Adam Glapiński i 6 mld złotych zysku dla budżetu przemienione w rekordową stratę NBP rozpalają ekonomistów od tygodni. Szef banku centralnego już w sierpniu wiedział, że NBP będzie miał stratę, ale... ukrył tę prognozę - informuje "Gazeta Wyborcza".


Zgodnie z przyjętą od wielu lat praktyką kolejnych prezesów NBP w ramach prac nad aktualizacją dochodów budżetu państwa czy też ustawy budżetowej kolejni ministrowie finansów przesyłają do NBP zapytania dotyczące planowanego wyniku finansowego za rok. Zapytanie takie trafiło do NBP w sierpniu 2023 roku - oszacowany wówczas dodatni wynik finansowy w wysokości ok. 6 mld zł został zapisany w projekcie budżetu z zastrzeżeniem, że "jest obciążony dużą niepewnością", na co zawsze wskazuje zarówno Narodowy Bank Polski, jak i Ministerstwo Finansów.
"O możliwości wystąpienia ujemnego wyniku finansowego było powszechnie wiadomo przez kolejne miesiące począwszy od września, a już formalnie co najmniej od 11 grudnia ubiegłego roku, gdy ogólnopolskie media informowały o zatwierdzeniu przez Zarząd planu finansowego NBP na rok 2024. Jednak Minister Finansów rządu utworzonego 13 grudnia 2023 r. nie zapytał NBP o aktualny przewidywany wynik, mimo otwartości banku na współpracę, wielokrotnie deklarowanej" - podkreślał w komunikacie NBP.
"Wzrost kursu złotego obniżył wynik finansowy Narodowego Banku Polskiego na koniec 2023 roku o około 31 mld zł" - poinformował w lutym Narodowy Bank Polski. Kilka dni później money.pl powołując się na wstępną wersję sprawozdania finansowego NBP, poinformował o rekordowej stracie za cały 2023 rok w wysokości 20,8 mld złotych. NBP bronił się z kolei, że "osiąganie dodatniego wyniku finansowego nie jest celem banku centralnego".
NBP wiedział o stracie już w sierpniu?
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w NBP przygotowano standardową analizę w ramach bieżącego monitorowania realizacji planu finansowego, z której wynikało, że na koniec II kwartału 2023 roku strata wyniesie 10,4 mld zł. Prognoza na koniec roku zakładała stratę 17,8 mld zł. Zarząd NBP miał otrzymać ten dokument w połowie sierpnia 2023 r. Tymczasem tydzień później Glapiński wysłał do rządu pismo, deklarując, że bank będzie miał 6 mld zł zysku.
Sprawa zysku, który zamienił się w stratę, pojawia się we wniosku o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu - "wprowadził ministra finansów w błąd przy opracowywaniu projektu ustawy budżetowej na 2024 rok" - tak brzmi szósty zarzut.

- Nie wiadomo skąd przekonanie, że NBP będzie miał 6 mld zł zysku, pewnie prezes Glapiński będzie wkrótce odpowiadał na to pytanie. Teraz można się jedynie domyślać, że mogło to mieć pewien związek z obietnicą złożoną ministrowi Błaszczakowi odnośnie finansowania wydatków zbrojeniowych - mówi "Wyborczej" Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Wielkie straty banków centralnych. Nie tylko NBP, Szwajcarzy „stracili” miliardy
Zeszłoroczne umocnienie franka szwajcarskiego sprawiło, że bank centralny Szwajcarii odnotował stratę netto. Był to drugi z rzędu rok zakończony pod kreską. Jednakże w bankowości centralnej ujemny wynik finansowy nie jest tym samym co w prywatnej firmie.
NBP odwraca kota ogonem?
Jeśli pismo NBP skierowane do Ministerstwa Finansów zawierało nieprawdziwe dane, może to być podstawa do działań prokuratury. Zgodnie z prawem "funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę, co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności." (art. 271 Kodeksu karnego) - odnotowuje "Wyborcza".
NBP się broni, że nowe kierownictwo resortu, które przejęło przygotowywanie projektu budżetu państwa na 2024 rok, powinno wiedzieć o stracie z doniesień mediów, bo te pisały o słabnącym złotym. Minister finansów rządu utworzonego 13 grudnia 2023 r. miał też nie zapytać NBP o aktualny przewidywany wynik finansowy.
Glapiński przed Trybunał Stanu? Chodzi tylko o przejęcie władzy nad NBP
W mediach społecznościowych zaczął krążyć dokument rzekomo mający być wnioskiem o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zarzutów jest osiem, ale rynek wydaje się „nie kupować” tego projektu.
Złoty znacznie się umocnił w 2023 roku
Rok 2023 przyniósł istotne umocnienie złotego po trzech latach covidowej słabości naszej waluty. Względem EUR/PLN zyskał blisko 8 proc. i był to najlepszy rezultat od przeszło dekady, a także pierwsze wyraźne umocnienie złotego od 2017 roku.
"Punkt mówiący o oszustwie w prognozie zysku NBP jest nieprawdziwy. 23.08 kurs EUR/PLN to 4,47 PLN - na koniec roku 4,32 PLN - na 170 mld rezerw to strata około 25 mld PLN. I to jest powód różnicy między prognozą a wynikiem NBP" - skomentował na platformie X (d. Twitter) Piotr Kuczyński z Xeliona.
3/3 Poza tym NBP nie prognozował w sierpniu takiej straty (we wniosku nie mówi się prawdy)- prognozował kurs na poziomie 4,70 pln.
— Piotr Kuczyński (@P_W_Kuczynski) March 24, 2024
Na koniec: AG zasługuje na TS, ale wniosek został skrajnie źle (eufemizm) przygotowany - szczególnie pkt 1 i 6 oraz połowa 4.
Faktem jest, że większość analityków prognozowała w 2023 roku, że kurs euro na koniec roku wyniesie 4,7 złotych. Trzeba tu jasno powiedzieć, że na zysk (lub stratę) NBP największy wpływ ma kurs złotego. Im złoty jest silniejszy, tym niżej wyceniane są rezerwy walutowe banku. Kiedy złoty jest słabszy, rezerwy wyceniane są wyżej, dzięki czemu bank centralny ma na papierze zysk, który może przekazać do budżetu.



























































