Gazeta przeprowadziła w sprawie premii sondę w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i ponad 120 samorządach. Jak czytamy, dyrektorzy wydają na nagrody nawet te pieniądze, które zaoszczędzili na chorobach i urlopach pracowników.
Eksperci podkreślają w dzienniku, że zamiast racjonalnie wydawać pieniądze i nagradzać najlepszych, szefowie przyznają bonusy po kolei. Robią to z obawy, że za rok dostaną mniej pieniędzy. W efekcie - czytamy - "karpiówki" trafiają również do tych, którzy na nie nijak nie zasłużyli.
"Dziennik Gazeta Prawna" wyjaśnia, że dla przykładu resort obrony narodowej na nagrody przeznaczy około 800 tysięcy złotych.
Cały artykuł w "Dzienniku Gazecie Prawnej"
Informaycjna Agencja Radiowa/IAR/"Dziennik Gazeta Prawna"/kawo/jj
Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl | |
|
Źródło:IAR












Zanim przejdzie się do krytyki działalności i wysokiego wynagradzania pracowników administracji publicznej, warto zwrócić uwagę na motyw działania szefów urzędów. Otóż boją się oni, że jeżeli nie wydadzą wszystkich pieniędzy z funduszu płac, w przyszłym roku do dyspozycji będą mieli mniej środków.
















































