. Bankier.pl sprawdził, która z instytucji ma w portfelu najwięcej „frankowych” hipotek i gdzie stanowią one największą część kredytowego stanu posiadania.


Kredyty hipoteczne oparte na frankach szwajcarskich sprzedawane były powszechnie przed ponad dekadą. Szczyt boomu przypadł na rok 2008, ale w bilansach banków ślady tego epizodu widoczne są do dzisiaj i to nie koniecznie w tych instytucjach, które przodowały wówczas na rynku. Po serii przejęć wiele bankowych szyldów zniknęło z ulic, a hipoteki trafiły pod nowe skrzydła.
Wśród instytucji notowanych na warszawskim parkiecie i publikujących regularnie kwartalne sprawozdania finansowe najwięcej kredytów opartych na walutach obcych ma PKO Bank Polski. Na koniec III kw. 2021 r. instytucja ta miała 20,5 mld zł tego rodzaju należności. W większości przejęła je wraz z Nordea Bankiem w 2014 r.
Kolejne miejsca zajmują mBank i Bank Millennium z bardzo zbliżonymi wartościami, nieco poniżej 11 mld zł. Najmniej kredytów CHF w swoim bilansie mają Citi Handlowy (51 mln zł) oraz Bank Ochrony Środowiska i ING Bank Śląski. Danych tego typu nie podaje w raportach Alior Bank, który zadebiutował na rynku już po fali popularności hipotek „frankowych”.
Przypomnijmy, że dane o instytucjach, które pożegnały się z warszawskim parkietem (Bank BPH, Deutsche Bank), publikowane są rzadziej i z większym opóźnieniem. Podobnie jak w przypadku liczby frankowych pozwów informacjami na koniec III kw. 2021 r. podzielił się natomiast Raiffeisen Bank, który w portfelu ma hipoteki „frankowe” o wartości 2 mld euro, co lokowałoby go w zestawieniu w sąsiedztwie Santander Banku.

Udział franków w portfelu – najbardziej obciążony jest Getin Bank
Wartość kredytów CHF w portfelu poszczególnych banków zmienia się z kwartału na kwartał. To wynik działania kilku czynników. Klienci spłacają stopniowo zobowiązania, a jednocześnie prawie nie udziela się już hipotek opartych na franku. To obniżałoby wyrażaną w helweckiej walucie wartość. Zmienia się jednak również kurs używany do przeliczenia należności na złote, co skutkuje okresowymi wahaniami w zestawieniach.
Jeśli obliczymy udział kredytów hipotecznych opartych na franku w portfelu wszystkich kredytów mieszkaniowych, to można dostrzec, że w większości instytucji wskaźnik ten stopniowo się obniża. Jest to wynik ciągłej „produkcji” nowych kredytów hipotecznych i spłat starych „frankowych” portfeli. Specyficznym przypadkiem jest jednak nieaktywny na rynku hipotek Getin Noble Bank, w którym hipoteki bazujące na CHF odpowiadają już za ponad 40 proc. wszystkich kredytów mieszkaniowych.
Bank ten przoduje także w zestawieniu najbardziej „ufrankowionych” instytucji, jeśli spojrzymy na udział portfela CHF w sumie wszystkich udzielonych kredytów dla klientów. Wskaźnik ten wynosi 26 proc.
Wysoki udział kredytów hipotecznych opartych na franku we wszystkich kredytach mieszkaniowych charakteryzuje jeszcze BOŚ oraz Bank Millennium. Najniższy wskaźnik odnajdziemy w ING Banku Śląskim, Citi Handlowym oraz Banku Pekao.
































































