Na kursach mBanku i Millennium zarysowały się obawy inwestorów dotyczące orzeczeń sądów w sporach z tzw. frankowcami. Sprawa ponownie przykuła uwagę rynków w związku z zeszłotygodniowym wyrokiem sądu apelacyjnego oraz spodziewanym wyrokiem TSUE.


Bank Millennium i mBank w ostatnich dniach radzą sobie wyraźnie gorzej niż konkurenci. Podczas gdy 10-dniowa stopa zwrotu indeksu WIG-Banki kształtuje się w okolicach zera, straty Millennium i mBanku sięgają blisko 8 proc.
W kontekście tych spadków warto wspomnieć o precedensowym wyroku sądu apelacyjnego z 10 lipca 2019 roku. Prawomocnie uznane zostało, że jedna z umów o kredyt hipoteczny z Millennium jest nieważna. Bank zapowiada kasację, ale w związku z orzeczeniem musiał wypłacić klientowi 172 tys. zł. Sąd uznał, że w umowie była niedozwolona klauzula indeksacyjna. To na jej podstawie ustano kurs franka, na podstawie którego wyznaczana była rata i wysokość kredytu.
Frankowicze i eksperci zwracają uwagę, że wspomniane klauzule nierzadko są nieprecyzyjne, odnoszą się do wewnętrznych tabel stosowanych przez bank i dają kredytodawcy (przynajmniej teoretycznie) swobodę ustalania kursów. Sąd podzielił ten punkt widzenia, bank wskazuje zaś, że przesłanki, którymi kierował się sąd były błędne. Pieniądze musiały jednak zostać wypłacone.
W oczekiwaniu na TSUE
Kredyty indeksowane mogą także okazać się dla banków wyjątkowo kłopotliwe z uwagi na zbliżające się orzeczeniem TSUE, związane z pytania prejudycjalnymi. Pytania zadał warszawski sąd okręgowy, rozpatrujący sprawę małżeństwa zadłużone we frankach szwajcarskich. Argumenty były podobne. Zdaniem kredytobiorców, postanowienia umowy kredytowej - kredytu indeksowanego kursem waluty obcej - w zakresie indeksowania były nieuczciwe. W ich ocenie, zapisy umożliwiały bankowi "jednostronne i dowolne określanie kursu walut".
W tej sprawie w połowie maja wypowiedział się już rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Giovanni Pitruzelli. W wydanej opinii stwierdził, że prawo unijne stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy uzupełnił luki w umowie – w zakresie nieuczciwych warunków – w drodze odwołania się do przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym.
Zdaniem ekspertów, gdyby orzecznictwo TSUE było zgodne z opinią rzecznika, może to oznaczać, że tzw. klauzule indeksacyjne, na podstawie którym bank przeliczał w ramach umów kredytowych PLN na waluty obce, mogą zostać uznane za nieważne, a jednocześnie umowa - po wykreśleniu klauzul indeksacyjnych - mogłaby pozostawać w mocy. Kredyt taki mógłby w efekcie stać się kredytem w PLN, pozostając jednocześnie - zgodnie z zapisami umowy - oprocentowany w oparciu o stawkę LIBOR.
Spory udział kredytów indeksowanych w portfelach
To właśnie mBank i Millennium mają największe obciążenie kredytami indeksowanymi. Obie spółki przyznały, że większość ich portfeli kredytów walutowych to kredyty indeksowane. Cały portfel kredytów walutowych w mBanku to 16,9 proc., a w Millennium 26,2 proc. całego portfela. Pozostałe banki mają bądź mniej kredytów walutowych, bądź kredyty indeksowane są w ich przypadku mniejszością. Znakiem zapytania jest Getin Noble, który w ankiecie PAP nie chciał odpowiedzieć na pytanie o udział kredytów indeksowanych. Portfel kredytów walutowych w banku to jednak aż 23 proc. całego portfela, również i on może być zagrożony. Getin ma jednak swoje problemy, które w ostatnich miesiącach mocno wstrząsały kursem spółki (problemy kapitałowe, problemy Idea Banku, odpisy).
W czerwcu Związek Banków Polskich (ZBP) wysłał do premiera Mateusza Morawieckiego i Komitetu Stabilności Finansowej pismo z prośbą o przedstawienie w możliwie pilnym trybie uzupełniających uwag Polski do sprawy prowadzonej przed TSUE. ZBP wstępnie wycenia koszty uznania klauzul indeksacyjnych jako niebyłych na 60 mld zł dla całego sektora bankowego. Według danych Biura Informacji Kredytowej, na koniec 2018 roku łączna wartość walutowych kredytów mieszkaniowych wynosiła 131,2 mld zł, z czego 107,1 mld zł to wartość kredytów we frankach szwajcarskich. W 2016 roku KNF szacowała, że udział kredytów indeksowanych kursem walut w łącznym portfelu kredytów walutowych wynosi ok. 55 proc.
Adam Torchała/PAP Biznes





























































