Europejski Bank Centralny jeszcze w tym roku ogłosi zwiększenie monetarnego stymulowania gospodarki – uważają analitycy Bank of America Merrill Lynch. Jak dotąd QE (quantitative easing, zwany „dodrukiem pieniądza”) nie pomogło gospodarce eurolandu.


„Od lipca powtarzamy, że EBC będzie musiał wprowadzić QE2 – w formie przedłużenia poza wrzesień 2016 (programu skupu obligacji – przyp. red.) – do końca tego roku. W naszej ocenie brak decyzji Fed-u oraz napływające dane na poziomie globalnym – i w strefie euro w szczególności – przemawiają na korzyść szybkiej odpowiedzi ze strony Rady Prezesów” – napisali w notce datowanej na 13 października analitycy Bank of America Merrill Lynch.
Od marca 2015 roku Europejski Bank Centralny skupuje obligacje skarbowe państw strefy euro, kreując w tym celu 60 mld euro miesięcznie. We wrześniu Rada Prezesów EBC zdecydowała się zmodyfikować program QE, podwyższając limit obligacji, które może objąć w każdej emisji obligacji rządowych z 25% do 33%.
Przeczytaj także
Po pół roku widać, że QE nie przyniosło pożądanych rezultatów. Wzrost gospodarczy w strefie euro utrzymuje się na niskim poziomie, produkcja przemysłowa zwalnia, a za sprawą kryzysu w Chinach perspektywy europejskiego eksportu wyglądają nieciekawie.
Zobacz także
„Uważamy, że 3 grudnia jest teraz bardziej prawdopodobna okazją dla ogłoszenia QE2” – twierdzą eksperci BofAML. „Sądzimy, że im dłużej EBC będzie zwlekał, tym więcej będzie musiał zrobić, aby przekonać rynek, że potrafi zrealizować cel inflacyjny” – czytamy w raporcie BofAML. Zdaniem analityków amerykańskiego banku rynek już teraz spekuluje na temat wydłużenia QE oraz jeszcze głębszego cięcia stopy depozytowej wynoszącej obecnie -0,20%.
Najbardziej zadziwiający jest jednak tok myślenia zarówno finansistów jak i decydentów z banku centralnego. „Jeśli QE nie zadziałało, jak oczekiwano, to znaczy, że było za słabe i dlatego trzeba zwiększyć jego dawkę” – taki pogląd obecnie dominuje na rynku. W mniejszości jest pogląd Alberta Einsteina, który powtarzanie w kółko tej samej czynności oczekując innych rezultatów nazwał obłędem.






























































