REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy mundialowe przekleństwo dosięgnie Rosję?

Krzysztof Kolany2018-06-14 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-06-14 06:00

Gospodarcze skutki organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej są zazwyczaj negatywne. Czy zatem Rosję czeka gospodarcza katastrofa podobna do tej, jaka nastąpiła po igrzyskach w Soczi?

Czy mundialowe przekleństwo dosięgnie Rosję?
Czy mundialowe przekleństwo dosięgnie Rosję?
fot. Carl Recine / / Reuters

Ekonomiści mówią o „syndromie wielkiej imprezy sportowej”. Boom inwestycyjny towarzyszący jej przygotowaniu sztucznie podkręca koniunkturę, ale po zakończeniu sportowych zmagań kraj pogrąża się w recesji, przygnieciony ciężarem bezproduktywnych inwestycji. Najlepszymi tego przykładami były Grecja i Portugalia (2004), ale także Ukraina (2012) oraz Rosja i Brazylia (2014).

Po zimowych igrzyskach w Soczi Rosja popadła w długotrwałą (trwającą trzy lata) i głęboką (PKB spadał w porywach o blisko 5% rocznie) recesję będącą następstwem zachodnich sankcji i gwałtownego spadku cen ropy naftowej. Po tej zapaści rosyjska gospodarka jak dotąd nie zdołała wrócić do formy. W pierwszym kwartale produkt krajowy brutto gospodarza tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej skurczył się o 0,38% względem poprzedniego kwartału. W ujęciu rok do roku gospodarka Rosji w ostatnim czasie rośnie w tempie 1-2%.

fot. Vitaly Nevar / / TASS

Mundialowa klątwa

Jeśli historia miałaby się powtórzyć, to Rosjanie nie powinni oczekiwać poprawy sytuacji gospodarczej także w następnych kilku latach. Analizie poddałem kraje, które od roku 1974 (czyli od finalnego upadku systemu z Bretton Woods) organizowały piłkarski mundial. Od początku było widać, że organizacja tej imprezy jest pod względem ekonomicznym kiepskim pomysłem. Niemcy wpadły w recesję rok po zdobyciu trofeum na własnej ziemi (1974). Argentyńczycy powtórzyli oba te wyczyny (tj. wygranie turnieju i recesję) cztery lata później. Meksyk zorganizował imprezę w 1986 (którą pierwotnie miała gościć Kolumbia) i tego samego roku zaliczył spadek PKB o 3,8%. Mundial w Italii (1990) przyniósł Włochom kres boomu lat 80. i recesję trzy lata później.

Później bywało już lepiej. Amerykanie własnego mundialu (1994) w ogóle nie odczuli negatywnie. Podobnie jak Francuzi w 1998 (choć go wygrali) czy Koreańczycy (2002), którzy dzięki kuriozalnym decyzjom sędziów dotarli do półfinału. Trudno też winić imprezę FIFA za potężną recesję w Niemczech w 2009 roku. Także spowolnienie wzrostu gospodarki południowoafrykańskiej nastąpiło dopiero kilka lat po mundialu (2010) i raczej wynikało z bessy na rynkach surowcowych i postępującego socjalizmu niż z wysokich kosztów budowy stadionów. Za to przypadek Brazylii pozostaje ekstremalny i bezdyskusyjny. Potężna recesja, która zdruzgotała brazylijską gospodarkę w latach 2014-16, była bezpośrednim następstwem gigantycznych, przepłaconych, skorumpowanych i bezproduktywnych inwestycji na letnie igrzyska olimpijskie i piłkarski mundial.  

W latach 1974-2016 średnia roczna dynamika produktu krajowego brutto całego świata wyniosła 2,9%. Ale w przypadku krajów „mundialowych” średni wzrost PKB w tym okresie wyniósł tylko 1,7%*. Różnica 1,2 punktu procentowego jest znacząca i potwierdza, że coś jest na rzeczy. Że wbrew oficjalnej propagandzie FIFA organizacja tej wielkiej sportowej imprezy per saldo przynosi krajowi więcej strat niż korzyści. Nawet gdyby nie uwzględniać fatalnego przypadku Brazylii (i całą winę zwalić na olimpiadę), to i tak „luka rozwojowa” krajów mundialowych wyniosłaby 0,9 pkt. proc. PKB.

*pod uwagę wziąłem rok organizacji mundialu oraz trzy kolejne lata

Pieniądze wyrzucone w błoto

Nie istnieją pewne szacunki kosztów organizacji tak dużej imprezy, jakim są mistrzostwa świata w piłce nożnej. Wiadomo tylko, że w zasadzie zawsze są one zdecydowanie wyższe od wstępnego kosztorysu. W kwietniu rosyjski wicepremier Arkadij Dworkowicz podliczył koszty przygotowań do Mundialu na 867 mld rubli, czyli w przeliczeniu ok. 13,8 mld dolarów. Szacunki z czerwca mówią już o kwocie 883 mld rubli, a więc już ponad 14 mld dolarów. A jeszcze jesienią rosyjskie władze twierdziły, że mundialowy budżet zamknie się w kwocie 678 mld rubli. Zatem nie zdziwię się, jeśli finalnie koszty przekroczą bilion rubli. Już teraz mówi się, że to najdroższy mundial w historii.

„Wydajemy mnóstwo pieniędzy i musimy mieć pewność, że cała ta infrastruktura głównie i przede wszystkim przyczyni się do rozwoju sportu” – powiedział prezydent Władimir Putin. „Poza inflacją nie będzie żadnych znaczących efektów ubocznych” – zapewnił z kolei wicepremier Dworkowicz. To dość odważna deklaracja. Co prawda prawie połowę pieniędzy (6,1 mld dolarów) Rosjanie wydali na budowę infrastruktury, która zapewne przysłuży się gospodarce. Lecz prawie 3,5 mld dolarów pochłonęły nowe stadiony, które w wielu przypadkach po lipcu zapewne będą świecić pustkami i przynosić straty. Zwykle trudno o lepszy przykład bezproduktywnych inwestycji.

Według oficjalnych deklaracji FIFA Puchar Świata, na którym „wyłożyła” się Brazylia (i to podwójnie, bo i gospodarczo, i sportowo!), kosztował 15 miliardów dolarów. Brazylijczycy zmarnowali 3,6 mld dolarów na budowę stadionów – czyli tylko nieco więcej niż Rosja. Dla porównania cała impreza w RPA zamknęła się w sumie ok. 4 mld dolarów. Niemcy (w 2006) opędzili się kosztem rzędu 6 mld dolarów. O miliard mniej wydali cztery lata wcześniej Koreańczycy i Japończycy. Zresztą niemiecka federacja piłkarska pochwaliła się, że przy 430 mln euro nakładów (bez uwzględnienia wydatków państwa na infrastrukturę!) i zarobiła na czysto 56,6 mln euro. Zatem gołym okiem widać, że Rosjanie, podobnie jak Brazylijczycy, grubo przeinwestowali i raczej nie ma szans, aby rosyjska gospodarka odniosła długofalowe korzyści netto z tytułu organizacji piłkarskich mistrzostw świata.

Gospodarka po rosyjsku

Choć po upadku ZSRR Rosja zerwała z gospodarką centralnie planowaną, to wciąż nie można jej nazwać krajem wolnorynkowym. Sektor prywatny pozostaje pod ścisłą kontrolą państwa, a prawo własności jest słabo chronione. W rankingu wolności gospodarczej Heritage Foundation Rosja jest sklasyfikowana dopiero na 107. miejscu za Nigerią i Tadżykistanem i tuż przed Białorusią i Chinami (dla porównania Polska plasuje się na 45. pozycji). Rosja pozostaje państwem policyjnym z ogromnym wpływem rządu i wąskiej grupy oligarchów na gospodarkę.

Rosja wciąż jest jedną z największych gospodarek świata, ale kryzys z lat 2014-16 trwale ograniczył potencjał wzrostu. Sukcesem ostatnich dwóch lat jest natomiast stłumienie inflacji i ustabilizowanie kursu rubla. Dolar kosztuje obecnie ok. 63 ruble. Czyli o 10% więcej niż rok temu, ale w szczytowych momentach rosyjskiego kryzysu w 2014 i 2015 cena „zielonego” przekraczała 70, a nawet 80 rubli.

Dzięki „ogarnięciu” spraw walutowych Bankowi Rosji udało się zbić inflację z przeszło 16% do 2,4%. Okiełznanie inflacji pozwoliło na ścięcie stóp procentowych z 17% do 7,25%, co wciąż jest poziomem stosunkowo wysokim jak na współczesne standardy i wciąż istotnie wyższym od inflacji CPI. Rosję na tle innych wielkich gospodarek świata wyróżnia niski dług publiczny, który wynosi tylko 12% PKB.

Jednakże na optymizm względem rosyjskiej gospodarki nie pozwala wskaźnik PMI dla przemysłu. W maju indeks ten po raz pierwszy od 22 miesięcy znalazł się poniżej wartości 50 punktów, rozdzielającej wzrost od spadku aktywności. W czerwcu PMI dla rosyjskiego sektora wytwórczego obniżył się z 51,3 pkt. do 49,8 pkt., sygnalizując recesję w przemyśle. Taka sytuacja dziwi tym bardziej, że rosyjska gospodarka uzależniona jest od cen ropy naftowej i gazu ziemnego i wraz ze wzrostem cen surowców energetycznych koniunktura za naszą wschodnią granicą powinna się raczej poprawiać niż pogarszać.

W ten sposób wskaźnik PMI sugeruje, że „mundialowa klątwa” znów dosięgnie gospodarza piłkarskich mistrzostw świata. Na pocieszenie Rosjanom można powiedzieć, że ich reprezentacja ma statystycznie bardzo wysoką szansę na wyjście z grupy. Do tej pory na 21 rozegranych turniejów tylko raz zdarzyło się, aby drużyna gospodarzy zakończyła rozgrywki w fazie grupowej. Była to reprezentacja RPA w 2010 roku.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bitwa o próg w PIT. Podatnicy na skali mogą nieco zyskać, ale dużych zmian nie należy się spodziewać
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (17)

dodaj komentarz
sel
Tyle ,że na Ukrainę nie musiał nikogo wysyłać bo tam od 200 lat mieszka 20 milionów połowa albo i więcej zdeklarowanych Rosjan ... w tym wielu wojskowych i policjantów...
niewierzacyateusz
W 2008r.w dniu rozpoczęciu olimpiady w Pekinie Putin zaatakował Gruzję.Po zimowej olimpiadzie w Soczi wysłał zielone ludziki na Ukrainę , kogo zaatakuje Putin po mundialu ?
sel
Spoko, z drugiej strony słychać ,że w tym roku ich dochody z ropy naftowej będą 5 razy wyższe niż planowano prawie 3 tryliony rubli..
sztos1
Ciekawe co teraz wymyśli tzw. "wolny świat " aby odwrócić uwagę od MŚ w ROSJI ? Niestety mam dla pewnych ośrodków złą wiadomość ." WŁADEK " BĘDZIE NA TAKIE NUMERY PRZYGOTOWANY , NIE TO CO 4 LATA TEMU .
antonicaracal
Dla stada baranów potrzebne są stadiony, piwko i chlebek !
Dojrzałe społeczeństwa powiedziały NIE na taki sport=komercyjny !
and00
Wymienisz te społeczeństwa nie interesujące się sportem na wysokim poziomie?
ajwaj
""cała ta infrastruktura głównie i przede wszystkim przyczyni się do rozwoju sportu” – powiedział prezydent Władimir Putin""
To znaczy inaczej, ze ta kasa i tak by poszla, bo rozwój sportu i infrastruktury jest jednym z priorytetów Rosji.
I nie jest to 10 mln. Grecja, gdzie na obiektach olimp., basenach,
""cała ta infrastruktura głównie i przede wszystkim przyczyni się do rozwoju sportu” – powiedział prezydent Władimir Putin""
To znaczy inaczej, ze ta kasa i tak by poszla, bo rozwój sportu i infrastruktury jest jednym z priorytetów Rosji.
I nie jest to 10 mln. Grecja, gdzie na obiektach olimp., basenach, biezniach itd. rosna drzewa, a dlugi placa do dzisiaj.

Obiekty olimpijskie w Soczi (najlepsza olimpiada w historii > MKOl) sluza do spotkan sportu, turystyki i mlodziezy w ogóle + kongresy, fora gl. "nie-wolnego swiata" np. dot. Syrii, BRICKS itd.ostatnio np. kanclera Merkel
and00
Po Polski pisze się Kanclerz
ajwaj odpowiada and00
a po ukrainski ? :)
urwis1234
NAjlepsze jest to, że wydali bilion rubli i po raz kolejny nie po to, żeby otworzyć się na świat tylko dla celów wewnętrznych propagandowych. Jest pomnik tej polityki w postaciu braku prostego ja drut połączenia autostradowego z moskwy do europy poprzez A2. To Białoruś nawet częściowo coś tam za te ogryzki z Rosji pobudowała coś NAjlepsze jest to, że wydali bilion rubli i po raz kolejny nie po to, żeby otworzyć się na świat tylko dla celów wewnętrznych propagandowych. Jest pomnik tej polityki w postaciu braku prostego ja drut połączenia autostradowego z moskwy do europy poprzez A2. To Białoruś nawet częściowo coś tam za te ogryzki z Rosji pobudowała coś w rodzaju autostrady, ale nitka po Ruskiej stronie łącząca cywilizowaną europę z Moskwą dalej w planach :)))) Tak więc polityka ruskich jest taka sama jaka była zawsze. Nic się nie zmieniło.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki