REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dane dnia: czas powiększyć dług publiczny

Ignacy Morawski2020-04-02 09:00główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-04-02 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Dług publiczny w Polsce spadł do poziomu niższego niż w 2008 r. – roku upadku Lehman Brothers. To daje rządowi niezły punkt startu, by teraz nie przejmować się długiem i solidnie wesprzeć firmy i gospodarstwa domowe w czasie załamania gospodarczego.

Dane dnia: czas powiększyć dług publiczny
Dane dnia: czas powiększyć dług publiczny
fot. Bartosz Zakrzewski / / Shutterstock

Ten punkt mógłby być oczywiście lepszy, gdyby nie przedwyborcze, bardzo „hojne” programy społeczne. Ale nie jesteśmy wcale w złej pozycji. Ważne, by stworzyć mechanizmy, które zapewnią później redukcję długu w czasie odbicia gospodarczego.

Na koniec 2019 r. dług publiczny, liczony według metodologii Unii Europejskiej, spadł do 46 proc. PKB. Spadek jest wynikiem wysokiego nominalnego wzrostu gospodarczego i całkiem niskiego deficytu fiskalnego (deficyt to ubytek dochodów w relacji do wydatków w danym roku, dług zaś to ogólna wartość kredytów i obligacji państwa). Oznacza to, że dług jest najniższy od 2007 r.

fot. / / SpotData

O ile możemy powiększyć teraz zadłużenie? Rząd zdaje się postępować bardzo ostrożnie, jakby chciał bronić kraj przed nadmiernym zadłużeniem. Z wypowiedzi przedstawicieli rządów w mediach w minionych dniach można wnioskować, że liczą oni, iż dług nie wzrośnie mocno ponad poziom 50 proc. PKB.

Ale moim zdaniem to nieporozumienie. Czas na wstrzemięźliwość jest w okresach dobrej koniunktury, nie złej. Sądzę, że sam spadek PKB wywinduje wskaźnik długu do poziomów zbliżonych do 50 proc. PKB. Do tego dochodzi spadek dochodów podatkowych, który doda kolejne kilka punktów procentowych. A dodatkowo gospodarka potrzebuje dziś potężnego wsparcia płynnościowego. Wiele firm już zaczęło zwalniać pracowników, wiele firm zrobi to w kwietniu. Po takiej dezorganizacji produkcji odbicie po epidemii będzie dużo trudniejsze. Rząd nie powinien obawiać się programów wydatkowych idących w kwoty zbliżone do 5 proc. PKB, czyli znacznie większych niż to, co zapowiedziano w tarczy antykryzysowej.

To wszystko oznacza, że dług może znacznie przekroczyć 60 proc. PKB. Ale nie powinniśmy się tego obawiać nadmiernie. Jeżeli będziemy krajem dynamicznym gospodarczo to bez najmniejszych problemów poradzimy sobie z obsługą tego zadłużenia. Jeżeli nie będziemy – to ciężarem będzie dla nas nawet dużo niższy dług. To nie w długu tkwi zagrożenie, tylko w ewentualnym spadku naszego potencjału rozwojowego.

Istnieje oczywiście ryzyko, że wiarygodność kredytowa Polski ucierpiałaby na nadmiernym powiększeniu długu. Dlatego będziemy potrzebowali planu, jak sfinansować ten jednorazowy przyrost długu po epidemii. Z części transferów społecznych trzeba może będzie zrezygnować. Część zamożniejszych grup społecznych będzie musiała zapłacić wyższe podatki. Część funduszy z UE będziemy musieli przeznaczyć na redukcję długu. Ale to wszystko będą problemy do załatwienia po kryzysie. Nie dziś. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
gerth
Pan redaktor pisze jakbyśmy mieli rząd

A jest jeden stary dziadyga stojący już nad grobem ale nadal z chorymi wizjami.
Jednak to nie wizje gospodarcze a majaki o PRL2.0 i pomnikach jego brata w każdym miasteczku.
A w rządzie? Siedzą jacyś kolesie, bansterzy, miernoty - oni nie mają ani pomysłu ani chęci, ot dostali
Pan redaktor pisze jakbyśmy mieli rząd

A jest jeden stary dziadyga stojący już nad grobem ale nadal z chorymi wizjami.
Jednak to nie wizje gospodarcze a majaki o PRL2.0 i pomnikach jego brata w każdym miasteczku.
A w rządzie? Siedzą jacyś kolesie, bansterzy, miernoty - oni nie mają ani pomysłu ani chęci, ot dostali stołek za posłuszeństwo - Ty Jadziu usiądź tutaj, Ty Andrzejku tutaj, a Ty Mateusz wajche przełóż... Oni nie będą podejmować decyzji, ŻADNYCH decyzji, co najwyżej jak zakończyć demokrację tak żeby mogli w tych radach nadzorczych i na ministerialnych posadkach siedzieć dalej. A reszta? kogo obchodzi reszta, chcą jechać na Zachód, niech jadą...
pis_po_jedno_zlo
Pan redaktor chyba zachorował na koronawirusa, bo totalnie majaczy...
zkonopko
Panie redaktorze pisze Pan o tym, że rząd powinien zaszaleć i pójść w walce z koronawirusem na wydatki rzędu 5%PKB. Tymczasem roczne PKB Polski to ~2,3bln zł (607mld dolarów po kursie styczniowym). Rząd zadeklarował wsparcie rzędu 230 miliardów złotych czyli na poziomie 10%PKB. Nie czuje Pan, że coś tu Panu ubiegło i trochę mija Panie redaktorze pisze Pan o tym, że rząd powinien zaszaleć i pójść w walce z koronawirusem na wydatki rzędu 5%PKB. Tymczasem roczne PKB Polski to ~2,3bln zł (607mld dolarów po kursie styczniowym). Rząd zadeklarował wsparcie rzędu 230 miliardów złotych czyli na poziomie 10%PKB. Nie czuje Pan, że coś tu Panu ubiegło i trochę mija się Pan z rzeczywistością.
godunow1
Strach pomyśleć co by było, gdyby dług publiczny spadł do zera ...
osgiliath
Jeżeli mam na bezludnej wyspie miliard dolarów (złotych, funtów itd.) to dalej JESTEM BIEDAKIEM. Mogę sobie dodrukować kolejny miliard i nic się nie zmieni. W takiej sytuacji są "polskie" (?) władze. Jeżeli produkcja dóbr i usług zamiera, to nie pomogą żadne setki miliardów i biliony wzięte z powietrza. Co najwyżej zamaskujemy Jeżeli mam na bezludnej wyspie miliard dolarów (złotych, funtów itd.) to dalej JESTEM BIEDAKIEM. Mogę sobie dodrukować kolejny miliard i nic się nie zmieni. W takiej sytuacji są "polskie" (?) władze. Jeżeli produkcja dóbr i usług zamiera, to nie pomogą żadne setki miliardów i biliony wzięte z powietrza. Co najwyżej zamaskujemy "deflacyjny skurcz".
koronnyargument
Można skupić wszystko z rynku znacjonalizować. :)
antonicaracal
Jest prawie dokładnie tak jak pisze "osgiliath" !
Ci co się rządzą obecnie w Pl i w Budapeszcie to tacy cwaniacy od drukowania tu w domu,
od kasowania w EU, od jęczenia i od zapełniania przy tej okazji swoich własnych kabz !
Takim typowym przykładem jest deweloperek od "spółeczki srebrna" + glapcio
Jest prawie dokładnie tak jak pisze "osgiliath" !
Ci co się rządzą obecnie w Pl i w Budapeszcie to tacy cwaniacy od drukowania tu w domu,
od kasowania w EU, od jęczenia i od zapełniania przy tej okazji swoich własnych kabz !
Takim typowym przykładem jest deweloperek od "spółeczki srebrna" + glapcio + Krzywousty Bankster.! Oni dobrze wiedzą co robią i dla ich spokoju Antoni stworzył im zastępy umundurowanych i uzbrojonych, młodych naiwniaków ...
marianpazdzioch
LOL a co z długiem w ZUS, ~5 bln zł? Patrzenie na oficjalny dług, to oglądanie czubka góry lodowej. Co roku do FUS państwo dopłaca. Więcej i więcej, a przy takim krachu można lekko liczyć, że od ostatniego odczytu zwiększyło się to o kolejną gigantyczną kwotę.
marianpazdzioch
Można sobie dalej liczyć dług jako odsetki od długu, ale do czego to niby prowadzi?
osgiliath
"Dług" zusowski jest łatwy do zredukowania. Można ogłosić pewnego dnia, że ze względu na "palącą konieczność" emerytury będą np. nie wyższe niż minimalna netto. I cyk, dług spada o kilka bilionów. Ważne, by obciąć tym co trzeba, np. emerytom z produktywnej gospodarki. W historii świata nie było chyba rewolucji "Dług" zusowski jest łatwy do zredukowania. Można ogłosić pewnego dnia, że ze względu na "palącą konieczność" emerytury będą np. nie wyższe niż minimalna netto. I cyk, dług spada o kilka bilionów. Ważne, by obciąć tym co trzeba, np. emerytom z produktywnej gospodarki. W historii świata nie było chyba rewolucji którą wywołały tłumy >60 latków. Oczywiście mundurowym dalej płacimy wg. stawek "praw nabytych" bo oni mogą być niebezpieczni - są względnie młodzi, silni i mogą się zorganizować.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki