Ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w piątek o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód. To efekt ataków, do których doszło w czwartek w rejonie Rijadu i Medyny.


„Ropociąg zamknięto w ramach środków ostrożności” - przekazał przedstawiciel saudyjskiego ministerstwa energii, cytowany przez oficjalną agencję prasową SPA. Dodał, że w wyniku czwartkowych ataków rannych zostało kilka osób.
Jak pisze CNN, nie jest jasne, kto odpowiada za ataki ani czy uszkodzeniu uległy fragmenty samego rurociągu. Stacja, powołując się na źródło, przekazała, że trafiona została jedna z przepompowni w sąsiedztwie ropociągu przez drony nadciągające z kierunku Iranu i nie wiadomo, ile czasu zajmie usunięcie szkód.
Wcześniej w piątek światowe agencje przekazały, że na zdjęciach satelitarnych wykonanych m.in. przez NASA, widać dym w pobliżu saudyjskiej magistrali. Zrodziło to obawy, że rurociąg mógł stać się celem ataków Huti, choć władze w Rijadzie nie potwierdziły tych doniesień.
Zamknięty ropociąg przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód i w ostatnich miesiącach stał się alternatywą dla Rijadu w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym szlakiem państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy do portów nad Morzem Czerwonym.

3 września Huti rozpoczęli w Jemenie zbrojną ofensywę, w wyniku której przejęli kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego. Zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od strategicznej cieśniny Bab al-Mandab, przez którą także odbywa się transport ropy i gazu.
Trump: Iran prawdopodobnie odpowiada za atak
Za atak na kluczowy ropociąg w Arabii Saudyjskiej odpowiada prawdopodobnie Iran - ocenił prezydent USA Donald Trump w sobotę podczas wizyty w Irlandii. Wyraził oczekiwanie, że wojna z Teheranem skończy się szybko, i zapewnił, że „wszystko się ułoży”.
- Myślę, że tak, prawdopodobnie tak - odpowiedział prezydent USA, gdy dziennikarze spytali go, czy to Teheran odpowiedzialny jest za czwartkowe atak na ropociąg Wschód-Zachód, pozwalający na ominięcie cieśniny Ormuz, w której ruch jest znacząco ograniczony w wyniku wojny USA z Iranem.
- Wszystko się ułoży – zapewnił Trump. Podkreślił, że rozmawiał o tym z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem, którego określił mianem „dobrego przyjaciela”.
Jak dodał, wojna z Iranem wkrótce się zakończy, a Teheran „próbuje wytrzymać tak długo, jak tylko może”, żeby „skomplikować” listopadowe wybory do Kongresu USA.
- Myślę, że ludzie zdają sobie z tego sprawę, ponieważ Iran nie może mieć broni jądrowej. To bardzo proste, Iran nie może jej mieć - powiedział amerykański prezydent. Powtórzył, że Iran był o krok od zdobycia tej broni i dzieliły go od tego celu „dwa tygodnie”, a gdyby mu się to udało, zagroziłoby to także Europie.
Trump zapewnił też, że koniec wojny doprowadzi do szybkiego spadku cen ropy naftowej.
(PAP)






























































