REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eskalacja u progu Polski. Tusk zwołuje pilną odprawę służb po atakach przy granicy

2026-09-13 19:04, akt.2026-09-13 20:09
publikacja
2026-09-13 19:04
aktualizacja
2026-09-13 20:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy - podkreślił premier Donald Tusk podczas specjalnej odprawy służb. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu - dronów odrzutowych - poinformował premier.

Eskalacja u progu Polski. Tusk zwołuje pilną odprawę służb po atakach przy granicy
Eskalacja u progu Polski. Tusk zwołuje pilną odprawę służb po atakach przy granicy
fot. KPRM / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Szef rządu zapowiedział, że przez najbliższe miesiące współpraca przy przejściach granicznych między celnikami, policjantami, strażą graniczną, a wojskiem będzie musiała mieć „specjalny charakter”. Chodzi m.in. o przeciwdziałanie zatorom i gromadzeniu się na przejściach pojazdów np. z paliwem. Na poniedziałek Tusk zapowiedział rozmowy w tej sprawie z Ministerstwem Finansów.

Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan przekazał w niedzielę po południu, że sytuacja na przejściach granicznych jest „opanowana”, ruch odbywa się normalnie. Wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami dronów po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach

W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Nie odnotowano naruszenia granicy RP.

- Jesteśmy pewni, że została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia oraz skład pociągu towarowego na bocznicy - powiedział premier Tusk podczas niedzielnej odprawy służb z udziałem ministrów w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Podkreślił, że „ważna jest precyzyjna informacja”.

Scammingout

- Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa, które się pojawiały nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej, nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń – zaznaczył Tusk.

Pociąg z doradcą kanclerza Niemiec ewakuowany

Według informacji uzyskanych przez „Der Spiegel”, pociąg, którym podróżowali z Kijowa m.in. były brytyjski premier Boris Johnson i doradca kanclerza Niemiec ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Gunter Sautter, został ewakuowany przy polskiej granicy z powodu alarmu dronowego.

W pociągu obok doradcy kanclerza Niemiec i Johnsona byli też inni europejscy politycy i dyplomaci. Skład został ewakuowany w niedzielę rano przy granicy z Polską w związku z zagrożeniem dronowym – powiadomił „Spiegel”.

Doradca kanclerza Niemiec przebywał w stolicy Ukrainy wraz z doradcami ds. bezpieczeństwa z Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch, którzy wzięli udział w konferencji bezpieczeństwa YES w sobotę.

Spekulacje o naruszeniu polskiej przestrzeni

- Spekulacji, że coś wleciało od strony ukraińskiej, czyli rosyjskiej w tym znaczeniu, też nie potwierdzamy. Nic nie naruszało tej nocy polskiej przestrzeni powietrznej – powiedział premier.

Tusk podkreślił, że „eskalacja działań ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy”.

- Jak wiecie, atak czy próba sparaliżowania przejść granicznych to nie jest pierwsze tego typu zdarzenie - mieliśmy z tym do czynienia w Mołdawii, ale wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a być może także zniszczenia przejść granicznych ukraińskich, a więc dotyczy to także naszego kraju - zaznaczył Donald Tusk.

- To, co wiemy i to, czego można się spodziewać, to to, że najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – powiedział. Wyraził nadzieję, że „ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi”. - Ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także gorsze warianty są możliwe – podkreślił.

Zwrócił również uwagę na zdolność weryfikacji informacji. – Będę prosił o informacje ze strony służb, abyśmy byli w stanie weryfikować tak już jeden do jeden wszystkie informacje, które otrzymujemy, szczególnie w trybie alarmowym w nocy – powiedział premier.

Zaznaczył, że „nie jest to tylko kwestia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i przekazywania informacji mieszkańcom”. Wskazał, że bardzo ważne z punktu widzenia armii, ale też rządu jest, żeby strona polska miała „pełną zdolność weryfikowania i potwierdzania” informacji, żeby nie popełnić żadnego błędu, wtedy, kiedy będzie potrzebna pilna reakcja.

- Nie ulega wątpliwości, że musimy być wspólnie z naszymi sojusznikami przygotowani na reakcję, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych. Ich zasięg i precyzja są niepokojące - powiedział.

Tusk poinformował, że zgodnie z informacjami przekazanymi przez wiceszefa MON Cezarego Tomczyka, podczas niedzielnego ataku dronowego Rosji w zachodniej Ukrainie, odnotowano 13 uderzeń.

- Musimy mieć świadomość że Rosja dysponuje takimi możliwościami. Dlatego będę czekał na informacje, jak jesteśmy przygotowani do użycia dronów do dezorganizacji kolei czy zakładów pracy. Nie wykluczam, że takie sytuacje mogą się zdarzyć. Tylko maksymalne przygotowanie to jest gwarancja, że żadne dramatyczne rzeczy się nie zdarzą - zauważył premier.

Zapowiedział, że przez najbliższe miesiące „współpraca przy przejściach granicznych niestety będzie musiała mieć specjalny charakter”. Tusk dodał, że w poniedziałek rozmowy w tej sprawie będą prowadzone także z Ministerstwem Finansów. Podkreślił, że współpraca między celnikami, policjantami, strażą graniczną, wojskiem „musi w sposób maksymalny po pierwsze usprawnić ruch, tak żeby nie było zatorów, bo one mogą być niebezpiecznym z naszego punktu widzenia celem ataków”. - I żeby oczywiście nie dochodziło w żadnym wypadku do gromadzenia się pojazdów przy naszych przejściach granicznych, np. z paliwem - dodał.

Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan przekazał podczas odprawy, że „aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana”. - Ruch odbywa się normalnie, nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń - powiedział.

Dodał, że wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami bezzałogowych statków powietrznych po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach. - Praktycznie przez cały dzień i całą noc ten ruch był ruch wstrzymywany i wznawiany – podkreślił komendant.

Ponad 700 dronów i 40 rakiet

Jak przekazał, około godz. 4.10 dron zaatakował stację benzynową ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. - Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały. W związku z atakiem przejście zostało ewakuowane - powiedział gen. Bagan. Wyjaśnił, że poza rejon przejścia przetransportowano ponad 280 podróżnych, w tym pięć autokarów, ewakuowano także 25 funkcjonariuszy SG i 25 funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej.

Komendant przekazał, że do ewakuacji doszło również w Hrebennem, po informacji o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia, ale - jak podkreślił - po konsultacji z wojskiem zagrożenie nie zostało potwierdzone. - W tym przypadku również doszło do ewakuacji ponad 300 osób - powiedział.

- Około godziny 8.27 doszło również do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej na bocznicę kolejową i z naszych informacji uzyskanych od strony ukraińskiej wynika, że dron uderzył w lokomotywę pociągu towarowego. Skład tego pociągu składał się z pustych cystern, więc to są nasze informacje, które uzyskaliśmy od strony sąsiedniej - poinformował gen. Bagan. Dodał również, że w mediach pojawiały się inne informacje, jednak - jak wyjaśnił - nie są w stanie ich w 100 proc. potwierdzić.

Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Jacek Szcząchor przekazał, że w momencie ewakuacji przejścia granicznego autokary są wyprowadzane poza teren przejścia, natomiast ponieważ ciężarówki nie są w stanie szybko zawrócić i kierowcy są proszeni o udanie się w miejsce ukrycia.

Zwrócił się też z pytaniem o możliwość implementowania od wojska tzw. hesco-bastionów dla funkcjonariuszy SG, którzy pełnią służbą na linii granicy, tak by mogli nadal obserwować linię granicy będąc bezpiecznym.

Hesco-bastiony to składane kosze z drucianej siatki otoczonej wytrzymałą tkaniną wypełnione np. piaskiem. Buduje się z nich tymczasowe umocnienia. Zastąpiły worki z piaskiem.

Komendant zwrócił tez uwagę, na problem informowania na przejściu o alarmie i konieczności ewakuacji. Przekazał, że w niedzielę wykorzystano np. głośniki w pojazdach służbowych ogłaszając alarm. - Fajnie by było, żeby przynajmniej doraźnie do czasu, kiedy nie będzie centralnego systemu działającego także w przejściu, żeby zakupić tuby, które pozwoliłyby nam ogłaszać alarm w ramach przejść granicznych - dodał.

Podziękował też policji za pomoc w szybkie i sprawne wyprowadzenie w głąb kraju samochodów ADR wypełnionych paliwami.

Szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki powiedział, że podczas nocnych ataków Federacji Rosyjskiej na Ukrainę Dowództwo obserwowało za pośrednictwem systemów rozpoznania radiolokacyjnego obiekty znajdujące się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i zmierzające w kierunku Polski. W związku z tym - jak mówił - „dowódca operacyjny oczywiście uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju, w województwie lubelskim i w województwie podkarpackim oraz oczywiście środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki”.

Przekazał, że ze wstępnych ocen wynika, że Rosjanie w atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyli ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Ataki koncentrowały się na regionie odeskim oraz na zachodniej Ukrainie.

- Warto podkreślić - lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelania pocisków, ponieważ widoczność była, tutaj mieliśmy to w pełni dozorowane - przekazał gen. Chojnacki.

Sikorski: Rosyjskie bombardowania Ukrainy wpływają na bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane; rosyjskie bombardowania Ukrainy dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo Polaków - podkreślił w niedzielę w Kijowie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.; Ukraina i Polska odmawiają Rosji prawa do dominacji - zaznaczył.

Sikorski podczas wspólnej konferencji z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą w Kijowie podkreślił, że „bombardowania dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo jego rodaków”.

- Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane i że okazywanie solidarności całej Ukrainie, ale też każdemu Ukraińcowi z osobna, tym, którzy w Polsce mieszkają i tym, którzy do Polski chcą wjechać, że to jest budowanie solidarności między naszymi narodami - podkreślił szef MSZ.

(PAP)

akr/ iwo/ mas/ gkc/ jj/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Niech se jeszcze pampersa zmieni na wizji - to dopiero podbiło by notowania temu "mężu stanu"!
lolkoniecziutka
Wojna to brak wyborów. Obywatel Tusk Donald łaknie tego jak kania dżdżu.

P.S. jakoś trzeba zakryć niemieckie śmieci radioaktywne w Kopalni Soli "Kłodawa".
zoomek
A po Przewodwie była jakaś odprawa? Może odpowiedź NATO na śmierć obywateli sojuszu NATO?

Powiązane: Bezpieczeństwo narodowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki