Władze Chin rozważają ograniczenie lub całkowite wstrzymanie zakupów amerykańskich obligacji skarbowych – pisze agencja Bloomberg. Rynek reaguje przeceną amerykańskiego długu i dolara.
Decydenci w Pekinie podobno rekomendują spowolnienie lub wstrzymanie zakupów amerykańskich obligacji skarbowych w ramach przeglądu polityki inwestowania gigantycznych rezerw walutowych – informuje Bloomberg, powołując się na swoje anonimowe źródła. Agencja nie uzyskała oficjalnego potwierdzenia swoich informacji w SAFE – chińskiej agencji odpowiadającej za zarządzanie rezerwami walutowymi.
Chiny są obok Japonii największym zagranicznym wierzycielem Stanów Zjednoczonych. Według danych amerykańskiego Departamentu Skarbu na koniec października 2017 roku Państwo Środka posiadało obligacje skarbowe opierające na łączną kwotę 1189,2 mld dolarów (prawie 1,2 biliona USD). Zobowiązania USA wobec Japonii wynosiły 1093,9 mld USD. Rezerwy walutowe Chin są największe na świecie i opiewają na 3,1 biliona dolarów.
Zobacz także
Co prawda Chiny od kilku lat nie zwiększają zaangażowania w amerykański dług, ale możliwość całkowitej rezygnacji z zakupów obligacji USA w świecie finansów uchodzi za ekwiwalent użycia broni nuklearnej. Stąd też reakcja rynku na rewelacje Bloomberga była zdecydowana, ale nie paniczna.

O 13:41 rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich rosła o cztery punkty bazowe, sięgając 2,59 proc. To najwyższy poziom od marca 2017 roku. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wczoraj rozpoczęcie bessy na amerykańskim rynku długu (rosnąca rentowność obligacji oznacza spadek jej ceny) ogłosił sam Bill Gross.
Równocześnie dolar osłabił się względem euro. Kurs EUR/USD powrócił powyżej 1,20 USD, startując z poziomu ok. 1,1940 USD. W górę poszły notowania złota, rosnąc o 0,7 proc. do 1323,20 dolarów za uncję.
Chiny są największym, ale nie dominującym wierzycielem USA. Amerykański dług publiczny zbliża się do 20,5 bilionów dolarów. Przy czym prawie 5,7 bln USD znajduje się w posiadaniu różnych agend rządowych – głównie federalnych funduszy emerytalnych. „Tylko” 6,35 bln USD znajduje się w rękach podmiotów zagranicznych.
Równocześnie od października 2017 roku Rezerwa Federalna powoli ogranicza zakupy obligacji skarbowych. Fed zamierza stopniowo ograniczyć swój portfel obligacji skarbowych i hipotecznych, który na skutek kolejnych fal „ilościowego poluzowania” (QE) polityki monetarnej rozrósł się z 800 mld do 4,5 bln USD. Zgodnie z przedstawionym harmonogramem bank centralny USA w 2018 roku wyda na obligacje skarbowe o 250 mld USD mniej niż przed rokiem.
Sytuację Białego Domu dodatkowo komplikuje przeforsowana w grudniu wielka reforma podatkowa, która zgodnie z założeniami ma powiększyć potrzeby pożyczkowe USA o 1,5 biliona dolarów w ciągu dekady. Mamy zatem kombinację rosnącej podaży treasuries i redukcję zakupów przez dwóch wielkich „inwestorów”. A to powinno się przełożyć (ceteris paribus) na wyższe rentowności amerykańskiego długu.
Dolarowi i amerykańskim obligacjom mógł też zaszkodzic komunikat z Fitch Ratings. Agencja zagroziła Stanom Zjednoczonym odebraniem najwyższego z możliwych ratingu AAA. Przyczyną jest ryzyko związane z kwestią podniesienia limitu długu publicznego. Jeśli do końca marca Kongres go nie podniesie, to zdaniem Fitcha rząd USA nie będzie w stanie na bieżąco regulować wszystkich swoich zobowiązań. Podczas politycznego klinczu o podniesienie limitu zadłużenia w sierpniu 2011 roku agencja S&P obniżyła amerykański rating z AAA do AA+.
Krzysztof Kolany






























































