W październiku ceny producentów w Chinach były niższe niż przed rokiem - wynika z danych tamtejszego urzędu statystycznego.


Indeks cen producentów spadł w porównaniu do października ubiegłego roku o 1,3 proc. Ujemną dynamikę roczną inflacji producenckiej poprzednio obserwowano za Murem w grudniu 2020 r. Jeszcze pod koniec poprzedniego roku była ona dwucyfrowa - działa więc efekt wysokiej bazy.
Spadek cen producentów jest przede wszystkim efektem obniżki cen surowców, m.in. metali żelaznych czy węgla. Wyraźnie zmniejszyła się również roczna dynamika rynkowych cen ropy. Chińczycy korzystają także z "rabatów" na surowce eksportowane przez rosyjski reżim. Władze nie dopuszczają do drastycznych wzrostów cen energii. Za sprawą polityk "zero Covid" oraz poskromienia sektora nieruchomości, popyt za Murem pozostaje wątły, a i za granicą w końcu zaczął się kurczyć.
Niższe ceny producentów mogą przełożyć się na niższe ceny proponowane konsumentom. Wraz z osłabieniem juana, oznacza zwiększenie konkurencyjności chińskiego eksportu w trudnym okresie, gdy sprzedaż za granicę znów jest istotnym silnikiem wzrostu gospodarczego Państwa Środka.
Bartosz Pawłowski z mBanku zwraca uwagę na istotną korelację chińskiej inflacji PPI z amerykańską inflacją CPI. "Aktualnie wykres jednoznacznie wskazuje na istotny spadek tej ostatniej w nadchodzących miesiącach" - komentuje analityk.
Chińczycy, w przeciwieństwie do mieszkańców innych zakątków globu, nie zmagają się z bardzo szybko rosnącymi cenami szerokiego koszyka dóbr konsumpcyjnych. Inflacja CPI zwolniła w październiku do zaledwie 2,1 proc., a gdyby nie przeszło 50-proc. wzrost cen wieprzowiny byłaby dużo niższa - inflacja bazowa (wskaźnik po wyłączeniu cen żywności i energii) sięgnęła raptem 0,6 proc. Szerzej o powodach takiego stanu rzeczy pisaliśmy w lutym w artykule: "Inflacja w Chinach spada i jest już bardzo niska. Dlaczego?".
MKa





























































