Nie można bez końca łożyć z budżetu na dopłaty do niskich cen paliw - przekazał na piątkowym briefingu premier Donald Tusk.


30 czerwca zakończył się rządowy program CPN. Wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.
Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy - stwierdził w piątek premier Donald Tusk, pytany o ewentualny powrót rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Podkreślił, że wytrzymałość budżetu „też ma swoje granice”. Program CPN był finansowany z tego źródła.
- Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice - powiedział w Sejmie dziennikarzom Tusk.
Podkreślił, że rząd z góry zapowiadał, że program CPN będzie tymczasowy. - I tak wydłużyliśmy ten okres. (...) I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie - dodał.
- My nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie, jak będą wyglądały decyzje prezydenta Trumpa (Donalda Trumpa). Sami wiecie jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro jest wojna, pojutrze jest rozejm, popojutrze bombardowania i to wpływa na ceny (paliw - PAP) - podkreślił szef rządu.
(PAP Biznes)
map/ asa/




























































