Chiny zwiększyły wartość swojego portfela obligacji USA o ponad 40 mld dolarów i po ośmiu miesiącach przerwy wróciły na fotel lidera zestawienia największych zagranicznych wierzycieli Stanów Zjednoczonych.


Na koniec czerwca w rękach Chińczyków znajdował się amerykański dług o wartości 1146,5 mld dolarów, czyli o 44,3 mld więcej niż w maju - wynika z danych Departamentu Skarbu USA. Był to największy miesięczny wzrost od czerwca 2011 r. oraz piąty miesiąc wzrostów z rzędu. Z kolei Japończycy po raz trzeci z rzędu zmniejszyli swój stan posiadania - do 1090,8 mld dolarów.
Zmiana na szczycie listy największych zagranicznych wierzycieli USA zdarza się niezwykle rzadko - w XXI wieku taka sytuacja miała miejsce pięciokrotnie - w 2008 r., dwa razy w 2015 r., rok później i teraz. Na fotelu lidera wymieniały się właśnie Państwo Środka i Kraj Kwitnącej Wiśni.
Amerykańskie obligacje są istotnym elementem ogromnych rezerw walutowych zgromadzonych przez Pekin i Tokio w celu osłabienia swoich walut, a co za tym idzie zwiększenia konkurencyjności eksportu. Wartość chińskich rezerw walutowych spadła co prawda z blisko 4 bln dolarów w połowie 2014 r. do poniżej 3 bln dolarów w styczniu tego roku, ale potem, za sprawą zahamowania odpływu kapitału i osłabienia dolara, ponownie zaczęła rosnąć. Obecnie wynosi 3,08 bln dolarów, a w przypadku Japonii - 1,25 bln dolarów.
Łącznie w rękach zagranicy znajdowały się amerykańskie obligacje o wartości 6171,3 mld dolarów. Był to najwyższy poziom od sierpnia ubiegłego roku. Obok Chin i Japonii do największych posiadaczy amerykańskiego długu należą: Irlandia, Brazylia i Kajmany, które mają w portfelu ok. 300 mld "zielonych".

Całkowite zadłużenie Stanów Zjednoczonych dobija do 20 bln USD, z czego ponad 14 bln w rękach publicznych. Największym wierzycielem USA jest Rezerwa Federalna (ok. 2,5 bln). Reszta znajduje się w posiadaniu agencji rządowych.
Maciej Kalwasiński






























































