Zero narzekania na małą frekwencję, za to groźba kar dla tych, który nie dopełnią obowiązku. W wielu krajach tak wygląda rzeczywistość wyborcza. Czy tak powinno też być w Polsce?
Przymus wyborczy to prawo przewidujące sankcje za brak udziału w wyborach lub referendum. Ową sankcją jest najczęściej grzywna finansowa, choć w autorytarnych reżimach grozić mogły także inne szykany. Wśród państw deklarujących obowiązkowe głosowanie wiele odstępuje jednak od wymierzania ewentualnych kar.
Obowiązkowe głosowanie nie jest pomysłem nowym, np. w Belgii obowiązuje już od 1894 r., w Argentynie od 1912 r., a w Australii od 1915 r. Jak wynika z danych CIA, do grona państw, w których głosowanie jest wymogiem, należą również: Boliwia, Brazylia, Demokratyczna Republika Konga, Kostaryka, Dominikana, Ekwador, Egipt, Grecja, Honduras, Korea Północna, Luksemburg, Meksyk, Nauru, Paragwaj, Peru, Szwajcaria (na poziomie jednego kantonu) Singapur, Tajlandia i Urugwaj. Jak widać, zestawienie dosyć ciekawe, trudne do ujęcia jednym kluczem politycznym (na liście zarówno demokracje, jak i państwa autorytarne) czy gospodarczym (biedne i bogate).
Gwoli ścisłości należy dodać, że w niektórych krajach obowiązek wyborczy dotyczy jedynie osób do pewnego wieku. Przepisy takie adresowane nie są rzecz jasna do starszych i schorowanych obywateli, dla których wizyta w lokalu wyborczym stanowiłaby problem.
Zwolennicy przymusu wyborczego widzą w nim remedium na niską frekwencję wyborczą. Przykładowo, w Polsce wynosi ona zazwyczaj ok 50 proc., podczas gdy np. w Belgii sięga 90 proc. Większa frekwencja ma dawać gwarancję lepszej reprezentatywności wybieranych władz oraz zapewnieniu jej lepszej „legitymacji społecznej”. Zdaniem zwolenników wprowadzenie przymusu pomaga przełamać zniechęcające wyborców przeświadczenie o tym, że pójście na wybory przynosi więcej trudu niż korzyści. Przymus wyborczy może także (choć nie musi) wspierać ogólne zainteresowanie polityką i dbaniem o dobro wspólne.

Wśród argumentów przeciwników znajdziemy przede wszystkim pogląd odwołujący się do wolności i swobód obywatelskich. Dodatkowo przymusowe głosowanie zwiększa szansę na to, że część wyborców odda głosy na przypadkowych kandydatów.
Jeżeli nie widzisz ankiety poniżej, kliknij tutaj
MZ































































