REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gwarancje dla Ukrainy. Polskie zajmie się logistyką dla wojsk i szkoleniami

2025-08-29 17:06
publikacja
2025-08-29 17:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska stanie się zapleczem dla oddziałów, które będą na Ukrainie; będzie organizować logistykę i udostępniać lotniska dla samolotów - powiedział PAP po posiedzeniu ministrów obrony w Kopenhadze wiceszef MON Paweł Zalewski. Bez tego, co oferuje Polska, nie będzie żadnych gwarancji bezpieczeństwa - dodał.

Gwarancje dla Ukrainy. Polskie zajmie się logistyką dla wojsk i szkoleniami
Gwarancje dla Ukrainy. Polskie zajmie się logistyką dla wojsk i szkoleniami
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / / FORUM

Ministrowie obrony państw UE omawiali w piątek gwarancje bezpieczeństwa, jakich ich kraje mogą udzielić Ukrainie, by utrzymać zawieszenie broni lub pokój.

Zalewski, relacjonując stanowisko Polski, podkreślił, że Polska trzyma się tego, że nie wyśle wojsk na Ukrainę i nie będzie brała udziału w operacji lądowej. - Tego zresztą dzisiaj już nikt nie oczekuje - dodał. Wiceminister podkreślił, że zagrożenie na granicy z Rosją i Białorusią jest na tyle duże, że zadaniem Polski jest zapewniać bezpieczeństwo Europie na tamtym odcinku. - W związku z tym nie możemy osłabiać naszych sił wysyłając je na Ukrainę. To wszyscy rozumieją - zaznaczył.

Natomiast - jak powiedział wiceszef MON - gwarancje przygotowywane w ramach koalicji chętnych zakładają obecność wojsk europejskich w Ukrainie oraz operację chronienia ukraińskiego nieba, co będzie możliwe po zakończeniu walk rosyjsko-ukraińskich.

- Polska w tej operacji będzie odgrywała kluczową rolę, dlatego że będzie tworzyła możliwości dla tworzenia baz, zaplecza dla tych oddziałów, które będą na Ukrainie, oraz będzie organizowała logistykę dla tych oddziałów, jak również udostępniać lotniska dla samolotów, które z Polski będą chroniły ukraińskie niebo - zaznaczył.

- Bez tego, co oferuje Polska nie będzie żadnych gwarancji bezpieczeństwa, a więc oferta Polski jest absolutnym kluczem do tego, żeby gwarancje bezpieczeństwa mogły zostać zrealizowane - podkreślił Zalewski.

Wiceszef MON powiedział, że jest zadowolony z debaty w gronie ministrów obrony UE o gwarancjach bezpieczeństwa. - Pokazała ona, że wszystkie państwa od Portugalii po Finlandię i Rumunię myślą podobnie jeżeli chodzi o to, co trzeba zrobić, żeby wywierać presję na Rosję, aby zawarła rozejm i co zrobić po tym, jak ten rozejm zawrze - podkreślił.

Zaznaczył przy tym, że zawieszenie broni i potem osiągnięcie pokoju są najważniejsze, bo najbardziej pilne. Dodał jednak, że nie należy się spodziewać, iż nastąpi to szybko, dlatego Zachód powinien zwiększać presję na Rosję poprzez sankcje.

- Znakomita większość wypowiedzi moich kolegów zakładała konieczność sankcji. Była też świadomość, że gospodarka rosyjska, chociaż mająca dużo większe zasoby niż ukraińska i gotowa do tego, aby znosić trudy wojenne znacznie bardziej niż gospodarki europejskie, ma jednak swoje ograniczenia i że wszystko, co się dzieje, idzie w kierunku wyczerpania tych zasobów - relacjonował Zalewski. - Wszyscy się także zgodzili, że rosyjskie zagrożenie będzie trwało, niezależnie od tego, czy na Ukrainie zostanie zawarty rozejm - dodał.

Zalewski odniósł się także do forsowanego przez szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas pomysłu, który zakłada - jak podkreślił - organizowanie misji szkoleniowych UE w Ukrainie „w warunkach gwarancji bezpieczeństwa po zakończeniu działań wojennych”.

Jak powiedział, Polska nie będzie się temu pomysłowi sprzeciwiać. - Natomiast my nie będziemy szkoleń prowadzili na Ukrainie, my będziemy je prowadzili w Polsce - powiedział.

Ministrowie obrony w piątek wskazywali także na obszary, w jakich ich państwa chcą się specjalizować w ramach „zasypywania” luk w zdolnościach obronnych Europy. Na tej podstawie Komisja Europejska opracuje mapę drogową, która będzie realizowana poprzez inwestycje finansowane m.in. z programu pożyczek na obronność SAFE.

Zalewski przekazał PAP, że spośród dziewięciu obszarów Polska zgłosiła gotowość w czterech: zdolności do ochrony granic, dronów i kontrdronów, obrony powietrznej oraz systemów walki naziemnej.

Merz: Wojna może jeszcze potrwać 

Wojna na Ukrainie może trwać jeszcze wiele miesięcy - powiedział w piątek w Tulonie we Francji kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Podkreślił, że sojusznicy Kijowa „są gotowi” kontynuować pomoc dla Ukraińców.

„Ta wojna może trwać jeszcze wiele miesięcy. Zdecydowanie powinniśmy się do niej przygotować. Jesteśmy gotowi” – stwierdził Merz. Dodał, że „utrzymanie koalicji chętnych” jest priorytetem dla Niemiec i Francji.

W czwartek Merz, składający wizytę we Francji, powiedział, iż „oczywiste” jest, że nie dojdzie do spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i przywódcy Rosji Władimira Putina. (PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
nierzad
zastanawiam sie czy Oresznik nad Warszawą nauczy poliniaków rozsądku,czy wciąż bedą tkwic w nirwanie
websterdxb
Ile dostanie Polska za udostępnienie lotnisk oraz całe zaplecze logistyczne bo nie możemy tego robić za darmo
prawnuk
wiele miesięcy czasu, i dostęp do informacji.

lebski_gosc
Jak to co? Dostaniemy za to coś bezcennego czyli szczery uśmiech pogardy.
lebski_gosc odpowiada prawnuk
Psst psst uwaga,przechwyciłem jedną z tych tajnych informacji: Żwirek kręci z Muchomorkiem.
antyoni
Polín pod okupacją kukiełkowego reżimu sprzedawczyków, koniecznie prosi się żeby znów dostać lekcję pokory, jak w '39. Przyda się dla przypomnienia ile polín stanowi w realu! https://pin.it/5fcZ9OOKw
od_redakcji
Polska w tym artykule przedstawiana jest jak chłopiec na posyłki – nie wysyłamy żołnierzy, ale dajemy teren, lotniska, zaplecze, logistykę, szkolenia. Innymi słowy: cudze interesy realizowane na naszej ziemi, naszym kosztem i z ryzykiem dla naszych obywateli. To, że władze chwalą się „kluczową rolą” Polski, jest jedynie propagandowym Polska w tym artykule przedstawiana jest jak chłopiec na posyłki – nie wysyłamy żołnierzy, ale dajemy teren, lotniska, zaplecze, logistykę, szkolenia. Innymi słowy: cudze interesy realizowane na naszej ziemi, naszym kosztem i z ryzykiem dla naszych obywateli. To, że władze chwalą się „kluczową rolą” Polski, jest jedynie propagandowym pudrowaniem faktu, że po raz kolejny wpycha się nas w cudzą wojnę, z której nie mamy żadnych korzyści, tylko potencjalne zagrożenie.

Mówią o „gwarancjach bezpieczeństwa” – tylko dla kogo? Dla Ukrainy. Dla Polski to gwarancja, że w razie eskalacji stajemy się pierwszym celem. A Zalewski opowiada bajki o „presji na Rosję”, jakby sankcje cokolwiek zmieniały poza tym, że drożej płacimy za gaz, energię i produkty w sklepach.

Cała ta narracja o „jedności Europy” to zaklinanie rzeczywistości. Niemcy i Francja realizują swoje interesy, a Polska – jak zwykle – rzuca na stół wszystko, co ma, w zamian za puste frazesy. To nie polityka, to samobójcze służalstwo.
od_redakcji
Polska znowu robi za prymusa w klasie, który pierwszy wyrywa się do tablicy i krzyczy: „Proszę, proszę, my wszystko zrobimy!” – tylko że ta tablica to pole bitwy, a kredą są rakiety. I jak nam w końcu walnie parę „orzeszków” od wschodu, to rząd będzie się tłumaczył, że „przecież nie wysyłaliśmy żołnierzy, tylko logistyka”. To tak Polska znowu robi za prymusa w klasie, który pierwszy wyrywa się do tablicy i krzyczy: „Proszę, proszę, my wszystko zrobimy!” – tylko że ta tablica to pole bitwy, a kredą są rakiety. I jak nam w końcu walnie parę „orzeszków” od wschodu, to rząd będzie się tłumaczył, że „przecież nie wysyłaliśmy żołnierzy, tylko logistyka”. To tak jakby ktoś wlazł na grabie i usprawiedliwiał się, że nie kijem dostał, tylko trzonkiem.

Zachód od dawna gra w tę farsę: Niemcy i Francja rzucają slogany o „jedności”, a Polska daje teren, zasoby i ludzi, żeby można było przy nas grzebać w cudzej wojnie. W praktyce wychodzi na to, że jesteśmy jak ta podłoga na weselu – wszyscy po nas tańczą, a my jeszcze dumni, że „graliśmy kluczową rolę”.

To nie jest żadna strategia, to kabaret w odcinkach. Macron, Scholz i reszta zachodnich mądrali co chwila wchodzą na grabie i dziwią się, że zęby wylatują, a Polska z uśmiechem podstawia kolejne. Tylko że jak przyjdzie rachunek, to nie wyląduje w Berlinie ani w Paryżu – tylko w Warszawie.
od_redakcji
Polska robi za tarczę Ukrainy, a rząd cieszy się jak dziecko, że może „być kluczem”. Tyle że ten klucz otwiera nam drzwi do rakiet w łeb – gratulacje, mistrzowie polityki wchodzącej na grabie!
prawnuk odpowiada od_redakcji
dwaj wielcy zdrajcy pokazywali plany obronne z czasów Lecha Kaczyńskiego. Najbardziej rozśmieszyło mnie, że mówili o zdradzie - jak rozumiem Lecha Kaczyńskiego - kompletnie bezrefleksyjnie.
Nawet pobieżne spojrzenie na mape pokazuje, że sowieci kontrolują ok 5-10% delty Wisły - czyli nad tą Wisła SĄ BEZ WOJNY.
Z tego co pamiętam
dwaj wielcy zdrajcy pokazywali plany obronne z czasów Lecha Kaczyńskiego. Najbardziej rozśmieszyło mnie, że mówili o zdradzie - jak rozumiem Lecha Kaczyńskiego - kompletnie bezrefleksyjnie.
Nawet pobieżne spojrzenie na mape pokazuje, że sowieci kontrolują ok 5-10% delty Wisły - czyli nad tą Wisła SĄ BEZ WOJNY.
Z tego co pamiętam poprzedni rząd chciał wysyłac jakieś siły stabilizacyjne.
jest wielki postęp w tym zakresie.
Jak sie wojna skończy to za granicą będziesz mieć 2 mln bitnego wojska - a w Polsce armię, gdzie do marszobiegu na 3 km wzywa sie pogotowie

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki