Przedział cenowy został ustalony na 26-35,50 zł. Cena sprzedaży zostanie jednak podana 30 maja. Analitycy spodziewają się, że będzie ona wyższa niż 30 zł. Przewidują także duży popyt na akcje i redukcję zapisów. Może ona wynieść nawet 90 proc.
- Wydaje się, że oferta jest dość atrakcyjna cenowo. Nie ma wątpliwości, że zainteresowanie inwestorów będzie olbrzymie - ocenia Michał Mierzwa z Erste Securities.
Analitycy prognozują, że oferta zakończy się powodzeniem. Przewidywane jest duże zainteresowanie akcjami ze strony inwestorów instytucjonalnych. Mogą oni kupić 35,116 mln akcji. Z tego 26 mln to nowa emisja serii B oraz, a 8,9 mln to akcje serii A należące do Nafty Polskiej. Lotos będzie trzecią spółką z branży naftowej notowaną na warszawskiej giełdzie, po PKN Orlen i węgierskim MOL. Pierwsze notowanie przewidziane jest na 10 czerwca.
Wejście Lotosu na giełdę nie jest prywatyzacją. Skarb Państwa zachowa kontrolny pakiet akcji. W drugim etapie pakiet akcji może trafić do inwestora branżowego. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom prezesa Nafty Polskiej nie stanie się to jednak w tym roku.
- Rozumiem działania prezesa Nafty Polskiej, jednak z punktu widzenia ministra Skarbu Państwa nie jest potrzebne ani możliwe, by rozpocząć drugi etap prywatyzacji Grupy Lotos w trzecim kwartale. Nie zostawię mojemu następcy otwartego procesu - powiedział Jacek Socha, szef resortu skarbu.
W drugim etapie prywatyzacji inwestor branżowy mógłby przejąć pakiet kontrolny (25 proc. plus jedna akcja) i realizować rozpoczęte programy rozwoju. Ostateczna wielkość pakietu może wynieść od 30 do 40 proc. Nafta Polska będzie chciała rozpocząć poszukiwania inwestora jak najszybciej po giełdowym debiucie Lotosu.
Dziennik Bałtycki
Jacek Klein





























































