REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dochodowe zawody bez wyższego wykształcenia

2009-01-04 19:09
publikacja
2009-01-04 19:09
Talent? Determinacja? Szczęście? Pasja? Albo po prostu poddanie się losowi. To podobno wystarczy, żeby zarabiać duże pieniądze. I nie trzeba mieć przy tym tytułu magistra. Polityk, sportowiec, robotnik na platformie wiertniczej. Oto lista zawodów, gdzie bez "mgr" przed nazwiskiem zarobisz krocie.

Praca nie dla magistra

- Jestem magistrem wychowania fizycznego, ale nie pracuję w zawodzie. Zrobiłem kilka szkoleń i teraz jestem przedstawicielem handlowym. Na początku musiałem bardzo dobrze zapoznać się z funkcjonowaniem firmy i produktem, który firma sprzedaje, a potem w przekonujący sposób zachęcać do jego kupna. Należę raczej do osób gadatliwych, a to się przydaje - opowiada Marek.

Tytuł magistra wcale nie musi wpływać na wysokość zarobków. Jest to szczególnie widoczne, gdy przyjrzymy się osobom bezrobotnym zarejestrowanym w Urzędach Pracy. Jak się okazuje, większość z nich posiada wyższe wykształcenie, jednek nie jest obiektem zainteresowania lokalnych pracodawców. Ci zdecydowanie chętniej pytają o piekarzy, szwaczki, tynkarzy, murarzy, betoniarzy, kierowców samochodów ciężarowych, fryzjerów, kucharzy czy ślusarzy.

W okresie od stycznia do czerwca 2008 roku pracodawcy najczęściej poszukiwali mechaników, kierowców i sprzedawców, adresowali do nich ponad 314 tysięcy ofert pracy. Przedstawiciele handlowi, sprzedawcy, ekspedienci i kierownicy sprzedaży - te zawody cieszyły się natomiast największą popularnością w rekrutacji przez internet. W pierwszej połowie 2008 roku pracodawcy mieli dla nich ponad 170 tysięcy ofert.

- Z zawodu jestem piekarzem, ale już od dawna nie pracuję w piekarni. Od dwóch lat jestem osobistym konsultantem ds. żywienia i kontroli wagi. Pracuję w międzynarodowej korporacji o wieloletnich tradycjach w tej dziedzinie. Fachu nauczyłem się na szkoleniach, no i z książek. Mam bardzo elastyczny czas pracy, a najważniejsze, że mogę pomóc ludziom w walce z nadwagą czy przeróżnymi chorobami, sprzedając im produkty naszej firmy. Moja pensja już od pół roku nie jest niższa niż 5 tys. zł - zwierza się Kacper.

Jakie jeszcze zawody zapewnią wysokie zarobki?

Didżej

Trzeba to robić z pasją, wtedy sprawia przyjemność. Zarobki są różne. Zależą od miejsca, czasu i doświadczenia. Trzeba być niepowtarzalnym. Jedynym w swoim rodzaju. Wtedy można coś osiągnąć, a nazwisko zaczyna się liczyć w branży.

- Didżejowanie to u mnie rodzinna tradycja. Ale żeby samodzielnie zaistnieć, trzeba na początek mieć swój własny sprzęt, samochód, no i repertuar. To wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Ale kasa szybko może się zwrócić, jeżeli ma się sporo zamówień albo dobrego managera. Ja zarabiam od 600 do 1000 zł za występ. Miesięcznie lekką ręką mam z tego 5 tysięcy - zdradza Kudłaty.

Rzeczywiście, zarobki zależą od rangi DJ, średnio wynoszą od 150 zł za imprezę graną w tygodniu do 1500 zł za imprezę weekendową w dużym klubie.

W sieci dużych dyskotek DJ rezydent ma ok. 4 tys. zł miesięcznie.

- Ja dopiero się wdrażam w tym fachu, na początek mam 250 zł za noc, do tego gram z trzy sety w miesiącu po 400 zł, no i git - opowiada Bartek.

Klasycy, tacy jak Tiesto, Westbam, Dj Jean czy Paul van Dyk zarabiają nawet 20 tys. euro za występ!

Modelka

Modelka powinna mieć co najmniej 172 cm wzrostu, szczupłą i zgrabną sylwetkę, posiadać naturalne poczucie rytmu oraz odporność psychiczną na stres. Inaczej jest, jeśli chodzi o fotomodelki. Wbrew ogólnej opinii, nie ma praktycznie żadnego zastrzeżenia, jeśli chodzi o wzrost. Wręcz przeciwnie, według fotografów, fotomodelki drobnej budowy łatwiej się fotografuje. Zarówno w zawodzie modelki, jak i fotomodelki ważna jest osobowość i styl - uroda to połowa sukcesu, resztę stanowi temperament. Indywidualność i wyrazistość to najczęściej recepta na sukces.

Zarobki uzależnione są od tego, dla jakiej firmy się pracuje, czy zdjęcia robione są do reklamy w TV czy do gazety. Jak na razie w Polsce "dobrą kasę" zarabiają tylko najlepsze modelki, które zazwyczaj i tak są promowane za granicą.

- Profesjonalne fotomodelki mogą zarobić ok. 500-1000 zł za dzień, czasami dostaje się dodatkowe wypłaty za rozszerzenie pola eksploatacji czy twarz kampanii. Modelka wybiegowa, w zależności od klasy i sławy oraz obrotności agencji, zarabia podobnie - opowiada Matylda.

Fotomodelka w Polsce zarabia 300-500 złotych za reklamę pudełka farby do włosów, katalogu bielizny czy kosmetyków. Kilka tysięcy natomiast za sesję do magazynu dla panów w wersji topless lub akt.

Ile zarabiają najlepsze modelki?

Uroda wciąż jest w cenie. Zarobki modelek sięgają milionów dolarów. Według magazynu "Forbes", najwięcej zarabia brazylijska bogini Gisele Bundchen (33 mln dolarów), na drugim miejscu jest Kate Moss (9 mln dolarów). Trzecia na liście najlepiej opłacanych piękności jest matka trójki dzieci Heidi Klum (8 mln) i niemiecka twarz Victoria Secret (6 mln).

Grafik komputerowy

Jeżeli ktoś jest utalentowany, ma ukończoną szkołę lub szkolenia, a do tego doświadczenie i trochę szczęścia w wyborze firmy, dla której będzie pracował, to bez problemu może zarabiać powyżej 4 tys. zł miesięcznie.

Adam, bez wykształcenia graficznego, do tego z marną znajomością języków obcych, ale za to z dużymi zdolnościami plastycznymi i czteroletnim doświadczeniem w małej firmie. Bardzo dobra znajomość freehanda, photoshopa, średnia znajomość corela i flasha. Do jego obowiązków należy tworzenie stron www, pełen zakres dtp, grafika na pojazdach i oklejanie, obsługa ploterów drukujących i tnących, a także kompleksowe usługi reklamowe. Zarabia 2200-2500 zł netto. To na początek.

Handlowiec

Osoba handlująca samochodami kupionymi w Niemczech może całkiem nieźle zarobić już na jednej transakcji.

- Handluję samochodami juz przeszło dziesięć lat. Najczęściej sprowadzam je z Niemiec. Ostatnio kupiłem samochód za 8.900€ czyli 29.920 zł, troszkę go podretuszowałem i opchnąłem za 36.500 zł. Jestem więc sporo do przodu na jednym aucie. Sprzedam dwa w miesiącu i żyję jak jaśnie pan - śmieje się Janusz.

Budowlaniec

Stawki dla pracowników fizycznych są bardzo różne - od niecałych 3 zł/h, przez średnio 5zł/h. Ale już w okolicach Poznania budowlaniec może liczyć na 7- 8 zł/h. W jednym dniu można zarobić 80-120 zł, w zależności od trudności wykonywanej pracy. W Krakowie dniówka przeciętnego budowlańca dochodzi nawet do 150 zł za dziesięć godzin pracy.

- Niektórych może dziwić tak wysoka stawka, mogą mówić, że to pewnie na czarno. Ależ skąd! Legalnie, tyle biorą znajomi z Zakopanego i Nowego Targu, którzy założyli firmę i oferują swoje usługi w Krakowie. Robotę wykonują dokładnie, klientów mają tylko z polecenia i już nie wyrabiają się z terminami, bo mają tyle zamówień - opowiada Kamil.

W województwie mazowieckim ze względu na brak fachowców budowlańcy zarabiają 5 - 15 tys. zł na miesiąc.

- Trzyosobowej ekipie (majster i dwóch pomocników) trzeba łącznie zapłacić ok. 25 tys. zł na miesiąc oraz zapewnić im miejsce do spania, bo ekipa jest z jakiegoś małego miasteczka w Polsce - opowiada pan Marian, od kilku lat w branży.

Spawacz

Od 1800 zł do 5000 zł na rękę dostają w Polsce spawacze według danych zebranych przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej".

Na 5000 zł miesięcznie liczyć może spawacz z Gdańska pracujący w stoczni, w dwóch firmach (w jednej na umowę zlecenie, w drugiej na umowę o pracę). 5000 zł ma również mieszkaniec Słupska. Pracuje w branży budowlanej na umowę o dzieło. 4000 zł netto wyciąga spawacz z kieleckiego, który pracuje na czarno przy spawaniu aluminium. Ok. 2 tys. zł miesięcznie zarabiają raczej ludzie młodzi, z wykształceniem zawodowym i z uprawnieniami. Ci najczęściej jednak planują wyjazd za granicę, bo tam stawki są większe.

Robotnik na platformie wiertniczej

W Norwegii robotnik na platformie zarabia średnio od 120-180 koron (ok. 50-70 zł) za godzinę pracy. To stawki przed opodatkowaniem. Ale zarobki uzależnione są również od kwalifikacji i stażu pracy, a przede wszystkim, od zajmowanego stanowiska.

- Pracujesz dwa tygodnie po 12 godzin dziennie (z przerwami na posiłki), a potem wracasz do domu i masz trzy tygodnie wolnego. Z reguły jest też możliwość pracy przez trzy tygodnie, a następnie zrobienie sobie dwóch tygodni wolnego. Wtedy zarobki są większe - opowiada Irek.

Przez dwa tygodnie pracy można zarobić nawet 12 tys. zł brutto!

Stewardessa

Ola skończyła turystykę i rekreację w Katowicach. Jednak nie chciała, tak jak większość jej koleżanek ze studiów, pracować w biurze podróży. Zrobiła miesięczny kurs na stewardessę we Wrocławiu. Od paru miesięcy pracuje w zagranicznej firmie. Zwiedziła już niemal całą Europę. Zarabia z miesiąca na miesiąc coraz więcej. Niedługo jej zarobki sięgać będą 7 tys. miesięcznie.

Kubista

Kubista to tancerz bądź tancerka tańczący w dyskotekach na kubo, czyli specjalnym podwyższeniu. Ich zadaniem jest wejść na kubo i tańczyć, sprawiając wrażenie świetnie bawiącej się osoby. To podkręca atmosferę w klubie. Gdy ludzie widzą, że inni dobrze się bawią, wtedy sami zaczynają się bawić. Kiedy nie ma kubistów, w klubie brakuje duszy, ciężko zacząć tańczyć. Stąd też dyskoteki inwestują w tancerzy.

Kubiści pracują najczęściej w soboty. W tygodniu muszą poświęcać jednak czas na ćwiczenia. Dobra forma i kondycja to podstawa. W świetle reflektorów nie da się ukryć zbędnych kilogramów czy zmęczenia.

Zarobki są różne w zależności od klubu. Za wieczór można dostać od 150 euro wzwyż. W szczycie sezonu płace zdecydowanie idą w górę - nawet do 300 - 400 euro. Na wysokość wynagrodzenia ma jednak wpływ miejsce, gdzie znajduje się dyskoteka, kto się w niej bawi, ile jest ludzi itd. Miejsca żyją momentem. Ten sam lokal, który przed rokiem pękał w szwach, teraz może świecić pustkami.

Organizator imprez

Rynek firm zajmujących się organizacją wesel jeszcze raczkuje. Tymczasem według najnowszych prognoz przemysł weselny to jeden z nielicznych, który w najbliższej przyszłości oprze się wszelkim wahaniom koniunktury gospodarczej. Jest to więc dobra nisza do zagospodarowania, bo młode osoby często narzekają na brak czasu, same nie są w stanie zająć się organizacją własnego ślubu, a chcą, żeby ich wesele było niepowtarzalne.

- Jestem konsultantem ślubnym, pracuję w firmie kompleksowo organizującej śluby i wesela. W zależności od firmy, koszty za korzystanie z takich usług to prowizja ok. 10 proc. budżetu ślubnego lub stała opłata - opowiada Krystyna.

Osoba lub firma oferująca taką usługę najczęściej zajmuje się zorganizowaniem uroczystości od A do Z. Musi czuwać nad wszystkim, począwszy od wystroju kościoła, wynajęcia lokalu, zapewnienia obsługi muzycznej i cateringowej, przez dobór serwetek, a skończywszy na ubiorze pary młodej.

Jak mówi Krystyna, stawki kształtują się bardzo różnie. Generalnie 300 zł płaci się za wybranie miejsca. 1500- 2000 zł za organizację i koordynację ślubu i wesela. Ale wszystko zależy od pracy i trudu jaki trzeba w to włożyć. Inaczej organizuje sie wesele w naszej rodzinnej miejscowości, a inaczej gdy do przebycia mamy 300-400 km, a nawet wyjazd za granicę.

Organizatorzy imprez spełniają każdą zachciankę klienta, a te czasami są naprawdę niekonwencjonalne i sporo kosztują. Profesjonalne firmy konsultingowe mają doświadczenie i przede wszystkim kontakty z innymi firmami z branży, a dzięki wynegocjowanym cenom mogą obniżać koszty swoich usług.

Obecnie w Polsce działa kilkanaście takich firm, większość w Warszawie. Przeważnie są to firmy młode, działające nie dłużej niż rok, bo jeszcze 5-6 lat temu nie było ani jednej takiej firmy na rynku. Czy trend ten, żywcem przeniesiony z Europy Zachodniej i USA, przyjmie się na gruncie polskim, czas pokaże.

Branża eventowa

Na rynku działa coraz więcej firm zajmujących się organizacją imprez integracyjnych oraz promocyjnych, czyli tzw. eventów. Eventem zwykło się nazywać imprezy firmowe dla pracowników i klientów, organizację targów, koncertów czy akcji promocyjnych. Są to więc działania, których celem jest np. zintegrowanie zespołu pracowników, budowanie lojalności klientów, podniesienie wyników sprzedaży i wypromowanie danego produktu.

Firmy na dwudniowe imprezy dla ok. 50 osób gotowe są przeznaczyć średnio 100 tys. zł!

Jak twierdzą właściciele firm organizujących eventy, zorganizowanie takiej imprezy to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie. Niekiedy trzeba zorganizować spotkanie dla 400 osób - w tym nocleg, posiłek i transport. Wszystko musi być zgrane w czasie, precyzyjnie zaplanowane i wykonane. Ale za to liczba pomysłów na event jest nieograniczona. Wszystko zależy od inwencji i pomysłowości organizatorów oraz od budżetu zleceniodawcy.

Idealny pracownik firmy eventowej to osoba potrafiąca odnaleźć się w każdej, nawet najtrudniejszej, sytuacji. Dodatkowo musi być zawsze opanowana i zachować zimną krew, nawet gdy impreza wymyka się spod kontroli. W tej branży kluczowa jest kreatywność oraz umiejętność organizacji.

Dla zaczynających działać w branży eventowej najważniejsze jest zdobycie klientów. Niejednokrotnie decyduje przypadek. Dużą rolę odgrywa także poczta pantoflowa i polecanie sobie organizatorów przez klientów.

Prezydent

Żeby sprawować funkcję prezydenta, wcale nie trzeba kończyć studiów wyższych, a już z pewnością tych z zakresu nauk politycznych. Prezydent Wrocławia zarabia miesięcznie 15.000 zł. W ciągu czteroletniej kadencji otrzyma więc wynagrodzenie, na jakie statystyczny wrocławianin musi pracować prawie 50 lat! Jak podaje Gazeta Wyborcza, na liście najlepiej zarabiających miejskich urzędników wyprzedza go jedynie prezydent Warszawy. Zaś prezydenci większych miast, jak Łódź i Kraków, zarabiają jedynie około połowy tej sumy.

Według "Faktu", w 2007 roku Lech Kaczyński zarobił miesięcznie średnio 20 tys. zł. Roczny dochód prezydenta wyniósł 240 tys. 917 zł 67 gr. Donald Tusk, pełniąc funkcję premiera, miesięcznie zarabia 16 tys. zł.

Artysta estradowy

Koncerty można podzielić na cztery rodzaje. Pierwszy to występy w klubach lub dyskotekach. Wtedy kwotę wynagrodzenia ustala organizator. Zależy ona od ilości osób, które przyjdą na koncert. Drugi rodzaj to występy w halach, czyli imprezy związane np. z otwarciem hipermarketu lub występy dla firm. Trzeci to koncerty np. na urodzinach. No i czwarty rodzaj - plenery.

Wynagrodzenie za występ i tak nie trafia w całości do kieszeni wykonawcy. Ta kwota jest dzielona między zespół, wokalistę, managera.

- Początki są trudne, przebić się wcale nie jest tak łatwo. Nasz zespół istnieje dopiero od dwóch lat. Próby mamy u kumpla w garażu. Graliśmy już na WOŚP w zeszłym roku, do tego zagraliśmy trzy razy charytatywnie, dwa razy jako support, ale to nie przed byle kim, bo gwiazdą wieczoru był wtedy Kazik. Na razie szlifujemy warsztat, jesteśmy jednak niepoprawnymi optymistami - opowiada Krzysiek, gitarzysta.

Życie to splot dziwnych zbiegów okoliczności, więc niewykluczone, że za kilka lat zarobki chłopaków równe będą kwotom zarabianym przez popularne zespoły polskiej sceny muzycznej. Bo T.Love za występy klubowe bierze od 8-9 tysięcy zł do 48-50 tys. zł za imprezy zamknięte i około 40 tys. zł za plenery. Zespół Dody za występ kasuje 21-60 tys. w zależności od rangi koncertu. Honorarium Ich Troje to ok. 35-40 tys. zł.

Sportowiec

Ciężka, systematyczna praca. Często przez wiele godzin w ciągu dnia, siedem dni w tygodniu. Mnóstwo wyrzeczeń. Pasja. Determinacja. Niezrażanie się niepowodzeniami. Bycie dobrym często nie wystarcza, trzeba być najlepszym.

Królem polskiego sportu jest Robert Kubica. Miesięcznie zarabia 350 tysięcy złotych. Niewiele mniej od Kubicy zarabia Artur Boruc, bramkarz Celticu Glasgow - 341 tysięcy złotych. Listę dwudziestu najlepiej zarabiających sportowców zdominowali piłkarze. Na szóstej pozycji znalazł się jednak Maciej Lampe, koszykarz rosyjskiego Chimiki Moskwa zarabiający 233 tysiące złotych. Zaraz za nim jest żużlowiec Tomasz Gollob ze 196 tysiącami złotych, a na miejscu czternastym tenisistka Agnieszka Radwańska - 167 tysięcy złotych.

Najważniejszy jest pomysł. Pomysł na siebie. Trzeba robić to, co się lubi, i w czym jest się dobrym. A do tego nie potrzeba tytułu magistra. Potrzeba raczej wytrwałości, kreatywności i bezkompromisowości. A także odwagi, bo czasami trzeba zaryzykować. Najczęściej to ryzyko się jednak opłaca i przynosi profity.
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~magdalenkaa
Ja uwazam ze mimo wszystko trzeba sie postarac o jakiekolwiek wykształcenie.Zwłaszcza ze widac teraz jak bardzo cenionym zawodem jest informatyka
www.youtube.com/watch?v=ZfwFyaRsLdg
~JK
Niestety autor (czy też autorka artykułu) nie przyłożył się do swojej pracy. Przykładem jest opis pracy konsultantów ślubnych. Pierwsza taka firma powstała w Polsce już w 2004 roku i w tej chwili takich firm w Polsce jest MNÓSTWO. Najlepsze, najbardziej doświadczone zrzeszone są w Polskim Stowarzyszeniu Konsultantów Ślubnych i możliwość Niestety autor (czy też autorka artykułu) nie przyłożył się do swojej pracy. Przykładem jest opis pracy konsultantów ślubnych. Pierwsza taka firma powstała w Polsce już w 2004 roku i w tej chwili takich firm w Polsce jest MNÓSTWO. Najlepsze, najbardziej doświadczone zrzeszone są w Polskim Stowarzyszeniu Konsultantów Ślubnych i możliwość posługiwania się logo PSKŚ, to gwarancja bezpieczeństwa i rzetelności.

Kolejna rzecz - żadna poważna firma nie zorganizuje kompleksowo ślubu i wesela za 2000 zł ;) - nie starczyło by przecież chociażby na opłacenie ZUSów! Widać, że cytowana pani Krysia marne i blade pojęcie ma o tym zawodzie, czego również przykładem jest jej wypowiedź o tym, że organizując ślub za granicą, organizator musi tam pojechać na realizację. Przecież to logiczne, że ma konsultantów tam, na miejscu!

Kupa śmiechu, naprawdę, ktoś tu mózgu nie raczył użyć.....

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki