W lipcu minął rok, od kiedy w Polsce cieszymy się ujemną inflacją (deflacją) na poziomie CPI – poinformował Główny Urząd Statystyczny. A równocześnie podaż pieniądza galopuje w tempie 8,6% rocznie – donosi Narodowy Bank Polski.


Podaż pieniądza M3 wyniosła w lipcu 1.088.348,1 mln złotych, czyli niemal 1,09 biliona złotych – opublikował najnowsze dane NBP. W ciągu roku podaż pieniądza w Polsce zwiększyła się o całkiem solidne 8,6%, a więc nominalnie o 86,21 mld zł. To druga najwyższa dynamika w ciągu trzech lat. Równocześnie inflacja CPI wyniosła -0,7% rdr, co oznacza, że indeks cen był niższy niż rok temu.

Zgodnie z teorią rosnąca podaż pieniądza powinna napędzać wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych mierzonych przez wskaźnik CPI. Tymczasem od kilkunastu miesięcy nic takiego się nie dzieje – dynamika cen spada, a dynamika podaży pieniądza przyspiesza. Ostatni raz z taką dywergencją mieliśmy do czynienia w latach 2005-07. Wtedy miliardy złotych płynęły na giełdę i na rozgrzany do czerwoności rynek nieruchomości.
Zobacz także
Krzysztof Kolany































































