W przypadku masowego użycia broni jądrowej nikt nie jest dobrze przygotowany. Na zjawisko tej skali niewątpliwie żadne państwo nie jest w stanie się przygotować – powiedział PAP prof. Paweł Olko z Zakładu Badań Radiacyjnych i Radioterapii Protonowej Instytutu Fizyki Jądrowej PAN.


Prof. Olko był w poniedziałek jednym z gości rzeszowskiej konferencji poświęconej zagrożeniom CBRN – chemicznym, biologicznym, radiologicznym i nuklearnym. Dwudniowe wydarzenie odbywa się w siedzibie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie i inauguruje ogólnopolski cykl czterech szkoleń, które odbędą się we wschodnich regionach Polski.
Ekspert podkreślił w rozmowie z PAP, że awaria jądrowa w czasie pokoju i atak bronią jądrową to „dwa zupełnie różne światy”.
Prof. Paweł Olko zaznaczył, że Polska jest bardzo dobrze przygotowana na pokojowy scenariusz awarii w elektrowni jądrowej.
– Od czasu katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku kraj rozwinął odpowiednie służby, stacje pomiarowe, metody kontroli oraz wykształcił specjalistów – dodał.

Wskazał jednak, że w przypadku wybuchu wojny jądrowej perspektywa drastycznie się zmienia, a w obszarze całkowitych zniszczeń ludność będzie zdana głównie na własne siły, ponieważ działanie służb państwowych i ratunkowych będzie mocno ograniczone lub wręcz niemożliwe.
Mówiąc o konsekwencjach zdrowotnych, naukowiec wyjaśnił, że w przypadku wybuchu jądrowego promieniowanie jonizujące jest stosunkowo mniej ważne, a głównymi czynnikami rażenia i zniszczenia pozostają fala uderzeniowa oraz wysoka temperatura.
Profesor podkreślił zarazem, że przed skażeniem radiacyjnym można się skutecznie chronić poprzez schowanie się w osłoniętych miejscach, takich jak schrony czy piwnice. Jak zaznaczył, poziom promieniowania po wybuchu spada bardzo szybko – po około tygodniu moc dawki zmniejsza się stukrotnie, a po miesiącu ponad tysiąckrotnie.
– Przebywanie wewnątrz pomieszczeń pozwala zredukować ryzyko choroby popromiennej lub zgonu z przyczyn radiacyjnych do bardzo niskiego poziomu – dodał.
Ekspert odniósł się także do kwestii bezpieczeństwa elektrowni jądrowych na Ukrainie. Zauważył, że mimo trwającej cztery lata wojny obiekty te, w tym Zaporoska Elektrownia Jądrowa, pozostają nienaruszone, co pozwala zachować w tej kwestii optymizm. (PAP)
huk/ joz/






























































