REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Energa - zamiast łabędzia, brzydkie kaczątko

Adam Torchała2016-12-12 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2016-12-12 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W niedzielę minęły trzy lata od giełdowego debiutu Energi. W tym czasie spółka przeszła prawdziwą metamorfozę. Niestety dla akcjonariuszy, ciężko proces ten nazwać zmianą na lepsze.

Energa - zamiast łabędzia, brzydkie kaczątko
Energa - zamiast łabędzia, brzydkie kaczątko
fot. www.energa.pl / / materiały dla mediów

Jeszcze przed debiutem Energa wydawała się naprawdę łakomym kąskiem. Chrapkę na niego miała najpierw PGE, której na drodze stanął UOKiK. Mówiło się także o zainteresowaniu CEZ-u. Skarb Państwa koniec końców postanowił jednak sprzedać swoje udziały poprzez giełdę. Co ważne, sam debiut miał być tylko etapem na drodze do pełnej prywatyzacji w 2014 roku.

I choć plany te dosyć szybko zostały zarzucone, Energa wciąż wyróżniała się na tle trzech innych państwowych spółek energetycznych. Po pierwsze dominującym udziałem segmentu dystrybucji, który generował aż trzy czwarte zysku operacyjnego. W przypadku Tauronu i Enei było to ok. połowy, a w PGE niespełna 30%. W konsekwencji powyższego Energa wyróżniała się również niskim udziałem segmentu wytwarzania energii, który generował tylko 13,8% przychodów i 10% EBITDA. Dzięki takiej strukturze wyniki Energi miały być mniej podatne na wahania, co miało czynić z niej prawdziwą dywidendową dojną krowę.

fot. Energa /

Drugim elementem, który odróżniał Energę od konkurencji, była tzw. "zielona" energia, która sugerowała lepsze dostosowanie firmy do zmieniających się energetycznych trendów. Gdańska spółka mogła się pochwalić hydroelektrownią o średniorocznej produkcji 700-800 GWh, trzema farmami wiatrowymi, kotłami opalanymi biomasą oraz dwiema elektrociepłowniami. Dzięki temu z "zielonych" źródeł pochodziło 31% wytwarzanej energii, a na sprzedaży tzw. zielonych certyfikatów spółka zarabiała ok. 390 mln zł rocznie. Spółka sama zresztą w strategii chwaliła się ograniczaniem oddziaływania na środowisko naturalne,

Szybka kariera giełdowego bohatera

Wprawdzie giełdowy debiut Enerdze nie wyszedł, spółka jednak szybko się otrząsnęła i rozpoczęła marsz na północ. W efekcie we wrześniu 2014 roku jej wartość przekroczyła 10 mld zł (na debiucie było to 6,7 mld zł). Maksima Energa wypracowała zaś w kwietniu 2015 roku (11,4 mld zł), tuż przed dywidendą (5,8%). Później jednak spółka wpadła w trend spadkowy, by zatrzymać się na poziomie 2,9 mld zł w listopadzie 2016 roku. Dziś Energa wyceniania jest na 3,7 mld zł, a więc – po ujęciu dywidend – ledwie 2/3 tego, co podczas debiutu w grudniu 2013 roku.

Wakacje na giełdzie
fot. / / Bankier.pl

Z jednej strony w tym okresie słabiej zaczął radzić sobie cały rynek. Sektor energetyczny podczas tej bessy stracił jednak dużo więcej niż przeciętna spółka. W fatalnym 2015 roku WIG-Energia stracił 31%. W 2016, gdy większość indeksów względem stycznia wyszła ponad kreskę, sektor energetyczny zanotował kolejne -16%. I duży w tym udział samej Energi, która prezentuje się wyraźnie słabiej niż „konkurenci”. Sytuacja na giełdzie oddaje trend na wynikach finansowych spółki, które w ostatnich latach wyraźnie słabną. Przykładowo, w III kwartale 2016 roku Energa zanotowała rok do roku spadki przychodów i zysków we wszystkich trzech kluczowych obszarach działalności.

fot. / / Bankier.pl

Branża przez ostatnie kwartały musiała mierzyć się m.in. ze spadającymi cenami energii. Problemy zaczęły się mnożyć również w obszarach, w które wydawały się gdańskiej spółce dawać przewagę na tle sektora. "Zielona” Energa stanęła przed wyzwanie związanym z niskimi cenami zielonych certyfikatów. Popsuł się także ogólny  klimat na inwestycje związane z OZE. Sztandarowy przykład stanowią regulacje dotyczące elektrowni wiatrowych okrzyknięte w środowisku jako "walka z wiatrakami". "Zieleń" przestała nagle być aż takim atutem jak wcześniej, wyhamowały także perspektywy na szybszy rozwój tego sektora. A warto wspomnieć, że w III kwartale 2016 roku 38% mocy zainstalowanych spółki wciąż stanowiły OZE, 42% z nich to wiatraki.

Czytaj dalej: Energa i klątwa czarnej perły >>

Klątwa czarnej perły

Inna sprawa, że Energę nieco "odzieleniono" poprzez zakup 17% akcji PGG. Spółka, która jeszcze trzy lata temu chwaliła się ograniczaniem negatywnego wpływu energetyki na środowisko, teraz mocniej weszła w węgiel. Choć wytwarzanie wciąż przegrywa w Enerdze z dystrybucją, to jednak spółka za sprawą tej jednej decyzji stała się dużo mocniej powiązana z górnictwem. Nawet odbicie cen węgla jest tu niewielkim pocieszeniem, ponieważ Skarb Państwa jednoznacznie wskazał, że w przyszłości każdy poważniejszy problem sektora górniczego – a tych w ostatnich latach nie brakowało – będzie przerzucał na sektor energetyczny.

To problematyczne tym bardziej, że proces ten ma raczej podłoże polityczne, a nie biznesowe. Warto wspomnieć, że choćby jeszcze w sierpniu 2015 roku stary zarząd Energi jasno deklarował, że nie widzi ekonomicznych podstaw do zaangażowania się w restrukturyzowaną KW, z której następnie utworzono PGG. Interes polityczny okazał się jednak argumentem przeważającym w tej sprawie.

Dywidendowy znak zapytania

Z zagadnieniem tym wiązać należy także inne zagrożenie, które wisi nad sektorem. Bezpośrednie angażowanie się w kopalnie i spółki węglowe to bowiem nie jedyna droga, którą zapędzono energetykę do ratowania górnictwa. Państwo pieniądze od spółek energetycznych pozyskuje także drogą standardową, a więc w postaci dywidendy. W Ministerstwie Energii zauważono jednak, że w ten sposób część pieniędzy „ucieka” w ręce inwestorów mniejszościowych, którzy jako akcjonariusze angażujący w spółkę kapitał mają przecież swoje prawa. W rządzie jednak prawa współudziałowców, którym jeszcze niedawno sprzedawano akcje, uznano jednak za zagadnienie czysto teoretyczne. "Problem" nieszczelności dywidend postanowiono rozwiązać czysto księgowym przerzuceniem pieniędzy z kapitału zapasowego na zakładowy. Wprawdzie ruch ten ogranicza zdolność do wypłaty dywidend, rząd wychodzi jednak na swoje dzięki podatkowi. Pieniądz więc nadal płynie do państwowej kiesy, omija się jednak w ten sposób inwestorów mniejszościowych.

Dywidendy od Energii
Data Dywidenda na akcję w PLN Suma dywidendy w PLN
2014-05-23 1,00 414 067 114,00
2015-05-06 1,44 596 256 644,16
2016-07-01 0,49 202 892 885,86
Żródło: Notoria StockGround

Program uruchomiono pilotażowo w PGE, które w tym roku mocno przycięło dywidendę, a pieniądze pozyskane z podatku rząd szybko dopisał do rubryki zawierającej wydatki na górnictwo. Ministerstwo już jednak zapowiedziało, że w najbliższych latach podobne operacje zostaną przeprowadzone na innych spółkach Skarbu Państwa z naciskiem na sektor energetyczny. Ostatnia dywidenda z Energi i tak prezentowała się blado na tle tych z poprzednich lat, zapowiedź ta sugeruje jednak, że sytuacja jeszcze może się pogorszyć.

Moc niespełnionych nadziei

Z powyższej analizy wynika, że jeżeli ktoś w 2013 roku kupił Energę jako spółkę dywidendową, która wyróżnia się na tle sektora małymi związkami z górnictwem i sporym udziałem zielonej energii, teraz ma w portfelu podmiot do powyższego opisu niepasujący. Wszystkie trzy atuty, które stanowiły o sile pojawiającej się na giełdzie Energi, przez trzy lata może nie przestały istnieć, ale zostały bardzo poważnie poturbowane. Zalety faworyzujące gdańską spółkę na tle „konkurentów” wyblakły i dołączyły do obszaru grzechów wspólnych, w którym już wcześniej znajdowały się wymagające sporych nakładów przestarzałe moce i sieci oraz nieprzewidywalny główny akcjonariusz kierujący się nie kryterium biznesowym, a politycznym.

W ten sposób – w dużej mierze "dzięki" działalności rządu – ciekawa spółka z perspektywą na mocnego kandydata do portfela dywidendowego, dołączyła raczej do grona przykładów od oszczędzania na GPW odstraszających, aniżeli je promujących. Zamiast rozwoju w wyróżniającego się na tle sektora pięknego łabędzia, Energa zasiliła giełdowe stado brzydkich kaczątek, które w ostatnich dwóch latach hamowały wzrosty na polskiej giełdzie. Oczywiście Energa wciąż ma potencjał do wzrostu, co sugerują m.in. raporty analityczne. Warto jednak, by największy akcjonariusz spółki w procesie tym zaczął pomagać, zamiast przeszkadzać.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Perico84
Jeżeli spółka czerpała 30% zysków z "zielonej energii" a odsprzedaż tejże energii diametralnie spadła i jest nacisk na węgiel to tak własnie idzie. Ratujmy Kopalnie Węglowe kosztem innych spółek, czyli "Przelewał kocioł garnkowi". hahahahaa brawo dla rządowych ekonomistów, a może to plan Morawieckiego ??? hmmmmm...
~PISOUT
Prosta zasada, w państwowe spółki nie inwestuje się długoterminowo, kiedy państwo ma wysokie wydatki socjalne, bo wydrenuje je ile może, a mali inwestorzy niech się gonią, zawsze mogą narobić dzieci i wysysać 500+ od innych. Taka tam dobra zmiana.
~ja
energa-kolejki zeby cos zalatwic ,zatrudnianie niekompetentych pracownikow (zatrudnianie wlasnej rodziny) na stanowiskach od sprzataczek po dyrektorow,wielka lacha gdy sie cokolwiek probuje zalatwic.Za kazdym razem gdy musze sie tam udac to szlag mnie trafia.Mam wrazenie jakbym byl w urzedzie ,a nie w firmie.Do tego ok 2 h zycia energa-kolejki zeby cos zalatwic ,zatrudnianie niekompetentych pracownikow (zatrudnianie wlasnej rodziny) na stanowiskach od sprzataczek po dyrektorow,wielka lacha gdy sie cokolwiek probuje zalatwic.Za kazdym razem gdy musze sie tam udac to szlag mnie trafia.Mam wrazenie jakbym byl w urzedzie ,a nie w firmie.Do tego ok 2 h zycia stracone na obsluge.Ambitnym polecam zalatwienie jakiejs spawy przez wspaniala platna infolinie!;)
~arek
Ale Dojna Zmiana jest zachwycona. Nigdzie by dostali takich 50 000+ pensji. Górników też zasili w czternastki. Pracownikom wynajęli piękne biuro ze zdjęcia, gdy ich budynki są niewykorzystane. Panie państwowy socjalizm.
~olo
jakie spadki cen energii??? Energa od 1 stycznia tego roku obniżyła cenę o 1gr ale jednocześnie wprowadziła kolejny składnik zwany opłatą jakościową wartą 1gr/kWh czyli dla klienta nic się nie zmieniło - a swoją drogą co to jest opłata jakościowa? wcześniej mieliśmy prąd gorszej jakości? może tym sąd musiałby się zająć?
~emeryt
widzę tu samych płaczków giełdowych ale trzeba zrozumieć że nawet zwykła krowa co daje mleko czasami robi sobie przerwę ,,na cielaka,,...:)
~zeb2669
...to nie cielak , to " Ciasteczkowy potwór " .!!!!
~Martin
Jakie OZE? oni nawet na OZE nie potrafią zarobić pieniędzy, (choć są tacy co potrafią), a drugi stopień na Wiśle ma być w planach najdroższą hydroelektrownią w tym regionie Europy. Szukanie państwowej kasy na zapychanie dziur w strategii, której brak. Typowy przykład zadufanego w sobie państwowego molocha, z drugim garniturem menedżerów,Jakie OZE? oni nawet na OZE nie potrafią zarobić pieniędzy, (choć są tacy co potrafią), a drugi stopień na Wiśle ma być w planach najdroższą hydroelektrownią w tym regionie Europy. Szukanie państwowej kasy na zapychanie dziur w strategii, której brak. Typowy przykład zadufanego w sobie państwowego molocha, z drugim garniturem menedżerów, co było widać słychać i czuć podczas ostatniej telekonferencji. Cała nasza energetyka to skansen. Prezesi firm energetycznych klepią po plecach polityków, politycy klepią po plecach prezesów, a świstak (czyli Niemiec) zawija w sreberka. Strategia żaby gotowanej na wolnym ogniu. O jak ciepło o jak przyjemnie. A Niemiec zaciera łapki: niech Polaczki szybciej się zwijają przy taśmie montażowej i niech pracują przy żarówkach 40 Wat. Fidel Castro rzucił kiedyś cały naród do zbierania trzciny cukrowej i tak nikt nie chciał ich cukru poza Sowietami bo koszt wytwarzania był najdroższy na świecie. Tu sobie poczytajcie i komentarze też: http://wysokienapiecie.pl/energetyka-konwencjonalna/910-w-polsce-konczy-sie-wegiel-analiza
~ReD
Mniej wykwalifikowaną kadrą łatwiej manipulować. Choć manipulować nie trzeba, wystarczy wydawać polecenia... Póki większościowym akcjonariuszem w spółkach sektora energetycznego będzie SP, póty będziesz miał tam skansen. Wystarczy spojrzeć jak jest prowadzony projekt SOS w Enerdze. Książkowy przykład "jak tego nie robić".Mniej wykwalifikowaną kadrą łatwiej manipulować. Choć manipulować nie trzeba, wystarczy wydawać polecenia... Póki większościowym akcjonariuszem w spółkach sektora energetycznego będzie SP, póty będziesz miał tam skansen. Wystarczy spojrzeć jak jest prowadzony projekt SOS w Enerdze. Książkowy przykład "jak tego nie robić". Dotyczy to każdej branży nie tylko energetyki.
Górnictwo już dawno w PL powinno być zaorane. No dobrze, powiedzmy wygaszane. Utrzymywane jest tylko z 2 powodów. Po pierwsze to nadal spory elektorat, po drugie wywalenie górników na bruk z dnia na dzień (powinni już od dawna się przekwalifikowywać ale nikt się do tego nie kwapi) zrobiłoby ze Śląska drugą Łódź z przełomu lat 90-tych XX wieku. 20 lat później jeszcze nie nadrobiła dystansu do reszty kraju.
Ciekawi mnie jak powiązałeś najbardziej antyniemiecki rząd jaki znamy z wynikami sektora? Czyżby antyniemiecka kaczka była w istocie krypto niemiecką ukrytą opcją? ehh...

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki