Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.


Minister Miłosz Motyka, który był w sobotę gościem Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie, był pytany przez PAP o kontynuację programu Ceny Paliwa Niżej (CPN)).
- Zaplanowaliśmy program CPN do końca sierpnia, na tyle pozwoliło nam finansowanie z budżetu. Program działałby dalej, gdybyśmy mieli podpisaną, a nie odesłaną do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o ponadnormatywnych, nadzwyczajnych zyskach koncernów naftowych. To było działanie polityczne pana prezydenta. Prezydent zablokował finansowanie pakietu CPN na kolejne tygodnie i miesiące - powiedział minister energii. I dodał: „z tego tytułu i z powodu napiętego budżetu, czyli wydatków na obronność, infrastrukturę, edukację zdrowie czy pomoc społeczną nie przewidujemy przedłużenia tego pakietu”.
Prezydent Karol Nawrocki w lipcu skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Przewidziana w ustawie nowa danina, tzw. windfall tax, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W ocenie prezydenta przepisy ustawy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Szef ME wskazał w sobotę, że „gdyby pan prezydent zmienił zdanie i podpisał ustawę, to niewykluczone, że pakiet działaby dalej”.

Pakiet CPN wygasa z końcem sierpnia. Brak środków na przedłużenie
Motyka podkreślił jednocześnie, że ostatnie dwa tygodnie pakietu CPN kosztowały budżet państwa pół miliarda złotych, a cały pakiet - około 5 mld zł. - To były wydatki nieplanowane, bo były w trakcie roku i są wysiłkiem dla budżetu, na który się wszyscy składamy. Szkoda, że pan prezydent wolał stanąć po stronie koncernów naftowych. Od 1 wrześnie obowiązują ceny Karola Nawrockiego na stacjach benzynowych - powiedział szef ME.
Poniedziałek 31 sierpnia ma być ostatnim dniem obowiązywania pakietu CPN, czyli niższej, 8-proc. stawki VAT i maksymalnych ceny benzyny i oleju napędowego. Od 1 września nastąpi przywrócenie 23-proc. stawki VAT, co automatycznie spowoduje podwyżki cen paliw objęte pakietem w sprzedaży detalicznej. Analitycy rynku spodziewają się podwyżek cen benzyn i oleju napędowego o 60-90 groszy na litrze.
Ostatnie dni taniego paliwa. Rząd wycofuje obniżony VAT i uderza w weto prezydenta
Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca br. Był on odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca.
Ponownie pakiet zaczął obowiązywać 17 sierpnia. Cena maksymalna była ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł.
Na początku sierpnia minister energii mówił, że jest zwolennikiem tego, by ponownie pracować nad projektem ustawy dot. podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Motyka ocenił wówczas, że decyzja prezydenta w tej sprawie to był „totalny odjazd”. - Jak można było stanąć po stronie koncernów, kiedy nawet jego (prezydenta Nawrockiego - PAP) idol polityczny, Donald Trump, mówi, że to koncerny w takiej sytuacji nadmiarowe zyski generują i powinny się zyskami właśnie tymi podzielić - wskazywał. Dopytywany o to, czy jego zdaniem prezydent Nawrocki odsyłając ustawę do TK „uległ lobbingowi”, Motyka odpowiedział: „Wiele na to wskazuje. Tak, w tej sprawie uległ lobbingowi koncernów, niekoniecznie polskich”.
Wpływy z nowej daniny miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego Ceny Paliwa Niżej. Skierowana do TK ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę - w 2027 r.
Resort finansów informował, że dotychczasowy koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł. Wznowienie na ostatnie dwa tygodnie sierpnia obniżki VAT na paliwa będzie kosztować budżet państwa, według szacunku MF, 495 mln zł. (PAP)
mbo/ ali/ pad/






























































